czwartek, 31 maja 2012

Żółciakowe żniwa

Żółciakowe żniwa były, ale niestety, jak na razie, w ubiegłym roku . . . W tym spotkałam te śliczne grzyby dopiero dwa razy - raz w środku miasta skąd przecież nie będę ich pozyskiwać bo ołowiane i raz za miastem gdzie były już zbyt wyrośnięte i suche.  Chyba za sucho im, może pokażą się jak solidnie popada . . .



środa, 30 maja 2012

Panna cotta z truskawkami

Truskawki tanieją z dnia na dzień. Słonko im służy i szybko dojrzewają. Dzisiaj kupiłam słodziutkie, nieduże owoce - taka odmiana - i od razu cześć zjadłam, tylko je opłukując. Ale nie zapomniałam też o moich łasuchach więc kilka szklaneczek deseru czeka w lodówce.  Wiem, że się ucieszą bo lubią takie zimne desery :)



wtorek, 29 maja 2012

Kto dostanie zestaw do sushi ? wyniki !

Czytałam, myślałam a potem znów czytałam i myślałam. I wreszcie zdecydowałam :) 
  

Sałatka z grillowanymi szparagami, ziemniakami, serem i sosem szpinakowym

Szparagowy czas - dla wielu cudowny, nawet odliczają dni przed jego rozpoczęciem. Są też tacy co ich nie znoszą albo czasami zjedzą, ale raczej bez specjalnego zachwytu. Ja nie pieję nad nimi, ale chętnie jem - szczególnie na początku sezonu bo są dla mnie wyjątkowo wiosennym warzywem. Lubię ich chrupkość i słodycz. Ostatnio odkryłam, że świetnie dają się grillować więc tak właśnie  przygotowałam je do sałatki - z pozostałymi składnikami smakowały pysznie.



poniedziałek, 28 maja 2012

Akacjowe racuszki

Akacja, a właściwie grochodrzew, kwitnie właśnie teraz, w maju. Grona białych albo różowawych kwiatów zwisają z gałęzi mocno je naginając. Trzeba się spieszyć bo kwitną zaledwie kilka dni zanim opadną zmęczone. Pachną delikatnie, lekko miodowo - nic, tylko rwać i jeść. 

Tak, właśnie jeść, bo smażone kwiaty robinii akacjowej są pyszne. Zanurzam je w cieście i smażę wiosenne racuszki. Pyszne racuszki :) takie, jakie smażyła Babcia. 



niedziela, 27 maja 2012

Chrupek

Jakieś półtora miesiąca temu nasze Dzieci zaadoptowały ze schroniska dla zwierząt siedmioletniego psa. To kundelek, mieszaniec chyba kilku ras, ale o bardzo wdzięcznym pyszczku. Od małego mieszkał w schronisku i jakoś nikt go nie chciał. U nas wszyscy się w nim zakochali od razu. 



sobota, 26 maja 2012

Ach , ta Mamcia !

Młody zawsze pamięta o tym święcie. Kiedyś rysował słodkie laurki, później zaczął przynosić bukiety kwiatów czy niewielkie upominki żeby sprawić mi radość. Dziś jest dorosłym, wielkim facetem i Jego "no jak tam, Mamcia ?" zawsze mnie rozczula. Dzieci rosną, starzeją się - bo my oczywiście absolutnie nie :D  - a dla nas dziećmi będą zawsze. Bez względu na wiek i wielkość.



piątek, 25 maja 2012

Sałatka ze szpinaku, szparagów i zielonego groszku z różowym sosem

Jak Żarłoczka nie ma to Pyza harcuje i robi sobie sałatki :) Żarłoczek królikiem nie jest i trawy jadł nie będzie - powtarza przy każdej okazji, ale coraz częściej podskubuje zielone :D więc jest szansa, że na emeryturze się przełamie. Tylko kto mu wtedy będzie takie pyszności robił ? Ja na pewno nie bo od dawna będę fruwać po piekle . . . A na razie widząc zdjęcie zastanawiał się głośno "dlaczego ja tego nie jadłem ???" a ja swoje wiem, że i tak by nie zjadł, co najwyżej spróbował, skrzywił się i poszedł po słuszny kawałek kiełbasy . . . 

