wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

poniedziałek, 15 października 2012

Świeży sok z owoców i warzyw - codziennie !


Na początku września trafiła do mnie  SOKOWIRÓWKA – Philips  Avance HR1870 z prośbą o przetestowanie.  Od razu przyznam, że jestem z urządzenia zadowolona a soki robię teraz codziennie, no prawie codziennie :) 



Pudełko mnie zaniepokoiło bo było bardzo duże. Ale szybko okazało się, że urządzenie w środku jest po prostu dobrze zabezpieczone przed przesuwaniem i uszkodzeniami. Obok wszystkich elementów sokowirówki i wyciskarki jest także bardzo szczegółowa instrukcja obsługi w kilku językach. Przyznam, że nawet do niej nie zajrzałam składając sokowirówkę ponieważ na pudełku są obrazki pokazujące jak to zrobić a tak w ogóle to montaż jest dziecinnie łatwy i intuicyjny – nakłada się kolejne elementy na siebie a kliknięcia informują, że część jest na właściwym miejscu. Złożenie sokowirówki albo wyciskarki to zaledwie kilka sekund a równie łatwo i szybko demontuje się je żeby umyć i schować. Dołączono także małą książeczkę z propozycjami przepisów na napoje różnego rodzaju – może się przydać.

Po wstępnym umyciu elementów, osuszeniu, zmontowaniu i podłączeniu całości do prądu naszykowałam owoce i warzywa, z których chciałam wycisnąć sok. Zaczęłam od cytrusów. Trzeba włączyć urządzenie a stożek wyciskarki zaczyna się kręcić – nakłada się wtedy na niego połówkę owocu – wystarczy owoc umyć i przekroić bez obierania - i lekko dociska a sok spływa do naczynia. Trzymamy owoc a stożek wybiera miąższ z wnętrza – po chwili zostaje nam właściwie sama skórka. Nieco wyższy mógłby być kołnierz osłaniający bo przy soczystym grapefruicie jednak nieco pryskało. Obrotowy stożek ma u podstawy dwa skrzydełka, które obracając się lekko przecierając miąższ cytrusów przez sitko. Przyznam, że trochę za lekko bo większość miąższu została na sicie a w nim jeszcze sporo soku – zebrałam go i wykorzystałam wrzucając później do sokowirówki, do soku warzywnego. Przez sitko przeleciały też drobniejsze pesteczki – bardziej kapryśni mogą sobie sok dodatkowo sobie przecedzić, mnie to nie przeszkadzało. Część, do której spływa sok ma dzióbek do jego odprowadzania – można do niego doczepić jeszcze końcówkę – taki nalewak, przez który sok spłynie od razu do szklanki. Po napełnieniu naczynia można go odwrócić do góry i wtedy nic nie ścieka na blat. Ten nalewak mógłby być jednak nieco dłuższy albo w dwóch częściach do zmontowania wedle potrzeb, ponieważ przy niezbyt dużej szklance poj. 200 ml jest zbyt wysoko i sok kapiąc troszkę się rozpryskuje.

Zdemontowałam części sokowirówki, opłukałam je pod bieżącą wodą – całość jest tak skonstruowana, że nie ma niepotrzebnych zakamarków gdzie resztki mogłyby się gromadzić i po chwili wszystko było czyste. 

Po złożeniu tradycyjnej sokowirówki zaczęłam od gruszek – podajnik na owoce i warzywa jest dość szeroki a i gruszki nie były specjalnie duże więc wrzucałam je w całości – umyte dokładnie, ale razem ze skórką i gniazdami nasiennymi co pozwala oszczędzić sporo czasu i nie trzeba się bawić w obieranie. Pod wystającą wylewkę  podstawiłam dołączony do kompletu dzbanek – pasuje doskonale i sok spływa od razu do naczynia. Wieczko dzbanka jest dobrze dopasowane, ma także w środku specjalną część, taką zastawkę zatrzymującą pianę, dzięki której przelewając płyn z dzbanka do szklanek nalejemy sok bez niej.

