czwartek, 29 listopada 2012

Zupa - krem z dyni z łososiem

Gęsty krem z dyni z rozgrzewającym imbirem, pachnącym cynamonem i pomarańczą.  A do takiego jesiennego kremu doskonale pasuje delikatna ryba - niby nic a powstaje iście królewskie danie. Bardzo pożywne a jednak lekkie i zachwycające. 



Koszyczki ziemniaczane z łososiową sałatką

Łososiowo się zrobiło chociaż powiem Wam w sekrecie, że Żarłoczek za tą rybą nie przepada. Jednak czasami zaskakuję go robiąc z niej coś pysznego i okazuje się, że nawet nie marudzi. W chrupiących, ziemniaczanych koszyczkach sałatka rybna nie tylko pysznie smakuje, ale także ciekawie wygląda. Świetny pomysł na porządną przystawkę czy niedużą kolację.

koszyczki warzywne z sałatką łososiowo gruszkową , ryba , z rybą , koszyczki ziemniaczane , koszyczki z ziemniaków , sałatka z łososia i gruszki , przystawki , przystawka , łosoś , przekąska , smażone w głębokim tłuszczu , na imprezę , domowe jedzenie , najlepsze przepisy , z łososiem

środa, 28 listopada 2012

Sernik z dynią

Chodził za mną sernik. Chodził kilka dni zanim zdecydowałam się coś z tym zrobić. Koleżanki radziły - odwróć się, złap łobuza i zjedz, ale jakoś mi ta sztuczka nigdy nie wychodzi. Wiecie jak to jest - umiesz liczyć licz na siebie więc zakasałam rękawy i upiekłam takie małe sernikowe cudo. Naprawdę cudo bo wyszło kremowe i cudownie pyszne.


wtorek, 27 listopada 2012

Dla grzybniętych, ale nie tylko, mam 2 podwójne zaproszenia na film !

Miniona sobota była pod znakiem grzybów za sprawą spotkania zorganizowanego przez warszawskie convivium Slow Food w ramach jesiennej edycji Kulinarnej Akcji Bezpośredniej. Do Qchni Artystycznej na Zamku Ujazdowskim zaproszono kilku znamienitych prelegentów i wielu gości. Rozsiedliśmy się wygodnie i porozmawialiśmy sobie o grzybach. Temat rzeka a czasu na pogadanie było tylko nieco ponad 2 godziny więc jak dla mnie mało i mam trochę niedosyt, ale było bardzo ciekawie. Szczególnie, że to był wstęp do dalszego ciągu grzybowego tematu.


niedziela, 25 listopada 2012

Kto winny ? winna galaretka !

Co zrobić gdy ogarnie człowieka taki leń, że nawet muffinek nie chce mu się upiec ? Ano rozejrzeć się co by tu wykorzystać na deser bez pieczenia i przy minimum wysiłku. Czy z pomocą przyjdzie jakaś awaryjna puszka owoców w syropie i kilka innych drobiazgów ? I kto odpowie za to, że znowu wyszło pysznie ? Za wszystko odpowiada galaretka czyli winna galaretka :D Tak właśnie z prostych składników powstał przepyszny deser przypominający ładne, letnie dni gdy za oknem buro.



sobota, 24 listopada 2012

Chciała, nie chciała i w końcu musiała

Do tej zabawy łańcuszkowej zaprosiły mnie i nominowały Ola  i Monika. Bardzo Wam, dziewczyny, dziękuję za uznanie i wyróżnienie :) Nie wiem tylko czy łapię się w jej ramki bo jakiegoś oszałamiającego tłumu odwiedzających może u mnie nie ma, ale na brak gości też nie narzekam i dość sporo osób do mnie zagląda. Ale skoro ktoś mnie wyróżnia nominacją to nie mogę pozostać obojętna i zabawimy się teraz razem, taką mam nadzieję :)




Zasady
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który nominował Ciebie :)

piątek, 23 listopada 2012

Krupnik z grzybkiem

W moich słojach z suszem są różne gatunki grzybów - prawdziwki, koźlarze, smardze, poćce i kilka innych gatunków. Są też jeszcze pieprzniki trąbkowe, zbierane przez koleżankę Dorotkę na Orawie. U mnie w lesie takich nie ma, niestety, nad czym ubolewam bo to bardzo smaczne grzyby i gdy się pojawiają to gromadnie więc można je dosłownie kosić - raj dla grzybiarza :) Suszone są fajne bo nie trzeba ich namaczać - można wrzucić do gotującej się zupy i po kilkunastu minutach są dobre.