A tak przy okazji - przedwczoraj Żarłoczek został przedstawiony "na żywca" bo pojawiały się komentarze, że męża wcale nie posiadam (no bo kto by ze mną wytrzymał ???) albo trzymam w piwnicy pod kluczem. Jako, że to okropne insynuacje i pomówienia wzięłam Go ze sobą do kina, niech się rozerwie biedaczysko. Po powrocie do domu powiedział, że podobało mu się - film ciekawy, sushi pyszne a "moje czarownice" przemiłe :D I jak tu zrozumieć mężczyznę ?



czwartek, 24 maja 2012

Tort w konkursie

Pamiętacie mój tort pomarańczowy ? Pyszny był i chyba nie najgorzej wygląda dlatego zgłosiłam go do konkursu na Kuchnia + 


Jeśli ktoś miałby ochotę może na niego zagłosować TUTAJ , będzie mi bardzo miło :) 


Łosoś butterfly na grzance, z warzywami

 Nie trzeba rozpalać grilla żeby ugrillować kawałek mięsa czy ryby. Ja wiem, że zapach dymu i atmosfera grillowania to zupełnie co innego niż kuchnia a w niej żeberkowana patelnia, ale czasami po prostu nie ma się gdzie rozstawić paleniska, już nie mówiąc o braku czasu. Grillowanie na patelni to taka alternatywna metoda, ale na co dzień się sprawdza :)



środa, 23 maja 2012

Grill i BBQ w Makro

Słoneczna sobota. Piękne przedpołudnie a ja tłukę przez całe miasto się żeby stać przy garach . . . No właściwie wszystko się zgadza poza tym tłuczeniem bo leciałam jak na skrzydłach :D
Makro zorganizowało kolejne warsztaty dla blogerów a ponieważ czas bardzo letni więc mieliśmy marynować, grillować, wędzić i biesiadować na świeżym powietrzu pod kierunkiem szefów Grzegorza Kazubskiego i Piotra Kraśkiewicza.



wtorek, 22 maja 2012

Jak mus to mus . . .

Żarłoczek popedałował w siną dal. A ja miałam 2 dni świętego spokoju - nikt nic nie chciał, nikt nie brzęczał, na obiad mogła być sama sałatka - raj po prostu. W tym raju brakowało mi tylko czegoś słodkiego, ale na to szybko znalazłam radę :)  Miałam radochę ja a i dla mojego obieżyświata też coś zostało.



poniedziałek, 21 maja 2012

Zrób sobie sushi - konkurs !

Już za kilka dni na ekrany polskich kin wejdzie film dokumentalny Jiro śni o sushi. Ja widziałam go w ubiegłym roku  podczas FilmFoodFest w Warszawie i chętnie obejrzę ponownie bo to bardzo ciekawy obraz. Opowiada o życiu i pasji słynnego mistrza sushi, Jiro Ono.

W najbliższą środę, 23 maja, w warszawskim kinie Muranów, odbędzie się pokaz tego filmu dla zaproszonych gości, m.in. blogerów kulinarnych. Wybieram się oczywiście, będzie też  dużo koleżanek i kolegów blogerów. 

A dla tych co nie mogą przybyć mam niespodziankę - 4 pudełeczka z zestawami produktów potrzebnych do samodzielnego przygotowania sushi w domu. W skład każdego wchodzą: specjalny ryż do sushi, ocet ryżowy, sos sojowy, pasta wasabi, listki sushi nori, mata bambusowa i pałeczki drewniane. Myślę, że warto pobawić się i zawalczyć o takie pudełko.

A zasady są takie: w komentarzach pod tym postem proszę napisać czy chcielibyście pojechać na wycieczkę do Japonii - jeśli tak to co chcielibyście tam zobaczyć, zwiedzić, zjeść a jeśli nie to też napiszcie dlaczego :) W konkursie może wziąć udział każdy, ale osoby nie posiadające konta na Google proszę o dokładne podpisywanie się - wpisy anonimowe nie będą brane pod uwagę.

