poniedziałek, 31 grudnia 2012

Ostatnie warsztaty kulinarne 2012 i mój tort noworoczny

Tak się złożyło, że rok 2012 pod względem warsztatów kulinarnych był dla mnie łaskawy. Bywałam na różnych spotkaniach prowadzonych przez ciekawych ludzi - mniej lub bardziej sławnych szefów kuchni. Myślę, że wiele się nauczyłam a przynajmniej bardzo się starałam. Poznałam różne sekrety i kuchenne tricki, z których już korzystam albo korzystać będę w swoim domowym kucharzeniu. Człowiek ponoć uczy się całe życie więc tak właśnie robię - korzystam z każdej nadarzającej się okazji i podpatruję, słucham, próbuję. 


 Przed samymi Świętami na ostatnie tegoroczne warsztaty zaprosiło mnie jeszcze Makro. Bardzo się ucieszyłam bo już kilka razy miałam przyjemność pobierania nauk w Akademii Efektywnej Przedsiębiorczości i bardzo dobrze te lekcje wspominam. Zdecydowanie pod względem merytorycznym, wykorzystania czasu zajęć, fachowości nauczających i wieloma innymi to najlepsze warsztaty z jakich korzystałam. Pracuje się tam na najwyższej jakości produktach i profesjonalnym sprzęcie. Trenerzy zawsze wyjątkowo cierpliwi, fachowi i pomocni w razie potrzeby więc tym razem nie mogło być inaczej. Szczególnie, że gościem specjalnym i Mistrzem miał być sam Kurt Scheller. Szef słynący ze srogości dla podopiecznych, ale także ogromnej wiedzy kulinarnej. Wymagający, ale co Mistrz to Mistrz - trzeba będzie zakasać rękawy, zamknąć buzię na kłódkę i słuchać poleceń.


niedziela, 30 grudnia 2012

Sałatka jarzynowa tradycyjna

Długo zastanawiałam się czy umieszczać ten przepis. Przecież nie ma łatwiejszej sałatki niż zwykła jarzynowa. Każdy umie ją zrobić, wie co do niej potrzebne i jak doprawić. Ale potem pomyślałam, że skoro mój blog to moja książka kucharska i jednocześnie taki dzienniczek tego co jadamy więc sałatki warzywnej nie może w nim zabraknąć. U nas to żelazna pozycja każdych świąt i wszyscy ją lubimy. Proszę się nie śmiać a ja zapraszam na sałatkę :)



sobota, 29 grudnia 2012

Kurczę pieczone z farszem mięsno pieczarkowym

Święta to czas biesiadowania i obfitości jedzenia, ale rzadko w te dni gotuję bo zwykle każdy podjada sobie kiedy i co chce z rzeczy przygotowanych wcześniej. Jednak na kurczę pieczone chętni są zawsze więc postanowiłam upiec ptaka czyli zrobić konkretny obiad .

Bardziej świątecznie powinna być gąska czy chociażby kaczucha, ale pierwsze były małe - 3 kilogramową gęsią to szkoda sobie głowę zawracać a na drugą jakoś nie miałam natchnienia. No i zdecydowanie z ptactwa u nas najbardziej lubiany jest kurczak. Tak więc zostańmy przy kurczaku.

 

piątek, 28 grudnia 2012

Pierogi z kapustą i grzybami

Żarłoczki za nimi nie przepadają bo to przecież mięsożercy, ale takich pierogów na Wigilię zabraknąć nie może. U nas podaje się je na dwa sposoby - po prostu z wody i odsmażane. Te drugie mają zdecydowanie więcej zwolenników i ja też je wolę. Rumiane, chrupiące, pełne smakowitego farszu, pyszności :)

Pierogów z takim nadzieniem nie robię w wielkich ilościach. Podczas świątecznej kolacji jest dużo innych dań a i tak zawsze trochę ich zostaje co mnie cieszy - mogę je sobie odsmażyć w pierwszy czy drugi dzień Świąt :)



poniedziałek, 24 grudnia 2012

A kiedy gwiazdka na niebie zabłyśnie niech Was aniołek ode mnie uściśnie




Kochani, chciałabym dzisiaj życzyć Wam wszystkiego co najlepsze.
Niech dobre zdrowie nigdy Was nie opuszcza 
a uśmiech zawsze gości na twarzy. 
Portfele miejcie tłuściutkie a figury smukłe i powabne. 
Niech nie brakuje Wam pomysłów na codzienny obiad i różne szaleństwa 
a wyobraźnia podpowiada zawsze nowych wiele rozwiązań. 
Kochajcie się z bliskimi mocno, przyjaciół trzymajcie blisko 
a wrogów jeszcze bliżej by mieć ich na oku :) 
Dzieci niech się zdrowo chowają, partnerzy obsypują komplementami i prezentamia pracodawcy zawsze doceniają. 
Koleżankom i kolegom blogerom życzę stale rosnących UU, 
wielu intratnych propozycji a przede wszystkim zapału i wytrwałości w prowadzeniu blogów. 

Spędźcie te Święta tak jak lubicie, byle szczęśliwie.
Serdecznie i gorąco Was pozdrawiam i mocno przytulam :)

Pyza

niedziela, 23 grudnia 2012

Piernik świąteczny i polewa czekoladowa

2 tygodnie temu pokazywałam Wam mój pierwszy piernik . Już w trakcie pieczenia bosko pachniał a po wystudzeniu wcale nie był twardy. Myślę, że można by go było jeść od razu więc jeśli ktoś chce jeszcze upiec taki to polecam - dojrzewanie pozwala rozwinąć się smakom i aromatom jeszcze bardziej, ale jest dobry i bez tego. Zawinęłam go jednak w ściereczkę i folię tak jak kazał przepis i odłożyłam żeby sobie odpoczywał. Dzisiaj wyjęłam żeby zobaczyć jak się ma i przygotować na świąteczny stół. Pierniki upiekłam 2 i dzisiaj jeden polałam go prostą polewą czekoladową i posypałam po prostu siekanymi migdałami i skórką pomarańczową, ale każdy niech dekoruje swój jak chce i ma ochotę.

