wtorek, 31 stycznia 2012

Tort pasiasty

Tort - tym razem w paski, z pasków zwiniętego ciasta - nigdy takiego jeszcze nie robiłam, ale widziałam u znajomych podobny, kupiony w cukierni i bardzo mi się podobał ten wzorek widoczny po przekrojeniu. Lubię takie zabawy z kształtem, kolorem czy formą różnych tradycyjnych dań, nie tylko ciast - bawi mnie to :)



poniedziałek, 30 stycznia 2012

Panna cotta waniliowa z sosem malinowym

Dlaczego ja tego deseru nie robiłam nigdy wcześniej? Nie umiem odpowiedzieć, ale takie są fakty. Jednak zapas wanilii i mrożonych malin a także foremka silikonowa jaką niedawno dostałam naprowadziły mnie właśnie na ten tor. I już wiem, że będę do tego cudeńka wracać bo warto :)



niedziela, 29 stycznia 2012

Omlet lekko wiosenny

Jakoś na siłę zjadłam dzisiejsze śniadanie i zaraz lecę na zdjęcia. Coś trzeba było zjeść żeby mi nie burczało w brzuchu więc zrobiłam sobie danko nie tylko dla żołądka ale także dla oczu i innych zmysłów - ładne, pyszne i pachnące.

To nagranie to dla mnie raczej kara niż nagroda, ale jak się wlazło w całą imprezę to trzeba trzymać fason do końca . . . Mam nadzieję tylko, że nie zbłaźnię się za bardzo i da się to w ogóle oglądać - nie powiem co będę przygotowywać, ale zdradzę, że będzie prosto, kolorowo i smacznie - przynajmniej mam taką nadzieję :)



sobota, 28 stycznia 2012

To już dzisiaj, zapraszam

Już dzisiaj, o godzinie 15-stej, pierwsza część programu, w którym miałam przyjemność uczestniczyć czyli relacja z Warsztatów Smaku Kuchni+ z Adamem Chrząstowskim.



piątek, 27 stycznia 2012

Sałatka ma być pyszna, ładna i szybka do zrobienia

Już sporo takich prostych sałatek znajdziecie u mnie. Lubię po prostu wyjąć kilka składników z lodówki i w krótkim czasie coś z nich przygotować na jedną albo dwie porcje. I to przygotowanie musi być łatwe żeby się nie narobić, ale żeby było ładnie i smacznie. Po prostu przekąska w ciągu dnia.



czwartek, 26 stycznia 2012

Niedzielny obiad i remanent w zdobyczach

Niedzielny obiad jest u nas zwykle dość tradycyjny. Gdyby Żarłoczek mógł decydować to chyba zawsze  byłby to pieczony kurczak, pieczone ziemniaczki i marchewka. Ja nie protestuję bo też lubię taki zestaw a i pracy przy nim  nie ma dużo .

W ostatnią niedzielę wrzuciłam na blaszkę zwykłe udka doprawione wcześniej solą, czosnkiem i tymiankiem a do tego ziemniaczki nacięte w plasterki, też lekko doprawione solą i pieprzem i skropione olejem. Żarłoczkowi przygotowałam jego ulubioną marchewkę z jabłkiem, ale dla siebie zrobiłam coś innego bo stęskniłam się za selerem.



środa, 25 stycznia 2012

Jak zmarnowałam polewę do ciasta

Robiłam polewę do ciasta. Wrzuciłam połamaną czekoladę do miseczki a tę ustawiłam na garnuszku z gorącą wodą. Gdy się roztopiła podkusiło mnie dosypać troszkę mielonego karmelu i wanilią oraz dolać trochę likieru toffi - co by pasowało wszystko smakowo do wcześniej wspomnianego ciasta. I nie wiem czy to wina cukru czy alkoholu a może zbytniego podgrzania, ale po zamieszaniu całości masa nagle zgęstniała bardzo a nawet rzekłabym - stwardniała. Zrobiła się czekoladowa gruda.

