wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

.

Instagram

czwartek, 9 lutego 2012

Faworki domowe bardzo kruche czyli chrust

Podejrzewam, że wiele osób będzie bardzo zdziwionych czytając sposób przygotowania moich faworków. Zaskoczeni są wszyscy, którym o nim opowiadam a tak robiła chrusty już wiele lat temu moja Babcia. Odziedziczyłam ten pomysł i stosuję go z powodzeniem od lat. Faworki wychodzą bardzo kruche i smakowite więc polecam :)



składniki:
  • 2 , 5 - 3 szkl. mąki pszennej zwykłej
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1 czubata łyżka cukru pudru
  • 1 czubata łyżka masła lub margaryny
  • 2 jajka
  • 1 łyżka spirytusu 96 %
  • 1/2 szkl. kwaśnej, bardzo gęstej śmietany

  • do smażenia: ok. 1 kg smalcu wieprzowego ew. oleju roślinnego
  • do posypania : cukier puder
  • trochę mąki do podsypywania przy wałkowaniu

sposób przygotowania:
do miski przesiałam mąkę - nie wsypuję od razu całości, zostawiam jakieś pół szklanki, ponieważ jej ilość w cieście zależy od wielkości jajek i gęstości śmietany. Dodałam cukier puder, sól i miękką margarynę - palcami roztarłam ją z sypkimi składnikami tak, aby nie było większych grudek. Następnie wbiłam jajka, dodałam śmietanę, wlałam spirytus i zagniotłam szybko ciasto dosypując w miarę potrzeby resztę mąki - składniki mają się tylko połączyć a ciasto powinno mieć konsystencję dość miękkiej plasteliny.

Tak przygotowane ciasto przepuściłam 2 razy przez maszynkę do mięsa - i to jest  właśnie sekret kruchości mojego chrustu. Po takim przemieleniu ciasto jest wystarczająco napowietrzone więc nie trzeba go ani długo wyrabiać ani tłuc wałkiem i można przystąpić do wałkowania. Wadą tej metody jest to, że ciasto jednak się lepi i trzeba jakoś domyć później po nim maszynkę, ale raz do roku daję radę :D

Ciasto podzieliłam na kilka części, każdą rozwałkowałam cienko, bardzo cienko podsypując mąką bo jednak się trochę lepiło i radełkiem pokroiłam na paski szer ok. 3 cm i dł. ok. 10 cm. Każdy pasek nacięłam wzdłuż, m/w na środku na długości  2 cm i przewlekłam jeden koniec przez nacięcie.

W dość szerokim rondlu roztopiłam smalec bo ja zawsze smażę je na smalcu, ale oczywiście jeśli ktoś chce może użyć oleju. Tłuszcz powinien być bardzo gorący - aby sprawdzić czy jest dobry można wrzucić kawałeczek ciasta i jeśli wypłynie od razu to tłuszcz jest gotowy. Kiedy smalec się nagrzał kładłam luźno faworki otrzepując je wcześniej z nadmiaru mąki, po kilka sztuk w jednej partii bo bardzo rosną, i smażyłam na złoto z obu stron. Przewracałam po prostu widelcem. Usmażone wyjmowałam łyżką cedzakową na tacę wyłożoną ręcznikami papierowymi aby odsączyć nadmiar tłuszczu. W taki sposób usmażyłam kolejne partie aż do wyczerpania ciasta. Kiedy nieco ostygły oprószyłam je cukrem pudrem.

Jeśli macie jakieś dobre rady na temat chrustu to podzielcie nimi ze mną i innymi czytelnikami bloga - na pewno bardzo się przydadzą 

73 komentarze:

  1. Rzeczywiście leciutkie jak piórko, to nawet widać na zdjęciu, jaką mają cieniutką skórkę. Ja też tak zrobię swoje faworki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Baaaardzo ciekawa metoda! Na pewno wypróbuję :) Pzdr Aniado (Lepszy Smak)

    OdpowiedzUsuń
  3. PYCHA! PIĘKNE I TEN PATENT Z MASZYNKĄ, REWELACJA!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja się właśnie od tygodnia zastanawiałam co by było jakbym ciasto maszynką potraktowała ,haha chyba jakaś telepatia:)Toś mnie naprowadziła na dobrą drogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. innego nie próbowałam mielić, ale faworki robię tylko tak :)

      Usuń
  5. No patent z maszynką jest zadziwiający! I mówisz, że to im daje kruchości? To trzeba sprawdzić w takim razie! Chruściki wyglądają rewelacyjnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są bardzo kruche - oczywiście trzeba dość cienko wałkować, ale zobacz na te bąble na faworkach na zdjęciu - właśnie przekręcając ciasto przez maszynkę wtłacza się w nie dużo powietrza i dlatego są lekkie

      Usuń
    2. Jak powiedziałam, tak zrobiłam i dziękuję za przepis!