Drugą sztukę natomiast przekroiłam poziomo na 3 części i przełożyłam bardzo dobrymi powidłami śliwkowymi - domowe będą najlepsze. Ten piernik też oblałam polewą bo lubimy oblewane pierniki a przybrałam skórką i orzechami włoskimi.

A teraz szybka polewa mocno czekoladowa - wystarczyła mi na dokładne posmarowanie obu pierników.


piątek, 21 grudnia 2012

Barszczyk wigilijny

Barszcz zakisiłam przeszło tydzień temu. Po kilku dniach zlałam do słoików i wstawiłam do lodówki. Kiedy przyjdzie czas na wigilijną kolację tylko doprawię i gotowe. Kto sam kisi barszcz wie, że nie ma lepszego - taki barszczyk jest pełen smaku, odpowiednio kwaskowy i przepyszny. Można pić sam albo zrobić do niego krokiety czy paszteciki. Ja najbardziej lubię z uszkami.


czwartek, 20 grudnia 2012

Kluski z makiem

To ponoć typowo mazowiecki specjał i faktycznie pamiętam takie danie dobrze z rodzinnego domu. Babcia robiła przed Wigilią 2 wielkie półmiski klusek z makiem, co roku martwiąc się "kto to wszystko zje ?" a potem nie mogła się nadziwić, że to właśnie klusek zabrakło najszybciej. Największym ich amatorem był Dziadek i gdy w świąteczny wieczór grał w szachy wystarczyło postawić obok makowe kluchy żeby był szczęśliwy :)

Moi panowie też je lubią bo nie da się inaczej. Słodkie, pełne bakali i miodu, pyszne. Czasami robię do nich własne łazanki, ale tym razem użyłam gotowego makaronu bo wpisał się formą w świąteczny nastrój.



środa, 19 grudnia 2012

Ryba po grecku

To jedno z takich dań gdzie w nazwie pojawia się niby wskazówka skąd pochodzi a w rzeczywistości mieszkańcy danego kraju nie mają o czymś takim pojęcia. Podobnie jest z fasolką po bretońsku, śledziem po japońsku czy jeszcze kilkoma innymi specjałami. 

U nas tak przygotowana ryba nie ma jakiegoś wielkiego powodzenia - po prostu nie wszyscy ją lubią i doskonale to rozumiem. Przecież gdybyśmy byli tacy sami, mieli wszyscy taki sam smak i gust to byłoby nudno. Ja jednak lubię i robię niedużą porcje - podam Wam przepis właśnie na taką niezbyt wielką ilość tego dania, tak żebyście nie musieli jeść jej przez całe Święta. Zresztą, na wigilijnym stole będą też inne dania i zjemy wszystkiego po troszeczku a jeśli na wieczerzy ma być dużo osób to zawsze można sobie wszystko przemnożyć jeśli ktoś chce :)


wtorek, 18 grudnia 2012

Muffinki migdałowe z makowym nadzieniem i kremem budyniowym

Święta za pasem i nie ma czasu na długie chorowanie bo robota sama się nie zrobi. Chłopaki raczej niechętni do pomagania, czemu pewnie ja sama jestem winna - jak wychowałam tak mam :) Trudno, trzeba zakasać rękawy i orać samemu. Słaba, kaszląca i prawie głucha, ale wracam do żywych :)

Dziś poczułam się na tyle lepiej, że postanowiłam upiec coś prostego i szybkiego - oczywiście wiadomo, że chodzi o muffinki. Są w nich migdały, trochę maku, na wierzchu pyszny krem i świąteczne akcenty więc myślę, że z powodzeniem mogłyby znaleźć się także na świątecznym stole.


poniedziałek, 17 grudnia 2012

Dziękuję ...

Wczoraj dostałam od Was dużo życzeń zdrowia i szybkiego powrotu do formy. Dobre myśli doleciały w ilościach hurtowych i dziś już mi dużo lepiej - wracam do żywych i nawet w kuchni pięknie pachną migdałowe muffinki. Jest szansa, że jutro zagoszczą na blogu. 

Ja tymczasem jeszcze wypoczywam ciesząc się nagrodą jaka do mnie rano dotarła. Wygrałam ją przepisem na pasztet i zdobyłam jedną z pięciu równorzędnych nagród w konkursie sponsorowanym przed sklepy DUKA. Przepis znajdziecie w nowym magazynie „Kitchen life” na sezon: Zima 2012 , można go też dostać w salonach Duka. 

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie

Pyza  



niedziela, 16 grudnia 2012

Zmogło mnie . . .

Niestety, przepisu dzisiaj żadnego nie będzie bo w zapasie nie mam nic gotowego a sił na przygotowanie nowego ani odrobiny. Wybaczcie, ale zmogła mnie zaraza anginą ropną zwana - wywaliło mi migdały, mam gorączkę i prawie ogłuchłam więc usiadłam do komputera tylko na chwilkę żeby się z Wami przywitać. Może po południu poczuję się nieco lepiej . . 