Szkoda mi było użytej czekolady więc szybko załączyłam w głowie "tryb awaryjny" - bo przecież nie wyrzucę czekolady !!!  Szum szarych komórek, niewielu bo niewielu, ale przynajmniej kilku, było pewnie słychać u sąsiadów :D


wtorek, 24 stycznia 2012

Najlepsze pączki domowe

To najlepsze pączki jakie znam, daję słowo! Pączki puszyste, domowe, najsmaczniejsze! 

Wczoraj coś się zgadało na pogaduchach o pączkach, że karnawał i te rzeczy, więc że trzeba nasmażyć. Ja zwykle smażę je dopiero na Tłusty Czwartek, ale już teraz podzielę się przepisem, który wykorzystuję od lat. Nie powiem skąd go mam bo nie pamiętam - pewnie z jakiegoś czasopisma zapisałam do zeszytu i tam sobie leży od dawna.

Zobacz inne przepisy na Tłusty Czwartek i Ostatki

Ciasto początkowo jest bardzo luźne a i po wyrośnięciu pozostaje mięciutkie. Pamiętajcie jednak, że każda mąką jest inna - inaczej chłonie wilgoć - jajka mają różną wielkość i na bieżąco, w trakcie wyrabiania ciasta, można czasami korygować ilości - czyli np. dosypać nieco mąki. Ale nie wolno z tym dosypywaniem przesadzić! Bardzo ważne jest dobre wyrobienie ciasta bo to ono powoduje, że pączki są potem puszyste i lekkie a nie bułowate. Na dobrze wyrośniętych, lekkich pączkach podczas smażenia pozostanie jaśniejsza obrączka.

Jeśli martwi Cię kaloryczność pączków smażonych w głębokim tłuszczu to spróbuj pączków pieczonych. Dla mnie to już nie to samo, ale co zrobić...

najlepsze paczki, prawdziwe paczki, tlusty czwartek, ostatki, karnawal, paczek, paczki doskonale, sprawdzony przepis, najlepszy przepis, lepsze niz z cukierni, domowa cukiernia, domowe wypieki
pączki na Tłusty Czwartek'2017

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Pijany snickers

Ukochane ciasto Żarłoczka - dużo kremu, dużo orzechów a do tego kajmak i czekolada więc pełna rozpusta. 

 Ale moje Chłopaki takie właśnie lubią - ma być na bogato i pysznie. Gdyby kogoś zniechęcała długość przygotowania to podpowiem, że można wykorzystać gotowce czyli kupić blaty biszkoptowe, gotową maję krówkową a krem zrobić z takiego proszku, z torebki, ale to już nie to . . . nie ten smak i nie ma aż tak niecierpliwego wyczekiwania bo ciasto musi swoje odstać żeby się związać. A warto poczekać . . .


niedziela, 22 stycznia 2012

Sałatka kwiatowa i cudowna niespodzianka

Jakiś czas temu usilnie poszukiwałam przyprawy marki Kotanyi - mieszanki suszonych kwiatów jadalnych. Jak nie potrzebowałam to widywałam ją w różnych sklepach a jak chciałam kupić - nagle zapadła się jakby pod ziemię. Rozesłałam po znajomych info czego poszukuję, ale niestety - nigdzie jej nie było.

Zapytałam więc u źródła czyli u przedstawicieli producenta na FB - po kilku dniach podano mi nawet adres sklepu w Warszawie gdzie miała być - tym razem także spotkało mnie rozczarowanie bo przyprawy ani śladu.

Minęło kilka miesięcy, prawie zapomniałam o sprawie gdy odezwano się do mnie z Kotanyi prosząc o adres i obiecując niespodziankę. Jakież było moje zdziwienie i radość jednocześnie gdy bardzo miły pan, przedstawiciel handlowy firmy, dostarczył mi przesyłkę :))) Stałam się posiadaczką dużego słoja wytęsknionej przyprawy i nie tylko.

Już godzinę później na stole wylądowała pyszna i pachnąca sałatka :D



sobota, 21 stycznia 2012

Farfoclanka

Jak mówię w domu, że mam ochotę na jakąś zupinę to Żarłoczek dziwnie smutnieje. Podobno dlatego, że słowo "zupina" kojarzy mu się z jakąś bardzo biedną potrawą a ponieważ często gotuję zupy tylko dla siebie więc boi się, że umartwiam się zjadając resztki co by się nic nie zmarnowało albo po prostu jem coś na siłę bo niesmaczne . . . ?