      Usuń
    3. Asiu, korzystałaś z przepisu czy patentu maszynkowego? Jestem bardzo ciekawa Twojego zdania jak się sprawdza :)

      Usuń
  6. Jak zwykle wyszły Pani wspaniale! Wypróbujemy tę recepturę z całą pewnością:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy pomysł z tą maszynką..a faworki wyglądają pysznie..

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj zrobiłam..pyszne..nawet nie zdążylam zrobić zdjęcia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, wykorzystałaś sposób z mieleniem ciasta? jestem bardzo ciekawa Twoich wrażeń - tylko szczerze, bardzo proszę :)

      Usuń
    2. wypróbowałam patent z mieleniem ciasta, i jestem pod ogromnym wrażeniem. Jeszcze nigdy nie miałam tak kruchych i "pęcherzastych" faworków.
      "Błogosławię" dzisiejszy reumatyczny ból łokcia, nie dałabym rady ręcznie wybijać ciasta. Od dziś tyko tak będę napowietrzać ciasto na chrust

      Usuń
    3. Anna, nawet nie wiesz jak mnie cieszy, że mogłam się na coś przydać :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Właśnie zajadamy całą rodzinką- faworki kruche, cudnie napowietrzone-słowem pyszne. Dziękuję za patent z maszynką, zaoszczędził czasu i wysiłku. Usmażyłam podwójną porcję i planuję powtórkę w Tłusty Czwartek. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że jesteś zadowolona :) Pozdrawiam równie serdecznie :)

      Usuń
  10. Faworki ostatni raz robiłam z mamą, kilkanaście lat temu. Chyba pora to zmienić :) Tylko nie mam maszynki do mielenia mięsa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wedle starej metody ciasto wybija się wałkiem, ale może ktoś się wypowie na ten temat bo ja tak nigdy nie robiłam. Przepuszczenie go przez maszynkę świetnie je napowietrza i są potem niezwykle kruche

      Usuń
    2. ja uderzam kulą ciasta kilkanaście razy o stół i też działa:) ale patent z maszynką kiedyś wypróbuję na pewno:)))

      Usuń
    3. tego sposobu nie znałam, ciekawe . . .

      Usuń
  11. znam tą metodę od lat, ale nie radzę używać maszynki elektrycznej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, że używam do tego starej maszynki ręcznej, ale po prostu tak mi wygodniej - dlaczego nie radzisz używać elektrycznej ? napisz, proszę, konkretnie żebyśmy wiedzieli na co uważać :)

      Usuń
  12. Prawie jota w jotę jak moje faworki. Jedyna różnica to olej do smażenia zamiast smalcu, no i ta maszynka. Wybijam pałką, a właściwie pozwalam chłopu dać się zastosować instrumentalnie. Wybijanie ciasta pałka to jego przywilej od wielu już lat. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może i ja swojego zagonię ? niech się chłopina wyżyje :D

      Usuń
  13. Ja znam ten patent maszynki od 30 lat. Jednak 2 razy zmieliłam w maszynce elektrycznej i było dobrze, jednak za trzecim razem spaliłam silnik, nie wiem być może za dużo ciasta włożyłam tym razem albo było zbyt ścisłe, tak czy tak to były najdroższe faworki świata hi..hi.. Od tamtej pory używam wyłącznie zwykłej maszynki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, to faktycznie trzeba uważać bo szkoda by było zepsuć sobie maszynkę . . . Mam nadzieję, że odwiedzający czytają te komentarze bo są bardzo istotne :)

      Usuń
  14. Faworki przetestowane.SUPER!!POLECAM!!!!!A co do maszynek elektrycznych to myślę,że ciasto powinno się wkładać po kawałeczku wtedy maszynka się nie zapycha i bez problemu szybko ciasto jest zmielone. Ja tak robiłam po przeczytaniu komentarzy bo przyznaję,że się zestresowałam utratą maszynki:)Alutka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alutka, dzięki za opinię :) cieszę się, że faworki się udały :)