Po gruszkach nadszedł czas na jabłka – te były większe i nie mieściły mi się w całości w podajniku więc poprzekrawałam je tylko na połówki i ćwiartki. Sok wycisnęłam równie łatwo i szybko jak z gruszek, chociaż były twarde. Bardzo mi się podoba, że ten sok nie jest klarowny i odcedzony – urządzenie tak drobno ściera owoce, że w soku pozostaje dużo drobinek miąższu i sok ma konsystencję jak soczki przecierowe kupne dla dzieci, z tym że tutaj mamy szybko świeży sok domowy. Można też wrzucać inne, dowolne owoce – np. całe, obrane ze skórki, pomarańcze czy mandarynki. Producent zaleca usuwanie pestek jedynie z tych owoców, w których są zdrewniałe czyli z moreli, wiśni, brzoskwiń itp.

Następna w kolejce była marchewka – oskrobałam ją, ale chyba wystarczy porządnie wyszorować i w całości wrzucać do podajnika. To twarde warzywo wiec nieco mocniej trzeba przyciskać tłok, ale jest szeroki więc ma sporą powierzchnię dociskającą i nie jest to  problematyczne. Nie trzeba też myśleć czy dobrze się go wkłada – po prostu z jednej strony pasuje a z innej nie – bardzo proste i logiczne. W tym modelu sokowirówki jest duży pojemnik na resztki pozostałe z owoców i warzyw, wszystko zbiera się w jednym miejscu. Zapełniłam go dopiero mając dobrze ponad 2 litry soku i gdy próbowałam tę papkę jeszcze wycisnąć w dłoniach okazało się, że jest prawie sucha – to ważne, żeby jak najwięcej soku z owoców i warzyw znalazło się w dzbanku a nie koszu na odpady. W obudowie jest malutkie okienko przez które widać czy wiórków jest już pełno czy nie a to ułatwia kontrolę urządzenia - nie trzeba co chwilę zdejmować części i zaglądać. Po skończonym wyciskaniu wszystkie zdejmowane elementy umyłam – po prostu pod kranem z bieżącą wodą używając miękkiej gąbki i odrobiny płynu do naczyń, ale można to zrobić też w zmywarce do naczyń.

Podsumowując: urządzenie ma bardzo estetyczny kształt i wygląd. Czarny kolor ze srebrnymi elementami  pasuje do większości wnętrz. Jest wykonane z takiego tworzywa, że nie wyślizguje się nawet z mokrych rąk. W podstawie są duże gumowe wstawki dzięki czemu nic się nie przesuwa nawet jeśli coś się wyleje na blat, stoi bardzo pewnie. Kabel można owinąć i schować w szczelinie wokół podstawy. Przeźroczysta pokrywa sokowirówki pozwala widzieć co się dzieje z wrzucanymi owocami czy warzywami. Wlot podajnika szeroki – niezbyt duże warzywa i owoce można wkładać w całości. Podajnik wysoki – nie ma obawy skaleczenia podczas wkładania składników. Bardzo łatwy, intuicyjny montaż i demontaż elementów, możliwość bardzo sprawnego oczyszczenia i umycia.  Pracuje niezbyt głośno. Sok z dużą ilością miąższu, dobrze przetartego więc jest doskonały dla małych i dużych wielbicieli soków – to dla mnie ogromna zaleta i taki wolę. Bardzo łatwe czyszczenie – właściwie wystarczy opłukać elementy i gotowe.  

        
Cena – ta, niestety, mnie powaliła. Nie mam skali porównawczej co do jakości z innymi modelami czy markami, ale ponad 800 zł to według mnie dużo jak na sokowirówkę, nawet gdy w komplecie jest też wymienna wkładka do wyciskania cytrusów. No, ale za jakość się płaci a ta jest tutaj bardzo dobra i godna polecenia. 