Jeśli chodzi o niemarnowanie jedzenia to często ma rację - czasami do takiej mojej zupy trafiają właśnie kawałki produktów, w ilościach nie pozwalających na przygotowanie z nich samodzielnego dania. Ale to jeszcze nie znaczy, że zupa jest biedna czy niesmaczna - wręcz przeciwnie. 

Żarłoczek jednak, zachęcony zwykle zapachem, nauczył się już próbować tych moich "śmietniczek" i zdarza się nawet, że przynajmniej połowę mi wyjada :) Takie to te moje bida-zupy - nawet On się skusi :D



piątek, 20 stycznia 2012

Magdalenki pachnące wspomnieniami

Kiedy Kasia Prezydentowa chwaliła te pyszne babeczki przypomniała mi, że przecież mam ten numer  "Palce lizać" w domu. Jakoś przeglądając je wcześniej nie zwróciłam uwagi na ten przepis, pewnie ze względu na brak foremek do magdalenek. A żeby użyć innych jakoś nie pomyślałam - taki to ze mnie matołek :D Teraz jednak, zachęcona przez Kasię, upiekłam je sama i przyznaję, że faktycznie to jest smak sprzed wielu lat. Puchate, mięciutkie, maślano - waniliowe babeczki, które po prostu rozpływają się w ustach i od razu Wam powiem, że te 12 sztuk jakie zrobiłam na raz to stanowczo za mało.

Oryginalny przepis zwiększyłam i upiekłam z półtorej porcji. Zmieniłam też nieco, z wrodzonego lenistwa, sposób przygotowania ubijając od razu całe jajka nie rozdzielając ich. Czy miało to wpływ na smak i konsystencję - tego nie wiem, ale jedna miska do mycia mniej. Na zdjęciu niżej możecie zobaczyć jak wygląda przepis w wersji oryginalnej. 



czwartek, 19 stycznia 2012

Kurczak pieczony, luzowany, faszerowany kaszą gryczaną

Po weekendowych warsztatach miałam garowstręt a raczej musiały ze mnie zejść wszystkie związane z nimi emocje. Przed wyjazdem mało spałam bo stres, w weekend na spanie nie było zbyt wiele czasu a potem byłam tak bardzo zmęczona, że musiałam zwyczajnie wyluzować.

Odpoczywałam jednocześnie intensywnie myśląc bo to drugie miejsce jakim wyróżniono mnie na warsztatach wiąże się  z przygotowaniem pomysłów na dania do swojego odcinka programu, który będę nagrywać w ostatnią niedzielę stycznia - mają być 3, dowolne, ale związane jednym wspólnym składnikiem albo tematem. Jeszcze właściwie nie mam konkretnego pomysłu a raczej mam kilka, ale żaden nie przekonał nawet mnie, nie mówiąc o realizatorze programu :)  To nagranie to podobno nagroda i wyróżnienie, ale dla mnie raczej kara bo nie lubię ani kamer ani aparatów, zwłaszcza tych mierzących we mnie :D


Tymczasem wczoraj w sklepie, podczas zwykłych zakupów, wpadł mi w ręce świeżutki kurczaczek i od razu pomyślałam żeby przyrządzić go bardzo podobnie do tego jak pan Adam robił perliczkę - za tą ptaszyną muszę się dopiero rozejrzeć gdzieś dalej.