czwartek, 22 listopada 2012

Czas na gęsinę bo już się jej nie boję

 uda gęsie pieczone w kapuście kiszonej z grzybami


Wczoraj miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu warsztatowym poświęconym gęsinie. To taki polski ptak, ale nieco chyba zapomniany. Czy to za sprawą ceny czy braku umiejętności przygotowania gęsina nie gości na stołach większości z nas albo pojawia się sporadycznie. 

Warsztaty poprowadził Artur Moroz - właściciel i szef sopockiej restauracji Bulaj - człowiek z pasją, porządnym warsztatem i umiejętnością nauczania więc dowiedzieliśmy się na spotkaniu naprawdę bardzo wiele. To także pomysłodawca trwającej od 4 lat akcji "Czas na gęsinę" mającej na celu propagowanie gęsi i ich mięsa w całym kraju - chodzi o to by gęsina nie była dla nas tylko towarem eksportowym wysyłanym masowo np. do Niemiec, ale by pojawiała się w rodzimym menu przynajmniej od czasu do czasu. Trzeba odnajdować stare, zapomniane receptury na przepyszne dania i wymyślać nowe  żeby każdy znalazł coś pysznego dla siebie. Trzeba przypominać ludziom smak gęsiny i pokazywać, że jeśli się chce to można ją kupić i przygotować samemu w domu wcale nie posiadając wielkich umiejętności kulinarnych.

Spotkanie odbyło się w bardzo gościnnych progach dworku restauracji  Krasnodwór, której właściciele wczoraj właśnie odebrali wyróżnienie w plebiscycie "Korona Smakosza" w kategorii "lokal na wyjścia rodzinne".

środa, 21 listopada 2012

Bułeczki leniwej pani domu

Dlaczego leniwej ? Bo nie chciało jej się iść rano po świeże pieczywo - wolała zagnieść szybkie ciasto i niech sobie samo rośnie :) Ale choć leniwa ta paniusia to przy bułkach wykazała się niezłym pomyślunkiem i do jednej dużej misy pododawała resztki mąk i innych dobroci znalezionych w szafce kuchennej - żeby nic się nie zmarnowało.


wtorek, 20 listopada 2012

Kruche mini jabłeczniki

Któż nie kocha szarlotki czy jabłecznika ? Nie znam nikogo takiego. A dzisiejsze moje jabłeczniki to takie małe szarloteczki - wygodne bo od razu porcjowane więc łatwo je podać. Na zimno są pyszne, na gorąco z lodami pewnie jeszcze lepsze - podajcie tak jak lubicie, ale zróbcie je sobie koniecznie :)


poniedziałek, 19 listopada 2012

Kurczę pieczone z suszonymi pomidorami, czosnkiem i sosem ze świeżych pomidorów

Na pieczonego kurczaka nikogo u nas nie trzeba namawiać. Tylko, że znudziło mi się piec go przeważnie w takim samym stylu więc dzisiaj inaczej co nie znaczy gorzej bo wyszło pachnąco i smaczniutko.  Takie upieczone połówki kurczaka, jeśli ptak  nieduży , można podać całe - po jednej na bardzo głodną osobę - albo podzielić jeszcze na pół otrzymując 4 porcje. Przyznam, że ja zjadłam tylko pierś z dodatkami a i tak objadłam się jak dzika świnka turkmeńska. Żarłoczek dał radę całej połówce :D bo bardzo mu smakowało tak doprawione mięso. 

niedziela, 18 listopada 2012

Śniadanie, kochanie !

Wczoraj cały dzień nie było mnie w domu i nie zostawiłam obiadu. Żarłoczek jednak doskonale sobie poradził - przecież jakieś kanapki umie to moje szczęście zrobić :) Czasami to nawet szaleje pod moją nieobecność i jeśli jest w domu cienka kiełbasa to kroi ją sobie w plastry i smaży - powstają węgliki spiekane bo tak mniej więcej to coś potem wygląda :D Najważniejsze, że nie ma do mnie pretensji o brak obiadu a prędzej to ja sama mam wyrzuty sumienia, że nic nie ugotowałam.