Sok z marchewki, jabłek i pomarańczy 

składniki:
  • kilka ładnych marchewek
  • 2 - 3 jabłka
  • 1 pomarańcza
  • kawałeczek imbiru, ok. 2 - 4 cm

Jak zrobić pyszny sok z marchwi, jabłek i pomarańczy?  

Marchewki oczyścić, oskrobać, opłukać. Jabłka umyć, osączyć, poprzekrawać na ćwiartki, ale nie obierać ze skórki - gniazd nasiennych też nie trzeba usuwać. Pomarańczę obrać ze wierzchniej skórki i ew. przekroić na 2 - 3 części tak żeby zmieściły się do otworu wyciskarki - ja mam taką z szerokim wlotem i nieduże owoce jabłek czy pomarańczy mieszczą się nawet całe. Imbir myjemy - nie trzeba nawet obierać go ze skórki Kawałki warzywa i owoców wrzucamy stopniowo do sokowirówki i zbieramy sok do podstawionego dzbanka. Wyciśnięty sok mieszamy, rozlewamy do szklaneczek i od razu podajemy. Można dodać do niego kilka kostek lodu. Dobrze podawać taki napój jako dodatek do jakiegoś dania zawierającego choć trochę tłuszczu - choćby do kanapek z pieczywem smarowanym masłem bo część witamin nasz organizm przyswaja lepiej właśnie gdy mają możliwość rozpuszczać się w towarzystwie tłuszczu. Sok najlepiej wypić od razu po przygotowaniu a jego rozwarstwianie się jest całkowicie normalne, wystarczy przemieszać.
 

9 komentarzy:

  1. Tak obrazowo opisałaś tą sokowirówkę,że faktycznie użytkowanie jej musi być dziecinnie proste.A co najważniejsze nie trzeba rozdrabniać owoców,jak w mojej wysłużonej sokowirówce.Jakaż to wygoda wrzucić całe gruszki czy jabłka bez obierania czy usuwania gniazd nasiennych.Cena faktycznie jak dla mnie za wysoka,ale chętnie bym nabyła ten produkt.
    msewka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cena faktycznie wysoka, ale już model bez wyciskarki do cytrusów jest tańszy. Mają też inne modele - nieco starsze i tańsze a to-to nowość więc kosztuje . . .

      Usuń
  2. fajne:) ja codziennie pije z pomaranczy - i nie cierpie myc wyciskarki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas podstawą są zwykle jabłka i marchewka bo to nasz ulubiony duecik, ale ciągle coś dorzucam - buraczki, grapefruit, ananas....

      Usuń
  3. Fajny sprzęcior :)) Zazdroszczę, że będziesz mogła sobie popijać zdrowe, przygotowane w domu soki, bo ja się noszę z zamiarem zakupu nowej sokowirówki od dłuższego czasu i jakoś nie udaje mi się dokonać zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super sprzęt. Zakupiłam sobie taki w nadziei, że nie będę musiała obierać żadnych owoców i warzyw prócz tych pestkowych i cytrusów. Jakież było moje zdziwienie gdy przeczytałam gdzieś, że skórka buraka nie jest jadalna i muszę go obierać. A przyznam na tym warzywku najbardziej mi zależało. Uwielbiam sok z buraka ale nie znoszę go obierać. Czy mogłaby Pani potwierdzić informację, że skórka tego cudownego warzywa jest niejadalna? Starałam się znaleźć jakiekolwiek informacje dlaczego, niestety nie natrafiłam na taką. Co Pani o tym sądzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze słyszę o czymś takim. Czasami piekę buraki, szczególnie młode, razem z innymi warzywami i wcale ich nie obieram tylko dokładnie szoruję

      Usuń
    2. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. :) Nie obierałam, zrobiłam sok i .. nic. To znaczy nic złego ;) Soczek pyszny jak zawsze.

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...