Nasza zabawa trwa tydzień czyli do 28 maja   - zwycięzców wybieram ja, oczywiście kierując się własnym, subiektywnym zdaniem, a nagrody wyśle sponsor i producent zestawów czyli firma  Blue Dragon. Po zakończeniu zabawy czyli 29 maja, wybiorę 4 osoby, podam ich nicki albo imiona i poproszę o przesłanie adresów potrzebnych do wysyłki nagród - te przekażę sponsorowi. Nagrody będą wysłane w granicach RP.

                                     Serdecznie zapraszam - życzę  powodzenia :) 






Formę do muffinów dostanie . . .

Kochani, bardzo Was przepraszam ze opóźnienie w ogłoszeniu wyników, ale z czwartku na piątek zdechł mi modem od internetu a latać i szukać miejsca do podłączenia ja niezwyczajna - postanowiłam, że skoro życie zdecydowało za mnie i weekend mam bez dostępu do sieci to widocznie tak mam być. Nowy modem już mam, zainstalowany szybko i sprawnie przez miłego pana i mogę wreszcie ogłosić, że . . . .


czwartek, 17 maja 2012

Placek waniliowy z rabarbarem

Nie jestem jakąś wielką miłośniczką rabarbaru. Nie jadałam go w dzieciństwie na surowo, maczanego tylko w cukrze. Nie podnieca mnie szczególnie moment pojawienia się różowych badyli na straganach i nie wypatruję go, ale kiedy już jest to kusi - odrobinę, ale jednak. Raz, może dwa razy w roku dodaję go do jakiegoś wypieku bo to jeden ze smaków wiosny i tak trzeba. Chociażby po to żeby przekonać się, że raz na rok wystarczy. I w tym roku rabarbar mam już zaliczony poniższym ciastem, no chyba że napadnie mnie coś i wykorzystam go ponownie. 

Do upieczenia tego ciasta zainspirował mnie przepis znaleziony TUTAJ



środa, 16 maja 2012

Roladki schabowe, bukiet jarzynek i nowa miłość

Zakochałam się :)

Znowu . . .  po raz kolejny, oczywiście,  ale tym razem obiektem moich westchnień jest mały, niepozorny, nieco pękaty .  .  .  słoiczek z musztardą. Ta ma niezwykły czerwony kolor jaki nadaje jej wędzona papryka i bardzo przyjemny choć ostry smak. Ja bardzo lubię dodawać musztardy różne przyprawiając mięsa czy sosy i tak też właśnie użyłam tej. No i stało się - wzdycham i wzdycham . . . Dobrze, że mam więcej niż jeden słoiczek :D bo do wędlin czy kiełbasek albo jakiejś karkówki z grilla też będzie doskonała.



wtorek, 15 maja 2012

Tortilla de patatas con Glechoma hederacea

Czyli zwykły omlet hiszpański z ziemniakami i bluszczykiem kurdybankiem, ale w tytule wygląda tak "zagramanicznie" i mądrze, prawda? 



poniedziałek, 14 maja 2012

Muffinki kakaowe z twarożkiem

Ostatnio często boli mnie głowa - chyba to "zasługa" alergii na pyłki. Biorę leki, ale jednak tyle tego fruwa, że od nadmiaru wydzieliny zatoki się zapychają . . . Ból nie jest silny, ale taki tępy i męczący - niby nie bardzo boli a jednak odbiera dobry humor a nawet złości. I właśnie żeby tę złość jakoś ukoić powlokłam się do kuchni z zamiarem upieczenia czegoś dobrego. Założenie było tylko takie -  ma być łatwo i szybko. Ot, wsypać, wlać, wymieszać i do pieca -  i chyba wszyscy wiedzą, że tak szybko to tylko muffinki :D



niedziela, 13 maja 2012

Ja już mam, może też chcesz?