Przyznam, że zajęta swoimi sprawami wczoraj nie kupiłam nawet pieczywa i dzisiaj rano stanęłam nad dość czerstwymi bułkami. Mogłabym jakieś upiec, ale na to nie miałam rozpędu ani czasu bo głodek zaglądał w oczy. Musiałam wymyślić coś z tego co miałam - no to wymyśliłam.


sobota, 17 listopada 2012

Kotleciki siekane z pieczarkami

Już dawno doszłam do tego, że mięso z udka kurczaka jest smaczniejsze niż to z piersi. Nie jest takie mdłe czy suche i dużo bardziej wyraziste w smaku - ta zasada obowiązuje także przy innych mięsach, z innych zwierząt, bo najsmaczniejsze są kawałki z mięśni, które więcej pracują. 

Kupuję filety z udek już wytrybowanych, bez skóry i kości. Nadają się świetnie na gulasze, potrawki. Robię z nich sznycelki czy roladki. Tym razem zrobiłam pyszne kotleciki z pieczarkami.


piątek, 16 listopada 2012

Miało być pięknie a wyszło jak zwykle czyli pachnąca strucla z jabłkami

Nie powinno się robić ciasta jak człowiek zły, zdołowany czy nieszczęśliwy. Nie powinno i już. Nigdy mi wtedy nie wychodzi tak jak sobie zaplanuję bo albo zabraknie mi cierpliwości albo zapomnę o czymś istotnym i narobię głupot. Chcę się wyluzować przy zagniataniu, staram się, cuduję a potem wychodzi, że przekombinowałam albo nie wyszło nawet nie wiadomo czemu . . .

No właśnie - czemu wyszło tak jak wyszło że nie wyszło ? Strucla pyszna, ale popękała, rozlazła się nieco i nie wygląda ślicznie a śliczna być miała :D Przecież wkładanie do blaszki, która ogranicza boki i trzyma całość w ryzach chyba nie jest konieczne - nie zawsze piecze się takie strucle w blaszce, szczególnie że ciasto było dość zwarte.

Może macie swoje sposoby na takie strucle - przeczytajcie mój opis i powiedzcie gdzie popełniłam błąd - doradźcie coś . . . no chyba, że to jednak wszystko przez tego doła . . .



czwartek, 15 listopada 2012

Zupa łodygowa z chrzanem i jajkiem

Kupując brokuła przyjrzyjcie się mu uważniej - łodyga często jest tak duża, że to prawie połowa całości. A moi panowie lubią tylko różyczki i cała reszta byłaby dla nich do wyrzucenia. Ale ja lubię właśnie te słodkie łodygi i głąby więc zrobiłam zupę tylko dla siebie - na 2 dni mi wystarczy :) 





środa, 14 listopada 2012

Zapiekanka - zgadnij, kotku, co mam w środku ?

Zapiekanki to takie raczej jesienne dania - włączony piekarnik dodatkowo podgrzewa temperaturę w mieszkaniu a potrawa zwykle jest bardzo sycąca i takie jesienią chętniej jemy. Rzadko są to dania dietetyczne, zresztą wcale mi o to nie chodziło. Wyszło nawet zupełnie odwrotnie bo moja zapiekanka pewnie kilka osób przerazi kalorycznością :) Ale nie trzeba od razu zjadać nie wiadomo ile - wystarczy kawałek a zapewniam, że jest bardzo pyszna. Chociaż chyba nietypowa i środek, farsz,  był dla Żarłoczka zaskakujący :)



wtorek, 13 listopada 2012

Dyniowa rozgrzewająca, z chili i czosnkiem

Uwielbiam zupę z dyni. Jako dziecko jadałam czasami babciną wersję - taką na mleku, z zacierkami i to było chyba jedyne danie Babci jakiego szczerze nie znosiłam. Wisiało nade mną jak jakaś zmora - niedobrze mi było już na samą myśl o nim i dlatego wiele lat dyni wcale nie dotykałam. Kiedy jednak zaczęłam robić dyniówki po swojemu okazało się, że można je doprawiać tak różnie, że chyba każdy znajdzie sobie odpowiadającą wersję. Dziś po prostu dynia z chili i czosnkiem.