Tymczasem kuruję się intensywnie, ale chwilę mi zajmie dojście do siebie więc zostawiam Wam na razie to co już zebrane w świątecznym katalogu . Życzcie mi zdrowia i wysyłajcie dobre fluidy bo bardzo ich potrzebuję :)



sobota, 15 grudnia 2012

Frytki z dyni

Wpisowi nadałam tytuł "frytki z dyni", ale to nie do końca prawda o tym czymś. Frytki to my bardzo lubimy - takie tradycyjne, z ziemniaków, smażone na oleju, mocno chrupiące i złote. Kilka razy miałam okazję jeść coś podobnego i nazywające się właśnie frytkami a było z różnych warzyw i w lżejszej wersji bo pieczonej. Sama przygotowywałam je z batatów, marchewki i pasternaku. Chyba te ostatnie najbardziej mi smakowały. Dzisiejsze jednak są właściwie porażką.




piątek, 14 grudnia 2012

Skórka pomarańczowa do ciast i deserów

Zima to czas cytrusów, których teraz jest na naszym rynku dużo i w bardzo przystępnych cenach. Zjadamy je chętnie same albo używamy do różnych dań. Zwykle jednak skórka z tych owoców ląduje w koszu na śmieci. A to czyste marnotrawstwo bo można ją przerobić na pyszny dodatek co wielu wypieków i domowych słodkości. To bardzo proste, tylko wymaga odrobiny cierpliwości.

Zobaczcie jak robię domową skórkę pomarańczową do ciast i deserów.


czwartek, 13 grudnia 2012

Makowiec japoński

Lubię makowiec, ale najbardziej samą masę czyli słodkie nadzienie z dużą ilością orzeszków i innych bakalii. Jako dziecko nawet wyjadałam właśnie środek a ciasto zdarzało mi się zostawiać. Dla takich wielbicieli makowca jak ja mam dzisiaj makowiec japoński czyli takie ciasto bez ciasta, właściwie właśnie sam farsz. 

Zastanawiam się skąd ten wypiek ma właśnie taką nazwę - może ktoś z Was wie ? Czy jest z nią tak samo jak z rybą po grecku czy fasolką po bretońsku, tzn. że mieszkańcy regionów, z których rzekomo danie pochodzi, nigdy w życiu o nim nie słyszeli ?

Kiedyś jadłam taki specjał u znajomych i bardzo mi zasmakował więc postanowiłam upiec go sama i posiłkowałam się przepisem znalezionym u Iwony  - ciasto wychodzi mocno wilgotne, odpowiednio słodkie i bardzo je polecam :)


środa, 12 grudnia 2012

Piernik żydowski, bardzo łatwy

Zainteresował mnie ten przepis bo proces dojrzewania jest odwrócony - zwykle to zarobione ciasto na piernik musi leżakować kilka tygodni zanim upieczemy ciasto a tutaj odkładamy z zaciszne miejsce już upieczone pierniki. Ta opcja bardziej mi się podoba więc skusiłam się i zrobiłam 2 sztuki. 

Przepis dostałam od Edyty, właścicielki bloga Przy stole . Wedle przepisu powinniśmy upiec ciasto już 4 tygodnie przed Świętami chociaż można czas leżakowania skrócić nawet do 1 tygodnia. Przyznam, że ja się zagapiłam i upiekłam je dopiero w niedzielę więc mam nadzieję, że 2 tygodnie mu wystarczą. Jeżeli nie to będziemy delektować się nim później i już :)

Pokazuję Wam go już dzisiaj bo może ktoś też zechce spróbować a wykończonym pochwalę się jak dojrzeje :) Zapraszam na bardzo łatwy piernik dojrzewający po żydowsku. 

wtorek, 11 grudnia 2012

Śledzie smażone, w zalewie octowej

Śledzie smażone robię co jakiś czas bo je lubimy. Zwykle zjadamy po prostu zaraz po usmażeniu, ale czasami pakuję nadmiar w słoje i zalewam. Stoją sobie awaryjnie w lodówce i czekają kilka dni aż ktoś będzie miał na nie ochotę. Zwykle znikają szybko bo są bardzo smaczne - możecie zgadywać które z nas lubi je bardziej :) Zobaczcie sami, że przygotowanie wcale nie trwa długo.


poniedziałek, 10 grudnia 2012

Śledzie w oleju

To chyba najprostsze i najbardziej popularne śledzie - to także ulubiona ich wersja według Żarłoczka. Powiem Wam, że ja śledziowa nie jestem a nawet przez wiele lat wcale ich nie jadałam. Niestety lub stety, kiedy zeszłam się z moim Kochaniem musiałam nauczyć się robić mu właśnie takie śledzie no i potem sama zaczęłam je jeść bo jak podawać coś czego się nawet nie spróbowało ?

Cały sekret tkwi w dobrych gatunkowo filetach, dobrym oleju i spokojnym poczekania aż chociaż trochę się przegryzą. U nas muszę pilnować lodówki bo inaczej zniknęłyby zaraz po przygotowaniu.

Jeśli lubicie śledzie spróbujcie także tych ze śliwką i cynamonem bo są pyszne :)


niedziela, 9 grudnia 2012

Grzyby smażone w cieście

Jesienią susząc grzyby większość z nich kroję na kawałki bo tak szybciej wysychają a potem też wygodniej mi ich używać. Jednak ładniejsze kapelusze zostawiam w całości myśląc o wigilijnym daniu, które pamiętam jeszcze ze Świąt u Babci. To racuszki grzybowe czyli całe grzybowe kapelusze usmażone w cieście - pyszności :)

sobota, 8 grudnia 2012

Skąd czerpiemy wodę ?

Wśród wielu osób panuje mylne przekonanie, że woda jest jedynym narzędziem prawidłowego nawadniania. Jest to błąd, bo nie tylko woda i płyny nawadniają, ale także pokarm np. ryby mogą zawierać, aż 80% wody ! Zapoznajcie się z poniższą infografiką, aby wiedzieć więcej.

