czwartek, 27 lutego 2014

Różyczki kruche, smażone

Miałam robić róże karnawałowe. Na pewno je znacie, to takie ciastka podobne do faworków. Ale wyszły kruche ciasteczka - tak damo składane i smażone w głębokim tłuszczu, ale o innej teksturze ciasta. I nie łamią się tak jak różyczki, przy jedzeniu których zawsze byłam cała upaprana cukrem pudrem.

Zobaczcie też przepis na bardzo dobry chrust czyli pyszne faworki domowe





czas przygotowania : ok. 1 godziny
składniki :
  • 200 g mąki pszennej tortowej 
  • szczypta soli
  • 20 g zimnego masła 
  • 6 żółtek z małych jajek 
  • 1 łyżka spirytusu 96%
  • 2-4 łyżki gęstej śmietany 
  •  
  • do sklejania - 1 białko 
  • do smażenia - ok. 1 kg tłuszczu, smalec albo olej roślinny
  • do oprószenia - cukier puder 
  •  
  • dodatkowo - ok. 30 wisienek z konfitury albo kilka łyżeczek gęstej marmolady 



sposób przygotowania : mąkę przesiałam, wysypałam na blat/stolnicę. Dodałam sól i pokrojone na małe kawałki masło i posiekałam całość szerokim nożem aż tłuszcz całkowicie połączył się z mąką. Dolałam żółtka, spirytus i zaczęłam zarabiać ciasto. Ponieważ było bardzo gęste i nie chciało się połączyć dodałam jeszcze jakieś 3 łyżki śmietany. Ciasto po zagnieceniu nie może się kleić i musi być jednak dość zwarte a nawet lekko kruszące pod naciskiem.

Ciasto podzieliłam na 4 części bo tak wygodniej z nim pracować. Każdą z części rozwałkowywałam cienko - nie podsypywałam mąką bo ciasto nie kleiło się. Foremkami w trzech różnych wielkościach wycinałam kwiatki, ale możecie wycinać po prostu kółeczka szklankami czy kieliszkami. Potrzebna jest taka sama ilość z każdego rozmiaru. Takie kwiatki czy kółka można naciąć w kilku miejscach na obwodzie.

Czas na składanie ciastek. Największego kwiatka posmarowałam z wierzchu, na środku, białkiem. Nałożyłam średni kwiatek, też posmarowałam białkiem i przykryłam najmniejszym. Palcem mocno ścisnęłam sam środek kwiatków żeby dobrze się połączyły.

W rondlu rozgrzałam mocno smalec. Wrzucałam przygotowane, złożone kwiatki i smażyłam po kilka sztuk na raz aż ładnie się zrumieniły. Wyjmowałam łyżką cedzakową na ręcznik papierowy żeby osączyć z nadmiaru tłuszczu. Kiedy ostygły posypałam je cukrem pudrem. Wierzch każdego przybrałam wiśnią z konfitury.


2 komentarze:

Będzie mi miło jeśli zostawisz swój komentarz i odwiedzisz mnie znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...