Bardzo dobrą formę do muffinów dostałam ostatnio z AleDobre.pl - formę firmy Wilton, ze szlachetnej, wysokogatunkowej stali, z powłoką, do której nic nie przywiera. Już ją odpakowałam a nawet  przetestowałam o czym przeczytacie jutro - jestem nią zachwycona i dla kogoś z Was mam drugą, dokładnie taką samą - to ta w folii :)

Ale nie tak zupełnie za darmo :) tak dobrze nie ma. Żeby zawalczyć o tę formę trzeba w komentarzu do tego posta napisać jakie muffinki czy babeczki a'la muffinki lubicie najbardziej albo jakie mają największe wzięcie wśród Waszej rodziny czy znajomych jeśli je upieczecie - liczę, że pojawią się bardzo smakowite opisy, zarówno słodkie jak i wytrawne.  Nie muszą być konkretne przepisy, ale opis powinien jakoś w miarę dokładnie opowiadać jakie są z wyglądu i smaku.

Wpisy można dodawać do 18 maja, następnego dnia podam wyniki. Nagrody wyślę na adres w granicach RP.


Kochani, czekam na Wasze propozycje z niecierpliwością i zapraszam do zabawy :)


Leniwie, po francusku

Za leniwa jestem żeby robić je sama, kupuję gotowe - może kiedyś się przemogę i spróbuję chociaż wiem z opisów, że jest praco - i czasochłonne. Kupuję więc takie ciasto w sklepie i wykorzystuję w awaryjnych sytuacjach kiedy na prawdę nie mam pomysłu ani chęci go gotowania czy pieczenia. Wystarczy dodać trochę owoców albo tylko dżem. Można okręcić nim kiełbaski czy zamknąć w środku warzywa, jakąś rybę, mięso . . .  - wariacji może być nieskończenie wiele a wszystko dość szybkie i łatwe do zrobienia. No i pyszne - dość kaloryczne, ale pyszne :)

Te ciastka z jabłkiem powstały właśnie w chwili gdy nie miałam w domu nic słodkiego a znajomi zadzwonili że wpadną do nas za godzinkę.



sobota, 12 maja 2012

Zdrowe chrupanie na śniadanie

Miałam nie podejmować się już współpracy i testowania produktów w zamian za tylko kilka paczuszek czegoś wartych najwyżej  kilkanaście złotych bo to jawne wykorzystywanie blogerów i najtańsza reklama dla firm, które robią na tym złoty interes śmiejąc się z nas, ale właściwie to zgodziłam się bo ktoś mnie prywatnie o to poprosił. Poza tym niektóre produkty są warte krótkiej recenzji żeby zachęcić innych do ich spróbowania z tym, że będzie bardzo szczerze bo kilka wad mają . . .

Chrupadełka firmy Granex - zdrowe zamienniki zwykłego chleba, pełnoziarniste poduszeczki jako płatki śniadaniowe czy przekąska a wreszcie błonnik, który całkiem nieźle smakuje i pomoże wielu osobom z kłopotami w zakresie przemiany materii. Wszystko niskokaloryczne i polecane przez dietetyków.


Uwaga! Torby jadą do . . .

No i po zabawie - było bardzo ciekawie i pysznie - wybrałabym się chętnie na takie wycieczki w Wami, ale niestety . . . Mogę jednak wysłać Wam 2 zestawy czyli błękitne torby i saszetki do kompletu. I już nawet wiem do kogo pojadą . . . 

Zestawy wyślę do:

Ani   i   Marzeny  


Gratuluję serdecznie i bardzo proszę obie panie o przysłanie do mnie, na adres mailowy izakulinska@o2.pl, Waszych danych adresowych a ja już szykuję paczuszki :)



A już wkrótce następna zabawa - zdradzę Wam tylko że będzie związana z wypiekami :D 


piątek, 11 maja 2012

Polędwiczki herbaciane z sałatką z gruszki, szpinakiem i figą

Bardzo lubię tematyczne gotowanie - taką zadaną lekcję, która zmusza mnie do wymyślenia czegoś innego. Może to być jakiś konkretny temat, na przykład związany z jakimś świętem albo składnik, którego muszę w daniu użyć i to przeważnie nieco inaczej niż zazwyczaj go używam. Tak też jest dzisiaj bo zadaniem było przygotowania czegoś z dodatkiem herbaty. I o ile kilka deserów przyszło mi do głowy od razu to już nad  daniem obiadowym, herbacianym, nieco się nagłowiłam. Głowiłam się przyjemnie bo popijając herbatę jakiej zamierzałam do niego użyć czyli Irving białą, figowo - gruszkową. Jest bardzo delikatna, pachnąca i pyszna - w daniu też sprawdziła się świetnie. Przyznam, że obawiałam się trochę herbacianych wiórków, ale zmiękły w marynacie i nic nie chrzęściło w zębach :D