poniedziałek, 12 listopada 2012

Kalarepka duszona z dodatkami

Dwa dni było słodko, deserowo - trzeba na stół podać coś odmiennego. Będzie warzywnie i smacznie, kolorowo i nawet całkiem zdrowo chociaż może nie zupełnie dietetycznie :) no bo nie na parze . . .



niedziela, 11 listopada 2012

Najpyszniejsze rogale marcińskie - lepsze niż z cukierni

Rogale marcińskie czy świętomarcińskie to tradycyjny wypiek z rejonu Wielkopolski a tam mi bardzo nie po drodze więc pierwszy raz jadłam je dopiero rok temu. Udało mi się kupić takie specjalnie przywiezione prosto z Poznania do sklepu z wyrobami regionalnymi. Kosztowały sporo bo po ok. 9 zł za sztukę i to wcale nie taką dużą jak bywają o czym wiele czytałam. Przyznam też, że specjalnie nam nie smakowały i stwierdziłam nawet, że nie rozumiem czym się ludziska zachwycają.

Kiedy Margarytka zaproponowała wspólną akcję pieczenia takich tradycyjnych rogali pomyślałam, że czemu by nie spróbować ? Przynajmniej będą świeżutkie :) Zgapiłam się trochę w czasie i biały mak zamówiłam dopiero tydzień temu. Poczta przyprawiła mnie prawie o zawał bo dostarczyła go dopiero w piątek, ale zdążyli  i już wieczorem zagniatałam, mieliłam, wałkowałam żeby w sobotni poranek piec swoje pierwsze marcińskie rogaliki.

Przepis jest od Joanny a ja oczywiście coś zmieniłam, odrobinę, bo nie byłabym sobą. Niżej są ilości składników takie jakie zużyłam i mój sposób przygotowania. Rogale wyszły wyśmienite - ciasto delikatne, listkowate a farsz nie za słodki, taki w sam raz. Myślę, że za rok zrobię je ponownie :)

rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale
rogale'2016

Najlepsze rogale marcińskie 

składniki: 
  • CIASTO - 30 g świeżych drożdży 
  • 250 lekko podgrzanego mleka
  • 500 g mąki pszennej tortowej 
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej albo ziarenka z 1 laski wanilii, albo łyżka cukru z wanilią
  • 4 żółtka z małych jajek kurzych
  • 50 g cukru zwykłego 
  • 1 g soli 
  • 50 g masła stopionego 
  • 200 g masła w temperaturze pokojowej
  •  
  • NADZIENIE - 350 g białego suchego maku 
  • 100 g cukru pudru 
  • 150 g łuskanych orzechów włoskich 
  • 100 g migdałów 
  • 100 g suszonych fig
  • 100 g suszonych daktyli bez pestek
  • 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 120 g marcepanu  albo jakiegoś batonika marcepanowego
  • 5 okrągłych lub podłużnych suchych biszkoptów 
  • 3 łyżki śmietanki - dodałam słodką 36 %
  • 3 białka z małych jajek kurzych 
  • szczypta soli 
  •  
  • DODATKOWO - 1 jajko + 1 łyżka mleka do posmarowania rogali przed pieczeniem 
  • lukier - 1 czubata szklanka cukru pudru, 1 łyżeczka soku z cytryny, 1 łyżka rumu białego i odrobina gorącej wody
  • 100 g blanszowanych, posiekanych migdałów

rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale
rogale ' 2013

Jak zrobić ciasto półfrancuskie?

Drożdże pokruszyłam, wymieszałam  z łyżką cukru, mąki i 1/2 szkl. letniego mleka, odstawiłam żeby zaczęły pracować na ok. 10 -15 minut. Mąkę przesiałam z solą, dosypałam resztę cukru. Miał być utarty z żółtkami, ale rozpędziłam się i sypnęłam  od razu do miski z mąk ...  50 g masła stopiłam.