Żeby dowiedzieć się jeszcze więcej kliknij na obrazek 


 Zastanawiacie się czy dostarczacie swojemu organizmowi codziennie odpowiednią ilość wody ? Woda jest nam niezbędna a jej przyjmowana ilość wpływa na nasze zdrowie i kondycję - warto o tym pamiętać. 

piątek, 7 grudnia 2012

Sernik z chałwą

Kilka dni temu zapytałam na fanpagu Smacznej Pyzy o to co chcielibyście Wy, moi goście, zobaczyć na blogu jeszcze przed Świętami. Niestety, odzew był mizerny więc pewnie już tutaj nie zaglądacie i macie mnie dość :) Jednak ja jestem uparta i tak łatwo się mnie nie pozbędziecie :D

Na mój apel odpowiedziała jednak pewna osoba proponując żebym zrobiła jakiś ciekawy sernik. Tak więc dzisiaj będzie właśnie ten deser. Według mnie jest bardzo związany ze Świętami bo zawiera chałwę a ta od dzieciństwa jest dla wielu osób z mojego pokolenia bardzo świątecznym łakociem.

Młodsze osoby nie pamiętają czasów gdy ciężko było cokolwiek kupić a wiele artykułów było na kartki. Tak było i już, i byliśmy do tego w pewnym sensie przyzwyczajeni, ale przed Świętami zdarzało się coś wyjątkowego upolować. Rzucano do sklepów na przykład cytrusy, wyroby czekoladopodobne i właśnie chałwę a całe rodziny ustawiały się w długie kolejki to delikatesy. Sama po szkole biegłam do sam-u, zajmowałam miejsce w ogonku a Mama po powrocie z pracy mnie zmieniała. Zawsze uwielbiałam chałwę więc czekałam niecierpliwie czy Mikołaj przyniesie mi jej choć mały kawałek. Ponieważ byłam grzecznym bachorkiem to przez wiele lat ją dostawałąm i pamiętam, że smakowała naprawdę wyjątkowo. Zapraszam więc na sernik z chałwą.

czwartek, 6 grudnia 2012

Zapiekanka z dyni piżmowej, z mięsem i kuskusem

Dyniek jeszcze u mnie pod dostatkiem - zresztą na pobliskim bazarku można je kupić do późnej wiosny. Ciszy mnie to bo lubię kremową zupę. Ale żeby nakłonić Żarłoczka do jedzenia warzyw trzeba je podać z mięsem - sposób sprawdzony i niezawodny :) Z mięsem jakoś wszystko mu lepiej smakuje.

Poza tym dni teraz zimne i ponure więc coś treściwego na obiad po całym, ciężkim dniu będzie odpowiednie. Zapraszam na pożywną zapiekankę z dynią piżmową, mięsem i kuskusem :)



środa, 5 grudnia 2012

Kremowy deser z gruszkami i imbirem

Deserowo dzisiaj będzie. Słodko i bardzo przyjemnie - tylko trochę owoców, galaretki i kremu, ale całość interesująca w smaku dzięki jednemu składnikowi - imbirowi. Zobaczcie sami i wypróbujcie a też się zakochacie w takim połączeniu :) Kremowy deser z gruszkami będzie Wam smakował - jestem pewna :)



wtorek, 4 grudnia 2012

Wigilia i Boże Narodzenie z Pyzą

Na blogu jest strona, na której zgromadziłam przepisy wigilijne i świąteczne - łatwo na nią traficie klikając po prostu w kolorowy banerek na stronie głównej. Zobaczycie tam przede wszystkim przepisy jakie przygotowywałam w latach poprzednich, ale już za chwilę zbiór będzie się powiększał o nowe propozycje więc zaglądajcie a na pewno każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie. Może skorzystacie z jakiegoś konkretnego przepisu, może coś Was zainspiruje. 

Warto też zajrzeć na strony z przepisami imprezowymi, nadającymi się na przykład na Sylwestra czy wielkanocnymi bo są tam też dania z ryb, pieczone mięsa i ciasta świetnie wpisujące się w świąteczny klimat Bożego Narodzenia. 

Serdecznie zapraszam :) 

A może macie jakieś życzenia co chcielibyście żebym szybko przygotowała i przedstawiła Wam jeszcze przed Świętami ? Jeśli tak to piszcie a ja postaram się spełnić takie prośby.


poniedziałek, 3 grudnia 2012

Kruche ciasto z budyniem i gruszkami

Naszło mnie na ciasto z budyniem. Miałam też gruszki, moje ulubione Konferencje, więc postanowiłam wszystko połączyć w jedną całość. Jak wyszło zobaczcie sami - ja myślę, że całkiem nieźle to wygląda :)  No i najważniejsze, że jeszcze lepiej smakuje - Żarłoczek nie mógł się doczekać kiedy spróbuje a potem był bardzo zadowolony.


niedziela, 2 grudnia 2012

Łososie w muchomorowym sosie

Sięgnęłam do zamrażarki i trafiłam na paczuszkę z zamrożonymi muchomorami czerwieniejącymi. To bardzo smaczne, jadalne grzyby - chociaż muchomory. U nas, w Polsce, raczej mało znane, ale na Słowacji zbiera się je masowo. Doskonałe są prosto z patelni czy marynowane a ja nawet część też zamroziłam wcześniej przesmażając je na niewielkiej ilości masła. Dziś przydały się jako dodatek do sosu, z którym podałam dzwonka łososia.


sobota, 1 grudnia 2012

Upodobania kulinarne psa

Właśnie odwiedził mnie Chrupek z panem czy odwrotnie mówiąc - mój Młody ze swoim psem, o którym już kiedyś pisałam. Psiuńcio lubi chyba do nas przychodzić bo już od drzwi biegnie przez cały korytarz tak szybko jak tylko potrafi by połasić się i dostać swoją porcję pieszczot na powitanie. Chrupek ma się zresztą doskonale - po kilku miesiącach sierść wreszcie nabrała ładnego blasku i boczki odrobinę się poprawiły więc przy głaskaniu żebra już nie są tak wyczuwalne. Oczęta ma smutnawe, ale nie ma się co dziwić, przecież wiele lat był za kratami . . .


czwartek, 29 listopada 2012

Zupa - krem z dyni z łososiem

Gęsty krem z dyni z rozgrzewającym imbirem, pachnącym cynamonem i pomarańczą.  A do takiego jesiennego kremu doskonale pasuje delikatna ryba - niby nic a powstaje iście królewskie danie. Bardzo pożywne a jednak lekkie i zachwycające. 