środa, 18 stycznia 2012

Kruche mieszki z jabłkami i żurawiną

Takie sobie ciasteczka. Po warsztatach mam garowstręt i dwa dni nie wchodziłam w ogóle do kuchni, ale już mi lepiej więc wkrótce znowu biedny Żarłoczek dostanie obiad. Znosi dzielnie te moje "humory" i nawet rozwodem nie grozi, ale wiecie jak jest :D



wtorek, 17 stycznia 2012

Jajka faszerowane, na ciepło

U nas jajka lubią wszyscy i chyba pod każdą postacią. Takie na ciepło też. Są pyszne - lekko chrupiące i z delikatnym wnętrzem - można zamiast skorupek prawdziwych przygotować je w skorupkach waflowych, które już kiedyś pokazywałam.



poniedziałek, 16 stycznia 2012

Słonecznikowiec

Po sieci krążą różne przepisy na podobne ciasto. Moje jest chyba zlepkiem kawałków kilku z nich. Przygotowane na rodzinną imprezę, trochę ze względu na Teścia, który nie przepada za orzechami a takie bardzo mu smakowało.



niedziela, 15 stycznia 2012

Zapiekanka ziemniaczana z rybą i pieczarkami

Taka zapiekanka ziemniaczana to danie na kilka głodnych osób - bardzo sycące i smaczne. A powstało właściwie przez przypadek bo ziemniaki obrałam na kopytka, ale zapomniałam wyjąć mięso z zamrażarki - okazało się, że ryba rozmraża się zdecydowanie szybciej . . . Czasami pomyłki albo, jak kto woli, bezmyślność wychodzą jednak na dobre :D



sobota, 14 stycznia 2012

Parówki zapiekane w cieście francuskim

Parówki jak parówki - prawie wszyscy je jedzą, ale niewielu się do tego przyznaje. 

 Ja myślę, że nie można dać się zwariować, ale trzeba uważnie czytać etykiety i wybierać jak najlepsze produkty, w miarę możliwości oczywiście. Poza tym nie jadamy ich często, ot - raz na jakiś czas. Ciasto francuskie też niezdrowe bo tłuste i kaloryczne, ale co tam - czasami można sobie pozwolić na małe szaleństwo.



piątek, 13 stycznia 2012

Sałatka na szybko z sosem cebulowo-pomarańczowym

Dzisiaj wyjeżdżam. Jadę do wielkiego miasta. Do Warszawy. No dobra, tylko na drugą stronę Wisły, ale i tak muszę zameldować się w hotelu na weekend bo takie są wymogi imprezy organizowanej przez Kuchnia+ czyli Warsztatów z Adamem Chrząstowskim, na które się wybieram.

Żołądek mam w gardle, ręce trochę drżą z emocji, ale postaram się nauczyć jak najwięcej i nie zbłaźnić, jeśli to tylko możliwe. Pewnie w poniedziałek będę odsypiać, ale jak już odeśpię to opowiem Wam jak było.

Jeszcze tylko lekki "obiadek" i lecę na spotkanie z pozostałymi uczestnikami i ekipą.



czwartek, 12 stycznia 2012

Wybory Bloga Roku 2011

Rozpoczęło się głosowanie w Wyborach Bloga Roku 2011. Jeśli ktoś zechciałby zagłosować właśnie na mój blog to będę wdzięczna



Aby zagłosować na mój blog, wyślij SMS na numer 7122

w treści podając:


H00043 (litera H cyfry zero, zero, zero, cztery, trzy) bez żadnych spacji !

Koszt SMS to 1,23zł brutto a cały zysk  będzie przekazany
na cele charytatywne - rehabilitację dzieci niepełnosprawnych. 

Więcej informacji na tej stronie

Głosowanie trwa od 12 do 19 stycznia. Na jeden blog można zagłosować jeden raz z jednego numeru telefonu. 

Porosołowe pierogi z mięsem

Żarłoczek wie, że jak jest rosół to potem będą pierogi z mięsem i bardzo się cieszy. 

 To chyba nasz najbardziej lubiany sposób spożytkowania tegoż mięsa rosołowego poza oczywiście zjedzeniem go tak po prostu. To znaczy wołowinę, jakąś pręgę na przykład, lubimy taką gotowaną, mięciutką - z chrzanem albo ketchupem - ale kawałeczki obrane z kurczaka czy szpondru wołowego mielę i robię farsz. Nalepię się, nalepię jak głupia a potem ze 3 dni święty spokój z obiadem i wszyscy zadowoleni :D

Podaję je prosto z wody okraszone cebulką zrumienioną na maśle albo odsmażane następnego dnia.