Do mąki wlałam rozczyn, resztę mleka, pastę waniliową. Dodałam żółtka i zagniotłam ciasto. Wyrabiałam kilka minut a następnie wlewałam partiami letnie masło i wyrabiałam dalej. Po kilku minutach ciasto zaczęło odchodzić od miski i dłoni - było zwarte, ale elastyczne. Odstawiłam je w misce przykrytej ściereczką na ok. godzinę aż podwoiło swoją objętość.

domowe rogale marcinskie, rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale

Wyrośnięte ciasto przełożyłam na blat, zagniotłam lekko i rozwałkowałam na duży prostokąt - mniej więcej 45x25 cm. Ułożyłam płat pionowo do siebie. 2/3 powierzchni posmarowałam miękkim masłem - nałożyłam całe 200 g na raz i równo rozsmarowałam. Ciasto złożyłam na 3 części najpierw zaginając do środka część bez masła a potem drugi koniec z masłem. Pakiet obróciłam o 90 stopni i rozwałkowałam delikatnie na prostokąt takiej wielkości jak przed złożeniem. Można leciutko podsypać ciasto mąką, ale nie przesadzajcie bo ciasto dobrze się wałkuje i jest elastyczne. Prostokąt ponownie złożyłam na 3 części. Ułożyłam ciasto na małej tacce wyłożonej papierem do pieczenia, przykryłam szczelnie folią spożywczą i odstawiłam do lodówki na godzinę - ma się schłodzić, ale nie mrozimy go. Po godzinie ciasto wyjęłam, ponownie rozwałkowałam na duży prostokąt, znów złożyłam i znowu na godzinę odłożyłam do chłodzenia - ten proces powtórzyłam jeszcze dwukrotnie. Po ostatnim wałkowaniu i składaniu ciasto odłożyłam do lodówki na całą noc - musi być szczelnie przykryte żeby nie obeschło. Wyjmujemy je na ok. 30 minut przed planowanym przygotowywaniem rogali.

 Czasami zdarza się, że podczas wałkowania nieco masła będzie wyłaziło jakąś dziurką czy bokiem - ja się tym nie przejmuję tylko posypuję odrobiną mąki i wałkuję dalej.

domowe rogale marcinskie, rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale

Jak zrobić nadzienie do rogali marcińskich?

Mak zalałam w misce wrzącą wodą, zamieszałam i przykryłam. Parzył się 30 minut a potem odciekał 2 godziny na bardzo gęstym sicie. Sparzyłam też orzechy, migdały i figi pozwalając im się pomoczyć też ok. pół godziny a potem dobrze osączając. Migdały obrałam ze skórek.

Mak, migdały, orzechy, figi i daktyle zmieliłam w maszynce co mięsa zakładając drobne sitko. Przemieliłam też marcepan.  Do zmielonych składników dodałam śmietankę, zmiksowane na pył biszkopty, drobno posiekaną skórkę pomarańczową i cukier puder, wymieszałam dokładnie.  Białka ubiłam na sztywną pianę i partiami wmieszałam ją do masy makowej. Masa musi być dość zwarta, ale taka żeby dało się ją rozsmarowywać na cieście - gęstość można regulować śmietanką i mielonymi biszkoptami dodając odrobinę jednego albo drugiego składnika.

domowe rogale marcinskie, jak zrobic rogale marcinskie, rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina

Jak uformować rogale marcińskie?

Ciasto wyjęte wcześniej z lodówki, jakieś pół godziny wcześniej, i nieco ogrzane w temperaturze pokojowej podzieliłam na 2 części. Każdą rozwałkowałam leciutko podsypując mąką na prostokąty szerokości ok. 20 cm i długości takiej żeby ciasto miało ok. 0,5 cm grubości. Pokroiłam je na trójkąty, których podstawa miałam 10 cm a wysokość wspomniane wcześniej 20 cm. Na każdy nałożyłam porcję masy - sporo ma jej być, na bogato - zostawiając ok. 0,5 cm wolnych brzegów, z dłuższych boków nawet mniej. Brzeg od podstawy założyłam do środka na szerokość 2 cm. Nacięłam ostrym nożem na środku na głębokość 1,5 cm i zwijałam rogale rozchylając lekko boki. Masa ma wyłazić bokami - tak właśnie ma być. Przyznam, że nie mierzę linijką ani grubości ciasta ani wielkości rozwałkowanego płatu - robię to na oko więc czasami wychodzi grubiej a czasami cieniej.