 

czwartek, 10 maja 2012

Tarta ze smardzami i brokułem

Smardzów nazbierałam w weekend niby niedużo a jednak udało mi się w kilka dań je włożyć. Smakują nam pod każdą postacią i już mi smutno, że będę musiała na nie czekać aż rok, do następnej wiosny. Na otarcie łez mam jeszcze ze 3 garści suszonych, ale co świeżyzna to świeżyzna . . . Oj, smardzusie, bardzo będę za Wami tęsknić . . .



środa, 9 maja 2012

Zielone pierogi z pokrzywą, kaczką i grzybami

To dopiero smarkacze i do tego zielone :D Śmieszna nazwa dla . . . pierogów, prawda? Ale narzucała się sama po przygotowaniu farszu, na który złożyły się SMARdze i KACZE gotowane mięso. Kilka innych rzeczy do smaku i całość zamknięta w wiosenne ciasto - zdziwiona mina Żarłoczka na widok zielonych pierogów bezcenna :D


wtorek, 8 maja 2012

Smardze faszerowane 2

Smardze - kiedyś bardzo pospolite grzyby, zbierane przez biedotę żeby było co do garnka włożyć na przednówku . . . 

Dzisiaj są rarytasem, grzybami objętymi w Polsce prawną ochroną bo tak zostały wyniszczone nie tyle same grzyby co ich naturalne miejsca występowania. Grzyby, które zbieramy to owocniki, "produkt" finalny - ważniejsze dla ich rozwoju i liczniejszego występowania jest to żebyśmy dbali o lasy, łąki, ogólnie o środowisko, o jego czystość i różnorodność. Wtedy grzyby dadzą sobie radę i będziemy mogli cieszyć się nimi. 



poniedziałek, 7 maja 2012

Serniczek adwokatowy

Moje dziecię, wyrośnięte takie,  zapytane jakiś czas temu na jakie ciasto miałoby ochotę, bez wahania odpowiedziałoby, że na szarlotkę. Świat jednak nie stoi w miejscu, zmienia się i ciągle zaskakuje mnie rzeczywistość a Młody na pytanie o deser od razu poprosił o sernik :) Ino smak mogłam sobie wybrać i zrobić jaki chciałam - a tak przy okazji to nie mówi się "ino" - ino "tylko":D

Cóż, słowo się rzekło i na obiado-kolację do "dzieci" zaniosłam serniczek z adwokatem. Kremowy, pyszny, z wyczuwalną nutą alkoholu - bardzo wszystkim smakował co mnie bardzo ucieszyło. Oczywiście moje "dzieci" są dawno dorosłe więc mogły zjeść bo ten deser nie nadaje się dla takich niepełnoletnich :D



niedziela, 6 maja 2012

Sałatka z tuńczykiem na szybko

Czasami nie chce mi się nic gotować, nawet przy wielkim głodzie. Po całym ciężkim dniu nie mam zamiaru stać przy garach bo nie mam na to siły - jednak zjeść coś trzeba i tutaj zawsze z pomocą przyjdzie jakiś gotowiec czyli konserwa - tuńczyk i kukurydza jest w moim domu zawsze. Tak samo jakiś słoik ogórków :D





sobota, 5 maja 2012

W te pędy po pędy !

Ile osób trzeba żeby zrobić sosnówkę? Niech policzę - Johny nazbierał pędów i przywiózł je do mnie. Swoją drogą miał tylko zrobić rekonesans, ale że dobry chłop z niego to od razu narwał całą torbę - opowiadał, że jak poszedł je obejrzeć to okazało się, że większość drzew  już ogołoconych więc szybka konsultacja z zaprzyjaźnioną, przemiłą panią Lidą i w te pędy pojechał po pędy dalej w las.