środa, 11 stycznia 2012

Konkurs i warsztaty z Adamem Chrząstowskim

Zarzekałam się, jak żaba błota, że już nigdy więcej nie dam się postawić przed kamerą, ale znowu mnie podkusiło . . . I wiecie co? Nawet się nie martwię, że się zbłaźnię - będzie co będzie :)



wtorek, 10 stycznia 2012

Ćevapčići

To danie mięsne rodem z Bałkanów. W różnych krajach różnie jest nazywane - w Albanii występuje pod nazwą qofte, w Bośni jako Ćevapi, a w Rumunii jako mititei (za Wikipedią).

Zawsze jednak jest to mięso siekane albo mielone, przeważnie jagnięce albo mieszane, uformowane w niewielkie ruloniki, które potem smaży się albo piecze na grillu - można je także nadziewać na szpadki. Świetnie sprawdza się na przyjęciach ogrodowych z grillem podane z różnymi sosami - doskonale smakuje zarówno na gorąco jak i na zimno.

Pomysł zrobienia tego dania zimą i przepis podesłała Kasia, proponując wspólne gotowanie i stanowczo radząc nie rezygnować w podanej ilości przypraw, która mnie nieco zatrwożyła. Bałam się, że kotleciki wyjdą strasznie ostre i niezjadliwe - jak się okazało moje obawy były zupełnie niepotrzebne.

Razem z nami gotowała też Ola.



poniedziałek, 9 stycznia 2012

Pieczarki faszerowane

Tęsknię za lasem i poszukiwaniem grzybów, ale na razie nie czas na to i zdrowie też nie pozwala nawet na wypad w nadwiślańskie chaszcze. 

 Nadrabiam kupując grzyby hodowlane. Pewnie moi zaprzyjaźnieni grzybiarze będą się zżymać, ale co tam - jak się nie ma co się lubi . . . Tych suszonych podgrzybków raczej nie da się nafaszerować a mnie się zachciało właśnie takiego dania. I powiem Wam, że dobre pieczarki nie są złe :)



niedziela, 8 stycznia 2012

Babka kawowo - orzechowa

Dawno nie piekłam żadnej babeczki i jakoś tak mnie naszło. 

 Pomyślałam sobie, że dodam orzechy i trochę kawy - dla koloru i smaku co okazało się dobrym posunięciem. Babka wyszła pyszna - ma dość zwartą konsystencję i najlepsza chyba jest po 2 - 3 dniach, trzymana oczywiście w tym czasie pod przykryciem. Przyznam się, bez bicia, że nieco nierówno mi wyrosła, ale zaradziłam temu po wystudzeniu przycinając wierzch a późniejszy spód tak żeby równo stała. Trzeba sobie radzić, nie? A do filiżanki kawy takie ciasto smakuje wyśmienicie.



sobota, 7 stycznia 2012

Warszaty kulinarne z Kamisem

Niedawno otrzymałam nagrodę w konkursie organizowanym przez Kamis.

Tematem konkursu było opisanie jakiejś swojej przygody kulinarnej. Moja opowieść pewnie nieźle kogoś rozśmieszyła - pomyślał sobie, że straszna ze mnie sierota i stąd zaproszenie na warsztaty, które odbyły się przedwczoraj w siedzibie Akademii Kulinarnej Kurta Schellera w Warszawie.

Zajęcia prowadził szef kuchni Maciej Wawryniuk. Tematem była kolacja dla dwojga i w zajęciach wzięli udział zwycięzcy z tego samego konkursu, w którym i ja startowałam oraz konkursu z portalu Polskagotuje.pl dotyczącego właśnie przygotowania dania na romantyczną kolację.


                   tak wyglądały moje i Piotra dania- podobno bardzo się podobało podanie

Surówka z selera z żurawiną

Surówki i sałatki goszczą u mnie często -  do obiadu zawsze jest coś, jakiś dodatek, jakieś warzywa surowe czy gotowane.