Zwinięta rogale układałam luźno na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia. Przykryte ściereczkami odstawiłam do wyrośnięcia na ok. 0,5-1 godzinę. Przed pieczeniem posmarowałam je pędzelkiem maczanym w jajku roztrzepanym z mlekiem. Piekłam ok. 20-25 minut w temp. 200 st. C, grzanie góra/dół aż ładnie się zrumieniły. Studziłam na blasze bo gorące są bardzo delikatne. Lekko ciepłe polałam lukrem i posypałam siekanymi migdałami/orzechami

domowe rogale marcinskie, rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale

Jeszcze jedna uwaga - jeśli przy krojeniu już w trójkąty rozwałkowanego ciasta zostaną Wam jakieś ścinki to nie zagniatamy ich tylko tak jak przy cieście francuskim składamy jeden kawałek na drugi, lekko dociskamy i rozwałkowujemy. Dzięki temu wypiek nawet z tych ścinków będzie się ładnie listkował.

Wybaczcie jakość niektórych zdjęć z przygotowań, ale ciasto robiłam wieczorem a dzisiaj rano wcale nie było dużo jaśniej w mojej małej kuchni . . . Tradycyjne rogale są większe, żeby nie powiedzieć ogromne, ale wolałam upiec więcej sztuk mniejszych żeby podzielić się z rodziną i znajomymi :)  Poza tym takiego wielkiego to nawet ja nie zjem na jeden raz.

rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale
rogale'2016
rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale
rogale ' 2014
rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale
rogale ' 2013
rogale polfrancuskie z bialym makiem, ciasto polfrancuskie, masa makowa, rogaliki poznanskie, rogale na swietego marcina, jak zrobic rogale
rogale ' 2014


sobota, 10 listopada 2012

Torcik "mleczna kanapka"

Biszkopt kakaowy z mlecznym kremem - delikatny, puszysty, przepyszny :) Bardzo przypomina takie batoniki ze sklepu o nazwie "mleczna kanapka" i stąd nazwa.

Z najlepszymi życzeniami dla mojego Żarłoczka bo jutro świętuje :)



piątek, 9 listopada 2012

Jajko usadzone na cukinii

Smażenie jajek w obrączkach z warzyw to żadna nowość i co chwilę ktoś coś podobnego pokazuje. Widziałam cukinię, paprykę, pomidory w taki sposób przygotowane. Ale ja jestem taka, że muszę sama sprawdzić żeby przekonać czy to ma sens i jest dobre. Na jednym z portali ktoś wstawił jakiś czas temu swoją propozycję właśnie z cukinią, ale ja przygotowałam ją inaczej, tak jak mi podpowiadała intuicja i wiem, że dobrze zrobiłam :)



czwartek, 8 listopada 2012

Pasta jajeczna

Pasta z jajek - chyba wszyscy ją znają i prawie wszyscy lubią. Mnie mocno kojarzy się z dzieciństwem bo Mama często ją robiła. Można ją zrobić bez dodatków - ja jednak lubię dosypać zieleniny dla koloru i smaczku. Pasta jajeczna dobrze smakuje chyba ze wszystkimi rodzajami pieczywa, wedle gustu. 



środa, 7 listopada 2012

Prawdziwy mus czekoladowy

Przedwczoraj  byłam w salonie kosmetycznym - taka mała fanaberia bo nie chadzam raczej się upiększać. Kto mnie zna na żywca to wie, że mnie już nic nie pomoże :D więc po co wariować ?



wtorek, 6 listopada 2012

Cukinia zapiekana z kuskusem

Z wsiowego urlopu przyjechała ze mną do miasta dorodna cukinia - ostatnia z tego sezonu. Trzeba było ją zerwać bo zaczynały się już przymrozki na Podlasiu. Gospodarz twierdził, że już mu się warzywko przejadło więc chętnie się nim zaopiekowałam. Tym warzywkiem, a nie gospodarzem, oczywiście :D Chociaż i gospodarz niczego sobie . . . ale ciiiiii bo Żarłoczek może czytać . . .