Koszyczki ziemniaczane z łososiową sałatką

Łososiowo się zrobiło chociaż powiem Wam w sekrecie, że Żarłoczek za tą rybą nie przepada. Jednak czasami zaskakuję go robiąc z niej coś pysznego i okazuje się, że nawet nie marudzi. W chrupiących, ziemniaczanych koszyczkach sałatka rybna nie tylko pysznie smakuje, ale także ciekawie wygląda. Świetny pomysł na porządną przystawkę czy niedużą kolację.

koszyczki warzywne z sałatką łososiowo gruszkową , ryba , z rybą , koszyczki ziemniaczane , koszyczki z ziemniaków , sałatka z łososia i gruszki , przystawki , przystawka , łosoś , przekąska , smażone w głębokim tłuszczu , na imprezę , domowe jedzenie , najlepsze przepisy , z łososiem

środa, 28 listopada 2012

Sernik z dynią

Chodził za mną sernik. Chodził kilka dni zanim zdecydowałam się coś z tym zrobić. Koleżanki radziły - odwróć się, złap łobuza i zjedz, ale jakoś mi ta sztuczka nigdy nie wychodzi. Wiecie jak to jest - umiesz liczyć licz na siebie więc zakasałam rękawy i upiekłam takie małe sernikowe cudo. Naprawdę cudo bo wyszło kremowe i cudownie pyszne.


wtorek, 27 listopada 2012

Dla grzybniętych, ale nie tylko, mam 2 podwójne zaproszenia na film !

Miniona sobota była pod znakiem grzybów za sprawą spotkania zorganizowanego przez warszawskie convivium Slow Food w ramach jesiennej edycji Kulinarnej Akcji Bezpośredniej. Do Qchni Artystycznej na Zamku Ujazdowskim zaproszono kilku znamienitych prelegentów i wielu gości. Rozsiedliśmy się wygodnie i porozmawialiśmy sobie o grzybach. Temat rzeka a czasu na pogadanie było tylko nieco ponad 2 godziny więc jak dla mnie mało i mam trochę niedosyt, ale było bardzo ciekawie. Szczególnie, że to był wstęp do dalszego ciągu grzybowego tematu.


niedziela, 25 listopada 2012

Kto winny ? winna galaretka !

Co zrobić gdy ogarnie człowieka taki leń, że nawet muffinek nie chce mu się upiec ? Ano rozejrzeć się co by tu wykorzystać na deser bez pieczenia i przy minimum wysiłku. Czy z pomocą przyjdzie jakaś awaryjna puszka owoców w syropie i kilka innych drobiazgów ? I kto odpowie za to, że znowu wyszło pysznie ? Za wszystko odpowiada galaretka czyli winna galaretka :D Tak właśnie z prostych składników powstał przepyszny deser przypominający ładne, letnie dni gdy za oknem buro.



sobota, 24 listopada 2012

Chciała, nie chciała i w końcu musiała

Do tej zabawy łańcuszkowej zaprosiły mnie i nominowały Ola  i Monika. Bardzo Wam, dziewczyny, dziękuję za uznanie i wyróżnienie :) Nie wiem tylko czy łapię się w jej ramki bo jakiegoś oszałamiającego tłumu odwiedzających może u mnie nie ma, ale na brak gości też nie narzekam i dość sporo osób do mnie zagląda. Ale skoro ktoś mnie wyróżnia nominacją to nie mogę pozostać obojętna i zabawimy się teraz razem, taką mam nadzieję :)




Zasady
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który nominował Ciebie :)

piątek, 23 listopada 2012

Krupnik z grzybkiem

W moich słojach z suszem są różne gatunki grzybów - prawdziwki, koźlarze, smardze, poćce i kilka innych gatunków. Są też jeszcze pieprzniki trąbkowe, zbierane przez koleżankę Dorotkę na Orawie. U mnie w lesie takich nie ma, niestety, nad czym ubolewam bo to bardzo smaczne grzyby i gdy się pojawiają to gromadnie więc można je dosłownie kosić - raj dla grzybiarza :) Suszone są fajne bo nie trzeba ich namaczać - można wrzucić do gotującej się zupy i po kilkunastu minutach są dobre.


czwartek, 22 listopada 2012

Czas na gęsinę bo już się jej nie boję

 uda gęsie pieczone w kapuście kiszonej z grzybami


Wczoraj miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu warsztatowym poświęconym gęsinie. To taki polski ptak, ale nieco chyba zapomniany. Czy to za sprawą ceny czy braku umiejętności przygotowania gęsina nie gości na stołach większości z nas albo pojawia się sporadycznie. 

