wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

piątek, 4 października 2013

Pasta z grzybów leśnych

Grzyby suszę, marynuję, panieruję, smażę, duszę, gotuję... różne gatunki na różne sposoby. I przyszło mi do głowy jeszcze jedno - a gdyby tak zrobić pastę, takie smarowidło, do wykorzystania np. na ciepłych grzankach ?

I jak pomyślałam tak zrobiłam pastę grzybową - tym razem tylko 5 małych słoiczków, ale już wiem, że to świetny pomysł więc będzie tego więcej !



czas przygotowania : ok. 2 godzin + pasteryzowanie
składniki : 
  • ok. 750 g świeżych grzybów leśnych - miałam większość podgrzybków, ale też kilka małych maślaków
  • ok. 100 g cebuli 
  • ok. 100 g suszonych śliwek, niewędzonych, bez pestek 
  • 1 ząbek czosnku
  • 80 - 100 ml oleju rzepakowego 
  • 2 łyżki miodu wielokwiatowego
  • 2 łyżki octu balsamicznego 
  • 3 - 4  łyżki octu winnego czerwonego
  • 4 -5 jagód jałowca
  • 1 łyżeczka posiekanych świeżych listków rozmarynu
  • ok. 3/4 łyżeczki mielonych, suszonych płatków chili
  • ok. 1/3 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu czarnego
  • ok. 2 łyżeczek soli 

sposób przygotowania : grzyby dokładnie oczyściłam, opłukałam i osączyłam. Pokroiłam w kosteczkę. Tak samo rozdrobniłam obraną cebulę i miękkie śliwki - gdyby były mocno suszone najpierw trzeba je namoczyć.

W rondlu podgrzałam olej, wrzuciłam przekrojony ząbek czosnku i smażyłam kilka chwil aż zaczął się rumienić po czym wyjęłam - nie będzie więcej potrzebny. Na tłuszcz wrzuciłam cebulę a gdy się zeszkliła dodałam grzyby, śliwki i 1 łyżeczkę soli. Wymieszałam i smażyłam na niedużym ogniu ok. 20 minut. Wlałam oba octy i miód, smażyłam dalej ok. 40 minut - cały czas na malutkim ogniu, bez przykrycia żeby masa odparowywała leciuteńko pyrkając. Dodałam posiekane drobno jagody jałowca, rozmaryn, zmielone chili i pieprz. Smażyłam jeszcze trochę aż masa osiągnęła właściwą konsystencję. Na koniec jeszcze dosoliłam trochę do smaku.

Gorącą masę nałożyłam do wyparzonych małych słoiczków, zakręciłam i pasteryzowałam 3 razy po 15 minut w odstępach 24 godzin. Po każdym pasteryzowaniu wyjmowałam słoiczki i zostawiałam do wystudzenia odwracając do góry dnem.

Bardzo ważne jest żeby grzyby smażyć pomału i w dobrym garnku - takim do dna którego nic nie przywiera bo grzyby lubią się przypalać. Jeśli zauważycie, że jednak coś przywiera do dna trzeba natychmiast przełożyć zawartość do innego garnka nie zeskrobując też przypalającej się części.


20 komentarzy:

  1. tyle lat zbieram grzyby i przetwarzam, a taka pasta nie przyszła mi do głowy, świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja kocham grzyby i takie pasty, koniecznie do wypróbowania! :) Pozdrawiam, gingerbreath.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Z czym, oprócz chleba można podawać taką pastę? youstyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. innych wariantów jeszcze nie próbowałam, ale myślę, że doskonale sprawdzi się z niektórymi serami, dobrze powinna smakować jako dodatek do dobrego steku albo do pieczonych mięs i wędlin

      Usuń
  4. Z grzybków to ja umiem tylko zupę grzybową zrobić i nic więcej a tak bardzo lubię je jeść.
    Ta pasta wygląda pysznie!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem pewna, że umiesz dużo więcej - może po prostu jeszcze innych dań nie robiłaś :)

      Usuń
  5. A czy można zamiast oleju podsmażyć to wszystko na maśle? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwykle grzyby smażę właśnie na maśle, ale w tym wypadku polecam jednak użyć oleju - masło w zimnej paście może być widoczne w postaci mało apetycznych grudeczek

      Usuń
  6. A dlaczego to bylo tyle razy pasteryzowane i w takich odstepach czasu?a moze mozna ta paste zamrozic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potrójna pasteryzacja czyli gotowanie 3 razy w odstępach 24 godzinnych to tyndalizacja. Pozwala usunąć nawet przetrwalnikowe formy bakterii i przypadku grzybów oraz mięsa jest bardzo ważna. Przetwory są konserwowane dużą ilością soli albo cukru, albo octu co nie pozwala się później bakteriom rozwijać. Kiedy tych dodatków jest mało lepiej pasteryzować właśnie 3 razy żeby nic się nie zepsuło. Pastę można zamrozić, ale wygodniej odkręcić po prostu słoik niż czekać aż pasta się ogrzeje...

      Usuń
    2. Dziekuje.na pewno zrobie taka paste i wiele innych rzeczy z tego bloga :))

      Usuń
  7. Ja pasterze raz i jest ok. Grzyby stoją juz 3 rok i jest ok . do czego może jeszcze służyć?.1. Świetny dodatek do pizzy. 2. do naleśników jako dodatek. 3. zapiekanki. 4 krokiety. Jutro zamierzam spróbować zrobić pierogi z taką pasta pozdrawiam. i gratulacje za umieszczenie przepisu na blogu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja wolę zapasteryzować 3 razy i nie martwić się, że coś się zepsuje. Grzyby są wrażliwe w tym temacie...

      Usuń
  8. Ponieważ lubię eksperymentować w kuchni szukałam w necie coś innego nie tradycyjnego. Przygotowałam pastę lecz zamiast śliwek dodałam borówki czerwone (las do lasu), co do przypraw do doprawiałam do mojego smaku.
    Próbując już wiem do czego pastę wykorzystam. Po ponownym podgrzaniu zmiksuję i podam do sarniny ewentualnie do pieczeni wołowej. Czuję już ten smak. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam! Czy można tą pastę zrobić z opieniek
    ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że tak, ale opieńki przed smażeniem obgotowałabym kilka minut, dobrze osączyłam i dopiero kroiła oraz smażyła

      Usuń
  10. Witam, super pomysł, ale czy taką pastę mogę zrobić z pieczarek?
    pozdrawiam
    Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co prawda już nie będzie to samo bo pieczarki, te sklepowe, są mało aromatyczne, ale można. Dodałbym chociaż kilka suszonych, ugotowanych grzybów dla zapachu i smaku

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...