Wyszukiwarka

Ładowanie...

Translate

środa, 22 maja 2013

Żółciak siarkowy

Żółciak siarkowy Laetiporus sulphureus to bardzo pospolity, jadalny i śliczny grzyb. Pojawia się w maju a można go spotkać aż do wrzreśnia, w zależności od pogody. O żółciakowych żniwach pisałam rok temu - znajdziecie tam też porady jak obchodzić się z tym grzybem.


Owocniki są mięsiste, składające się z przyrośniętych bokiem do drzewa kapeluszy, ułożonych najczęściej jeden nad drugim czyli dachówkowato. Pojedyncze kapelusze mają kształt najpierw bulwiasty, półkolisty a potem wachlarzowaty i przeważnie zrastają się ze sobą. Tworzą całe kolonie, czasami ogromne. Z wyglądu żółciaki przypominają grzyby popularnie nazywane hubami, ale są jednoroczne - żyją kilka czy kilkanaście tygodni a potem giną.

Powierzchnia owocnika na wierzchu jest pomarszczona, jakby oszroniona, w kolorze siarkowożółtym, ochrowożółtym, żółtopomarańczowym, czasami lekko różowawym a z wiekiem blaknie. Spód jest intensywnie żółty, często z kropelkami wody. 

Miąższ młodych grzybów jest gąbczasty, miękki i soczysty - z wiekiem twardnieje i wysycha. Pachnie przyjemnie, lekko kwaskowo, ale grzybowo

Żółciaki łatwo zauważyć bo ze względu na intensywny kolor wpadają w oko. Wyrastają zwykle na drewnie drzew liściastych - na drzewach jeszcze żywych, stojących albo na powalonych kłodach. Najbardziej lubią wierzby, robinie akacjowe, topole a nawet stare dęby czy drzewa owocowe. Rzadziej pojawiają się na drzewach iglastych. Można je spotkać w lasach liściastych i mieszanych, zaroślach łęgowych, parkach, ogrodach, przy szosach

Żółciaki, jak już pisałam, są grzybami jak najbardziej jadalnymi co wiedzą nawet owady - owocniki bardzo często są zamieszkałe więc trzeba dobrze im się przyjrzeć. Zbieram tylko młode, soczyste owocniki. Starsze są suche, łykowate i po prostu niesmaczne. Nie wolno jeść ich surowych bo mogą być nawet trujące, ale tak bywa z większością grzybów. 

Najfajniejsze jest to, że żółciaka właściwie nie da się pomylić z żadnym innym grzybem - nic innego nie ma takiego koloru, wyglądu. I jeszcze bardzo lubię, że jeden pień wystarczy żeby mieć pełny kosz żółciakowej dobroci. W ubiegłym roku niestety ani razu nie natrafiłam na egzemplarze konsumpcyjne, w tym też jeszcze nie miałam okazji ich zbierać, ale rozglądajcie się już bo maj to ich pora.
 

Żółciaki można smażyć, dusić, gotować, marynować, nie praktykowałam tylko suszenia. 

Moje dania z żółciakami : 
- Sznycle z żółciaka siarkowego
- Paprykarz z żółciaka 
- Pasztet z żółciaka



źródło : B. Gumińska, W. Wojewoda „Grzyby i ich oznaczanie”
M. Fluck „Atlas grzybów. Oznaczanie, zbiór, użytkowanie”

E. Gerhardt - Grzyby. Wielki ilustrowany przewodnik – 2006
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...