Warsztaty poprowadził Artur Moroz - właściciel i szef sopockiej restauracji Bulaj - człowiek z pasją, porządnym warsztatem i umiejętnością nauczania więc dowiedzieliśmy się na spotkaniu naprawdę bardzo wiele. To także pomysłodawca trwającej od 4 lat akcji "Czas na gęsinę" mającej na celu propagowanie gęsi i ich mięsa w całym kraju - chodzi o to by gęsina nie była dla nas tylko towarem eksportowym wysyłanym masowo np. do Niemiec, ale by pojawiała się w rodzimym menu przynajmniej od czasu do czasu. Trzeba odnajdować stare, zapomniane receptury na przepyszne dania i wymyślać nowe  żeby każdy znalazł coś pysznego dla siebie. Trzeba przypominać ludziom smak gęsiny i pokazywać, że jeśli się chce to można ją kupić i przygotować samemu w domu wcale nie posiadając wielkich umiejętności kulinarnych.

Spotkanie odbyło się w bardzo gościnnych progach dworku restauracji  Krasnodwór, której właściciele wczoraj właśnie odebrali wyróżnienie w plebiscycie "Korona Smakosza" w kategorii "lokal na wyjścia rodzinne".

środa, 21 listopada 2012

Bułeczki leniwej pani domu

Dlaczego leniwej ? Bo nie chciało jej się iść rano po świeże pieczywo - wolała zagnieść szybkie ciasto i niech sobie samo rośnie :) Ale choć leniwa ta paniusia to przy bułkach wykazała się niezłym pomyślunkiem i do jednej dużej misy pododawała resztki mąk i innych dobroci znalezionych w szafce kuchennej - żeby nic się nie zmarnowało.


wtorek, 20 listopada 2012

Kruche mini jabłeczniki

Któż nie kocha szarlotki czy jabłecznika ? Nie znam nikogo takiego. A dzisiejsze moje jabłeczniki to takie małe szarloteczki - wygodne bo od razu porcjowane więc łatwo je podać. Na zimno są pyszne, na gorąco z lodami pewnie jeszcze lepsze - podajcie tak jak lubicie, ale zróbcie je sobie koniecznie :)


poniedziałek, 19 listopada 2012

Kurczę pieczone z suszonymi pomidorami, czosnkiem i sosem ze świeżych pomidorów

Na pieczonego kurczaka nikogo u nas nie trzeba namawiać. Tylko, że znudziło mi się piec go przeważnie w takim samym stylu więc dzisiaj inaczej co nie znaczy gorzej bo wyszło pachnąco i smaczniutko.  Takie upieczone połówki kurczaka, jeśli ptak  nieduży , można podać całe - po jednej na bardzo głodną osobę - albo podzielić jeszcze na pół otrzymując 4 porcje. Przyznam, że ja zjadłam tylko pierś z dodatkami a i tak objadłam się jak dzika świnka turkmeńska. Żarłoczek dał radę całej połówce :D bo bardzo mu smakowało tak doprawione mięso. 

niedziela, 18 listopada 2012

Śniadanie, kochanie !

Wczoraj cały dzień nie było mnie w domu i nie zostawiłam obiadu. Żarłoczek jednak doskonale sobie poradził - przecież jakieś kanapki umie to moje szczęście zrobić :) Czasami to nawet szaleje pod moją nieobecność i jeśli jest w domu cienka kiełbasa to kroi ją sobie w plastry i smaży - powstają węgliki spiekane bo tak mniej więcej to coś potem wygląda :D Najważniejsze, że nie ma do mnie pretensji o brak obiadu a prędzej to ja sama mam wyrzuty sumienia, że nic nie ugotowałam.

Przyznam, że zajęta swoimi sprawami wczoraj nie kupiłam nawet pieczywa i dzisiaj rano stanęłam nad dość czerstwymi bułkami. Mogłabym jakieś upiec, ale na to nie miałam rozpędu ani czasu bo głodek zaglądał w oczy. Musiałam wymyślić coś z tego co miałam - no to wymyśliłam.


sobota, 17 listopada 2012

Kotleciki siekane z pieczarkami

Już dawno doszłam do tego, że mięso z udka kurczaka jest smaczniejsze niż to z piersi. Nie jest takie mdłe czy suche i dużo bardziej wyraziste w smaku - ta zasada obowiązuje także przy innych mięsach, z innych zwierząt, bo najsmaczniejsze są kawałki z mięśni, które więcej pracują. 

Kupuję filety z udek już wytrybowanych, bez skóry i kości. Nadają się świetnie na gulasze, potrawki. Robię z nich sznycelki czy roladki. Tym razem zrobiłam pyszne kotleciki z pieczarkami.


piątek, 16 listopada 2012

Miało być pięknie a wyszło jak zwykle czyli pachnąca strucla z jabłkami

Nie powinno się robić ciasta jak człowiek zły, zdołowany czy nieszczęśliwy. Nie powinno i już. Nigdy mi wtedy nie wychodzi tak jak sobie zaplanuję bo albo zabraknie mi cierpliwości albo zapomnę o czymś istotnym i narobię głupot. Chcę się wyluzować przy zagniataniu, staram się, cuduję a potem wychodzi, że przekombinowałam albo nie wyszło nawet nie wiadomo czemu . . .

No właśnie - czemu wyszło tak jak wyszło że nie wyszło ? Strucla pyszna, ale popękała, rozlazła się nieco i nie wygląda ślicznie a śliczna być miała :D Przecież wkładanie do blaszki, która ogranicza boki i trzyma całość w ryzach chyba nie jest konieczne - nie zawsze piecze się takie strucle w blaszce, szczególnie że ciasto było dość zwarte.

Może macie swoje sposoby na takie strucle - przeczytajcie mój opis i powiedzcie gdzie popełniłam błąd - doradźcie coś . . . no chyba, że to jednak wszystko przez tego doła . . .



czwartek, 15 listopada 2012

Zupa łodygowa z chrzanem i jajkiem

Kupując brokuła przyjrzyjcie się mu uważniej - łodyga często jest tak duża, że to prawie połowa całości. A moi panowie lubią tylko różyczki i cała reszta byłaby dla nich do wyrzucenia. Ale ja lubię właśnie te słodkie łodygi i głąby więc zrobiłam zupę tylko dla siebie - na 2 dni mi wystarczy :) 





środa, 14 listopada 2012

Zapiekanka - zgadnij, kotku, co mam w środku ?