Koniecznie zobacz przepis na Sosnówkę czyli Nalewkę na pędach sosnowych 



Smardze faszerowane

Kiedy będziecie czytać ten post ja będę szukać tegorocznych smardzów na Słowacji. Niestety, trzeba po nie jeździć tak daleko bo w Polsce są pod całkowita ochroną - no chyba, że komuś wyrosną w ogródku to chyba może bezkarnie je sobie zerwać . . . Te poniżej pochodzą sprzed dwóch lat, ale przypominam ten przepis bo może komuś się przyda :) To na prawdę przepyszne grzyby. Jeśli w tym roku coś nazbieram to też przygotuję je podobnie.



piątek, 4 maja 2012

Udka kurczaka pieczone z kawą

W mojej rodzinie krąży anegdotka jak to wiele lat temu jedna z Babć dosypała kawy do zupy bo w pudełeczku była resztka i przecież mogła się zmarnować na co oczywiście gospodarna pani domu nie mogła pozwolić. Rzeczone danie zostało podane na rodzinnym, niedzielnym obiedzie i ponoć nikt nie miał odwagi słowem się odezwać, że z zupą jest coś nie tak a była okropna. Ta Babcia była osobą bardzo surową i despotyczną więc nikt nie ważył się krytykować Jej marnych poczynań kuchennych. Wszyscy zjedli, nikt nie zginął, ale długo jeszcze wspominano  to ze śmiechem.

Ja słyszałam, że kawę można dodawać np. do pieczenia mięsa - widziałam nawet takie przepisy w sieci i jakoś ciężko mi było wyobrazić sobie jaki to połączenie da smak. Zresztą - co tu kombinować? Trzeba po prostu zrobić i spróbować. Wyszło bardzo ciekawie.



Zupa szczawiowa z jajeczkiem

Uwielbiam wiosenne spacery, z których zawsze coś przyniosę :) Pokrzywy, kurdybanek, mniszek albo szczaw - jego pyszne, młode, kwaśne listki zrywane garściami na łące są pyszne. Tylko wiosną zupa szczawiowa smakuje tak wyjątkowo - potem, ze szczawiu jaki zamknę w słoikach, już nie ma aż takiego uroku :) Ta pierwsza, mocno kwaśna, jest jakaś inna.



czwartek, 3 maja 2012

Kaczka pieczona, luzowana, z farszem mięsnym

Pisałam już o wiejskiej, prawdziwej kaczuszce jaką niedawno dostałam. Wyluzowałam ptaszynę, nafaszerowałam mięsem i upiekłam, I choć kaczuszka nie była duża to to był bardzo pyszny obiad na 4 bardzo głodne osoby. Smak takiego tradycyjnie hodowanego ptaka jest zupełnie inny niż tych z hodowli przemysłowej - warto poszukać, kupić i przyrządzić samemu a potem cieszyć się smakiem pysznego mięsa. 



środa, 2 maja 2012

Rosół z kaczki - esencjonalny i wcale nie tłusty!

Kaczka mi się trafiła taka prawdziwa, znaczy się ze wsi. Trafiła mi się a właściwie dostałam ją od Iwonki, której Teściowa je hoduje, ale tak właściwie na potrzeby własne i tylko czasami komuś jakąś podaruje :) Ptaszek nie był duży, ale już z wyglądu nie przypominał tych jakie można kupić w sklepach. Skóra żółciutka a nie blada i jakaś wymoczona, mięso pięknego koloru, w zestawie łapki i podroby.

Nie tak dawno kupowałam taką kaczkę z masowej hodowli więc różnica była od razu bardzo widoczna. Z tamtej kaczki, którą luzowałam do faszerowania, miałam zamrożony korpus. Tę wiejską też zaplanowałam upiec z farszem więc korpusy były już dwa a do tego łapki i kacze podroby - świetna baza na rosół i właśnie rosół upichciłam.



wtorek, 1 maja 2012

Botwina na ciepło, z serem kozim

Botwina czyli malutkie buraczki ćwikłowe razem z młodymi liśćmi to nie tylko warzywo na zupę. Może jeść je na surowo w sałatkach albo poddusić i podać jakoś pyszną jarzynkę. Lubię zrobić sobie talerz takiego zielska, posypać serem i nasycić się wiosną :) To takie proste i robi się błyskawicznie . .



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...