Wracając do cukinii - jakoś tak wyszło, że razem z dyńką posiedziały sobie na balkonie chyba ze 3 tygodnie. Nie żebym o nich zapomniała, ale jakoś były inne rzeczy do zrobienia a dyniowate miały się dobrze i mogły grzecznie poczekać. Gdy przyszedł na nie czas miałam wyżerkę przez kilka dni bo panowie kręcili noskami. A ja tam lubię, nawet bardzo, i wcale nie musiałam się dzielić :)


poniedziałek, 5 listopada 2012

Ciasto jogurtowe łaciate z ananasem

Kolejne ciasto nie wymagające dużego nakładu pracy. Robi się je łatwo a dodatki owocowe można zmieniać wedle własnego pomysłu czy smaku.

W niedzielne popołudnie, do herbaty, smakowało pysznie :)





niedziela, 4 listopada 2012

Bułeczki ziołowo - czosnkowe

Długie weekendy mają to do siebie, że domownicy jakoś chyba więcej jedzą. W tygodniu, po pracy, to  późny obiad albo tylko kolacja a gdy kilka dni jest wolnych to ktoś coś ciągle woła. Nie lubię wyrzucać pieczywa i gdy nie mamy sprecyzowanych planów to nie kupuję zbyt wiele - przecież zawsze mogę upiec jakieś bułeczki, prawda ?



sobota, 3 listopada 2012

Sałatka pieczarkowa

Jakiś czas temu ta sałatka była hitem wśród moich znajomych i  rodziny - musiałam się z nią meldować na każdej imprezie. Na szczęście moda minęła, są inne sezonowe hity a dzisiaj to mnie samą naszło na jej zrobienie bo jest naprawdę bardzo smaczna.



piątek, 2 listopada 2012

Bułeczki ślimaczki z marchewką, orzechami i korzenną nutą

Słodkie drożdżowe bułeczki do herbaty na ponure popołudnie :) Marchewka dodała koloru a całość wyszła pachnąco i niezwykle pysznie.



czwartek, 1 listopada 2012

Do kogo trafi Jamie ?

Witajcie :) 

Dobrze, że pojechaliśmy dzisiaj na cmentarze z samego rana bo teraz leje deszcze więc mało przyjemnie byłoby spacerować między grobami czy modlić się przy nich . . . .  Chociaż przyznam, że bardzo lubię właśnie wizyty na nekropoliach wieczorem, gdy pali się mnóstwo zniczy i atmosfera jest niepowtarzalna. Ale dzisiaj już sobie daruję wycieczki bo jeszcze porządnie kaszlę i nie chcę znowu się rozłożyć. 

Usiadłam sobie spokojnie z kubkiem dobrej herbaty i po wielokroć przeglądałam zdjęcia oraz dołączone do nich przepisy dań nadesłanych na grzybowy konkurs. Jak zwykle nie jest łatwo wybrać zwycięzców bo najchętniej nagrodziłabym wszystkich. Jednak nagrody są dwie i z żalem innym osobom będę mogła tylko podziękować słowami. 

A płyty DVD z programami Jamiego Olivera pojadą już za kilka dni do swoich nowych właścicielek, którymi są . . . 

Magda Imielińska "klementynka"  - Magdo, dla Ciebie jest zestaw 3 płyt "Jamie w domu"



Dorota Owczarek "dolores1264"  - Dorotko, dla Ciebie nieco mniejszy zestaw 2 płyt "Przekręty Jamiego"

Wszystkim za udział naprawdę serdecznie dziękuję mając nadzieję, że poza konkursami też będziecie do mnie zaglądać :) Pozdrawiam Was serdecznie :) 

Laureatki bardzo proszę o przesłanie swoich danych adresowych, czekam na nie do wtorku.

Trzymajcie się cieplutko, Pyza


O kuchni "hiszpańskiej"

Długo zbierałam się co tego wpisu. Długo bo właściwie nie wiedziałam co napisać. Szłam na te warsztaty pełna entuzjazmu i zapału ponieważ poprzednie, w Trójmieście, były wspaniałe. Intuicja podpowiadałam mi, że ciężko będzie komuś je przebić, ale wszystko jest przecież możliwe. Niestety, wypadło cieniutko . . .



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...