Zapiekanki to takie raczej jesienne dania - włączony piekarnik dodatkowo podgrzewa temperaturę w mieszkaniu a potrawa zwykle jest bardzo sycąca i takie jesienią chętniej jemy. Rzadko są to dania dietetyczne, zresztą wcale mi o to nie chodziło. Wyszło nawet zupełnie odwrotnie bo moja zapiekanka pewnie kilka osób przerazi kalorycznością :) Ale nie trzeba od razu zjadać nie wiadomo ile - wystarczy kawałek a zapewniam, że jest bardzo pyszna. Chociaż chyba nietypowa i środek, farsz,  był dla Żarłoczka zaskakujący :)



wtorek, 13 listopada 2012

Dyniowa rozgrzewająca, z chili i czosnkiem

Uwielbiam zupę z dyni. Jako dziecko jadałam czasami babciną wersję - taką na mleku, z zacierkami i to było chyba jedyne danie Babci jakiego szczerze nie znosiłam. Wisiało nade mną jak jakaś zmora - niedobrze mi było już na samą myśl o nim i dlatego wiele lat dyni wcale nie dotykałam. Kiedy jednak zaczęłam robić dyniówki po swojemu okazało się, że można je doprawiać tak różnie, że chyba każdy znajdzie sobie odpowiadającą wersję. Dziś po prostu dynia z chili i czosnkiem.



poniedziałek, 12 listopada 2012

Kalarepka duszona z dodatkami

Dwa dni było słodko, deserowo - trzeba na stół podać coś odmiennego. Będzie warzywnie i smacznie, kolorowo i nawet całkiem zdrowo chociaż może nie zupełnie dietetycznie :) no bo nie na parze . . .



niedziela, 11 listopada 2012

Najpyszniejsze rogale marcińskie - lepsze niż z cukierni

Rogale marcińskie czy świętomarcińskie to tradycyjny wypiek z rejonu Wielkopolski a tam mi bardzo nie po drodze więc pierwszy raz jadłam je dopiero rok temu. Udało mi się kupić takie specjalnie przywiezione prosto z Poznania do sklepu z wyrobami regionalnymi. Kosztowały sporo bo po ok. 9 zł za sztukę i to wcale nie taką dużą jak bywają o czym wiele czytałam. Przyznam też, że specjalnie nam nie smakowały i stwierdziłam nawet, że nie rozumiem czym się ludziska zachwycają.

Kiedy Margarytka zaproponowała wspólną akcję pieczenia takich tradycyjnych rogali pomyślałam, że czemu by nie spróbować ? Przynajmniej będą świeżutkie :) Zgapiłam się trochę w czasie i biały mak zamówiłam dopiero tydzień temu. Poczta przyprawiła mnie prawie o zawał bo dostarczyła go dopiero w piątek, ale zdążyli  i już wieczorem zagniatałam, mieliłam, wałkowałam żeby w sobotni poranek piec swoje pierwsze marcińskie rogaliki.

Przepis jest od Joanny a ja oczywiście coś zmieniłam, odrobinę, bo nie byłabym sobą. Niżej są ilości składników takie jakie zużyłam i mój sposób przygotowania. Rogale wyszły wyśmienite - ciasto delikatne, listkowate a farsz nie za słodki, taki w sam raz. Myślę, że za rok zrobię je ponownie :)

rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale
rogale'2016

Najlepsze rogale marcińskie 

składniki: 
  • CIASTO - 30 g świeżych drożdży 
  • 250 lekko podgrzanego mleka
  • 500 g mąki pszennej tortowej 
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej albo ziarenka z 1 laski wanilii, albo łyżka cukru z wanilią
  • 4 żółtka z małych jajek kurzych
  • 50 g cukru zwykłego 
  • 1 g soli 
  • 50 g masła stopionego 
  • 200 g masła w temperaturze pokojowej
  •  
  • NADZIENIE - 350 g białego suchego maku 
  • 100 g cukru pudru 
  • 150 g łuskanych orzechów włoskich 
  • 100 g migdałów 
  • 100 g suszonych fig
  • 100 g suszonych daktyli bez pestek
  • 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 120 g marcepanu  albo jakiegoś batonika marcepanowego
  • 5 okrągłych lub podłużnych suchych biszkoptów 
  • 3 łyżki śmietanki - dodałam słodką 36 %
  • 3 białka z małych jajek kurzych 
  • szczypta soli 
  •  
  • DODATKOWO - 1 jajko + 1 łyżka mleka do posmarowania rogali przed pieczeniem 
  • lukier - 1 czubata szklanka cukru pudru, 1 łyżeczka soku z cytryny, 1 łyżka rumu białego i odrobina gorącej wody
  • 100 g blanszowanych, posiekanych migdałów

rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale
rogale ' 2013

Jak zrobić ciasto półfrancuskie?

Drożdże pokruszyłam, wymieszałam  z łyżką cukru, mąki i 1/2 szkl. letniego mleka, odstawiłam żeby zaczęły pracować na ok. 10 -15 minut. Mąkę przesiałam z solą, dosypałam resztę cukru. Miał być utarty z żółtkami, ale rozpędziłam się i sypnęłam  od razu do miski z mąk ...  50 g masła stopiłam.