Niestety, kilka  powtarza się często, aż do znudzenia bo Żarłoczek wielu warzyw po prostu nie lubi i nie mogę go od lat do nich przekonać. Więc gdy on znowu je marchewkę albo ogórka ja robię sobie coś innego. Na przykład surówkę selerową, całą michę tylko dla siebie, ale lubię ją tak bardzo, że starcza mi za cały obiad. Jest pyszna i zdrowa więc serdecznie ją polecam.



piątek, 6 stycznia 2012

Kolorowa i prosta sałatka z kurkami

Grzybów w już minionym roku było mało, przynajmniej u mnie, ale trochę marynat udało się jednak zrobić. I teraz, gdy na dworze zimno i paskudnie, te skarby zamknięte w słoiczkach przypominają mi letnie dni i wyprawy z koszem do lasu.

Marynowane kurki są świetne do chrupiącej sałatki. Wystarczy osączyć je z zalewy, dodać trochę pokrojonych warzyw, nieco majonezu i . . . gotowe.



czwartek, 5 stycznia 2012

Kurczak pieczony, nasz ulubiony

Dla mnie nie ma nic prostszego niż wstawienie kurczaka do piekarnika i niech się piecze.

Bardzo lubimy takie ptaszysko, z rumianą, chrupiącą skórką - dobra na gorąco, ale również na zimno. Mięciutki, kruchy, aromatyczny, po prostu pyszny. Takiego piekę najczęściej.

Kurczak nie wymaga wielu zabiegów pielęgnacyjnych, ale powymądrzam się nieco jak go przygotować :D



środa, 4 stycznia 2012

Torcik naleśnikowy, trochę resztkowy

Z poprzedniego dnia zostało mi trochę mięsa - pieczonego i gotowanego i nie bardzo wiedziałam co z nim zrobić bo na lepienie pierożków chęci było brak. A przygotować przecież musiałam obiad, pożywny obiad, który zje Żarłoczek. A co z tego wyszło zobaczcie niżej.


wtorek, 3 stycznia 2012

Sałatka z dressingiem mandarynkowym i prezentem

Bardzo lubię kulinarne prezenty. Przed Świętami taki sprawiła mi Kasia przysyłając z Monachium paczuszkę, w której znalazłam herbatę Earl grey z bławatkiem, herbatę jaśminową i pieprz hiszpański pomarańczowy. Herbaty pyszne i bardzo aromatyczne - takie są i u nas, ale liczy się gest i fakt, że jak widać ktoś uważnie czyta to co piszę w luźnej rozmowie :)))

Natomiast z trzecim prezentem, pieprzem pomarańczowym, spotkałam się pierwszy raz i od razu miałam zagwozdkę do czego takie cudo użyć. Nie jest zbyt ostry, ale za to bardzo aromatyczny. Pomyślałam, że w sałatce sprawdzi się doskonale i nie pomyliłam się.



poniedziałek, 2 stycznia 2012

Tort pomarańczowy, noworoczny

Nowy rok powitał nas lekkim mrozem i bezchmurnym niebem rozświetlanym milionami fajerwerków. Były race, fajerwerki i fruwające lampiony gnane lekkim wiaterkiem. Pięknie było i głośno, jak co roku. Złożyliśmy sobie życzenia, wypiliśmy po szklaneczce Cielaczka a w lodówce chłodził się już noworoczny deser . . .


Piekąc biszkopt użyłam do formy produktu ze sklepu Aledobre.pl, ale o tym później.


niedziela, 1 stycznia 2012

Kanapeczki gwiazdeczki czyli testowanie na śniadanie

Niedawno zostałam  ambasadorką sklepu Aledobre.pl. Poproszono mnie o przetestowanie kilku produktów z tego sklepu i szczere napisanie co o nich sądzę.

 Dzisiaj postanowiłam wypróbować foremkę do wycinania ciastek - śnieżynkę Wilton. Ale jakoś na ciastka po świętach nie miałam ochoty i przyglądając się foremce wymyśliłam coś innego na noworoczne śniadanie :) Żarłoczek uśmiechnął się szeroko widząc swój talerz i myślę, że różne małe niejadki też byłyby zachwycone.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...