Do mąki wlałam rozczyn, resztę mleka, pastę waniliową. Dodałam żółtka i zagniotłam ciasto. Wyrabiałam kilka minut a następnie wlewałam partiami letnie masło i wyrabiałam dalej. Po kilku minutach ciasto zaczęło odchodzić od miski i dłoni - było zwarte, ale elastyczne. Odstawiłam je w misce przykrytej ściereczką na ok. godzinę aż podwoiło swoją objętość.

domowe rogale marcinskie, rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale

Wyrośnięte ciasto przełożyłam na blat, zagniotłam lekko i rozwałkowałam na duży prostokąt - mniej więcej 45x25 cm. Ułożyłam płat pionowo do siebie. 2/3 powierzchni posmarowałam miękkim masłem - nałożyłam całe 200 g na raz i równo rozsmarowałam. Ciasto złożyłam na 3 części najpierw zaginając do środka część bez masła a potem drugi koniec z masłem. Pakiet obróciłam o 90 stopni i rozwałkowałam delikatnie na prostokąt takiej wielkości jak przed złożeniem. Można leciutko podsypać ciasto mąką, ale nie przesadzajcie bo ciasto dobrze się wałkuje i jest elastyczne. Prostokąt ponownie złożyłam na 3 części. Ułożyłam ciasto na małej tacce wyłożonej papierem do pieczenia, przykryłam szczelnie folią spożywczą i odstawiłam do lodówki na godzinę - ma się schłodzić, ale nie mrozimy go. Po godzinie ciasto wyjęłam, ponownie rozwałkowałam na duży prostokąt, znów złożyłam i znowu na godzinę odłożyłam do chłodzenia - ten proces powtórzyłam jeszcze dwukrotnie. Po ostatnim wałkowaniu i składaniu ciasto odłożyłam do lodówki na całą noc - musi być szczelnie przykryte żeby nie obeschło. Wyjmujemy je na ok. 30 minut przed planowanym przygotowywaniem rogali.

 Czasami zdarza się, że podczas wałkowania nieco masła będzie wyłaziło jakąś dziurką czy bokiem - ja się tym nie przejmuję tylko posypuję odrobiną mąki i wałkuję dalej.

domowe rogale marcinskie, rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale

Jak zrobić nadzienie do rogali marcińskich?

Mak zalałam w misce wrzącą wodą, zamieszałam i przykryłam. Parzył się 30 minut a potem odciekał 2 godziny na bardzo gęstym sicie. Sparzyłam też orzechy, migdały i figi pozwalając im się pomoczyć też ok. pół godziny a potem dobrze osączając. Migdały obrałam ze skórek.

Mak, migdały, orzechy, figi i daktyle zmieliłam w maszynce co mięsa zakładając drobne sitko. Przemieliłam też marcepan.  Do zmielonych składników dodałam śmietankę, zmiksowane na pył biszkopty, drobno posiekaną skórkę pomarańczową i cukier puder, wymieszałam dokładnie.  Białka ubiłam na sztywną pianę i partiami wmieszałam ją do masy makowej. Masa musi być dość zwarta, ale taka żeby dało się ją rozsmarowywać na cieście - gęstość można regulować śmietanką i mielonymi biszkoptami dodając odrobinę jednego albo drugiego składnika.

domowe rogale marcinskie, jak zrobic rogale marcinskie, rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina

Jak uformować rogale marcińskie?

Ciasto wyjęte wcześniej z lodówki, jakieś pół godziny wcześniej, i nieco ogrzane w temperaturze pokojowej podzieliłam na 2 części. Każdą rozwałkowałam leciutko podsypując mąką na prostokąty szerokości ok. 20 cm i długości takiej żeby ciasto miało ok. 0,5 cm grubości. Pokroiłam je na trójkąty, których podstawa miałam 10 cm a wysokość wspomniane wcześniej 20 cm. Na każdy nałożyłam porcję masy - sporo ma jej być, na bogato - zostawiając ok. 0,5 cm wolnych brzegów, z dłuższych boków nawet mniej. Brzeg od podstawy założyłam do środka na szerokość 2 cm. Nacięłam ostrym nożem na środku na głębokość 1,5 cm i zwijałam rogale rozchylając lekko boki. Masa ma wyłazić bokami - tak właśnie ma być. Przyznam, że nie mierzę linijką ani grubości ciasta ani wielkości rozwałkowanego płatu - robię to na oko więc czasami wychodzi grubiej a czasami cieniej.

Zwinięta rogale układałam luźno na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia. Przykryte ściereczkami odstawiłam do wyrośnięcia na ok. 0,5-1 godzinę. Przed pieczeniem posmarowałam je pędzelkiem maczanym w jajku roztrzepanym z mlekiem. Piekłam ok. 20-25 minut w temp. 200 st. C, grzanie góra/dół aż ładnie się zrumieniły. Studziłam na blasze bo gorące są bardzo delikatne. Lekko ciepłe polałam lukrem i posypałam siekanymi migdałami/orzechami

domowe rogale marcinskie, rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale

Jeszcze jedna uwaga - jeśli przy krojeniu już w trójkąty rozwałkowanego ciasta zostaną Wam jakieś ścinki to nie zagniatamy ich tylko tak jak przy cieście francuskim składamy jeden kawałek na drugi, lekko dociskamy i rozwałkowujemy. Dzięki temu wypiek nawet z tych ścinków będzie się ładnie listkował.

Wybaczcie jakość niektórych zdjęć z przygotowań, ale ciasto robiłam wieczorem a dzisiaj rano wcale nie było dużo jaśniej w mojej małej kuchni . . . Tradycyjne rogale są większe, żeby nie powiedzieć ogromne, ale wolałam upiec więcej sztuk mniejszych żeby podzielić się z rodziną i znajomymi :)  Poza tym takiego wielkiego to nawet ja nie zjem na jeden raz.

rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale
rogale'2016
rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale
rogale ' 2014
rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale
rogale ' 2013
rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale
rogale ' 2014


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...