      Usuń
  15. Bardzo ciekawy przepis!
    Tłusty czwartek już nie długo, wypróbuję i dam znać jak poszło :) aj, no i mielić będę w elektrycznej maszynce :))) ciekawe czy to nie będzie jej ostatni raz ;)
    Pozdrawiam z mroźnych Mazur!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kama, dziewczyny pisała, że robiły w elektrycznej tylko nie trzeba pchać dużo ciasta na jeden raz - po trochu żeby się nie zapchała i będzie dobrze :)

      Usuń
  16. Pyza wyprobowalam Twoja medote i potraktowalam ciasto maszynka do miesa!!! Ale rewela!!! W zyciu nie mialam tak chrupiacego chrustu! Babel na bablu!:))) Super pomysl! Acha i mielilam elektryczna maszynka i nic sie nie stalo ale trzeba dawac male kawaleczki ciasta bo jak dodalam troche wiecej to sie zaczynala maszyna przegrzewac haha Ale da sie i maszynka przetrwa! Ciasto zrobilam z innego przepisu ale pomysl na mielenie podkradam na zawsze! Koniec z walkiem:) Dziekuje Ci bardzo! Oto link do mojego posta: http://bakeholic.blogspot.com/2013/01/chruscik-doskonay.html Oczywiscie podlinkowalam tam we wpisie ze pomysl Twoj:) Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że macie odwagę korzystać z takich zwariowanych pomysłów jak mielenie surowego ciasta - jak czytam efekty są bardzo dobre i bardzo się cieszę :)

      Usuń
  17. Pyszne
    http://kuchniaalicji.blogspot.com/2013/01/faworki-pyzy-czyli-faworki-domowe.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Pani Izo!
    Zrobiłam, doskonałe!
    Miele wcale nie takie trudne, poszło jak po przysłowiowym maśle :)
    http://ja-kama-mama.blogspot.com/2013/01/faworki-mniamusne.html
    jedyny kłopot to taki, że znikają w oczach ;) już prawie nie ma :)))
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem czy poprzedni komentarz się zapisał, więc piszę jeszcze raz ;)
    faworki rewelacja!
    mielenie wcale nie takie trudne, poszło raz dwa!
    http://ja-kama-mama.blogspot.com/2013/01/faworki-mniamusne.html
    jedyny kłopot to taki, że znikają zbyt szybko z talerza :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kama, świetnie, że wszystko się udało :)

      Usuń
  20. a jak nie mam maszynki do mięsa to może uda to się w blenderze? (ten pojemnik z ostrzami w środku)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wiem . . . może lepiej po prostu pomyśl o kimś nielubianym i ciastko stłucz porządnie wałkiem przez kilka minut albo rzucaj nim o blat lub stolnicę ? szkoda blendera . . .

      Usuń
  21. ciasto zrobione,teraz odpoczywa w lodówce....poczekam chwilkę i do pracy.
    pozdrawiam Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, żeby tak ktoś zrobił dla mnie trochę chrustu . . .

      Usuń
  22. Wlasnie zmielilam ciasto ,co prawda robie faworki pol na pol z maki pszennej i pelnoziarnistej ale jestem w szoku ile dalo zmielenie ciasta jest bardziej plastyczne i puszyste az sie wierzyc nie chce. teraz moje ciasto odpoczywa jak upieke to dam znac jak wyszly

    pozdrawiam
    Malgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgorzata, cieszę się, że tyle osób już wykorzystało z powodzeniem ten sposób i są zadowolone :)

      Usuń
  23. Upieklam i mega przepyszne , tak kruche i z babelkami i kto by przypuszaczal ze to od mielenia

    dziekuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo prosze :) to mielenia doskonale napowietrza ciasto :)

      Usuń
  24. dziś będę piekła i zobaczymy co mi wyjdzie, ale te Pani wygląfdają obłędnie
    już sie zdążyłam zaślinić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie dobrze, jestem pewna, że wyjdą Ci pyszne faworki :)

      Usuń
  25. Właśnie zrobiłam chrust - wszystko zgodnie z przepisem. Smażone na smalcu. GENIALNE!!! Ciasto przemieliłam przez maszynkę elektryczną - mam taką 30 letnią, ruską - z wszystkim sobie poradzi :> Ciasteczka wyszły super! Całe w pęcherzykach :> Miodzio! Dzięki za przepis!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. dziwi mnie, że w przepisie nie ma proszku do pieczenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie nie mam i wcale nie jest potrzebny - przemielenie ciasta doskonale je napowietrza i faworki pięknie wyrastają bez proszku :)

      Usuń
  27. Witam,metoda fajna ale niestety faworki gumowate,trzeba je dobrze przypalic aby były chrupiące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli wyszły Ci gumowate to znaczy, że prawdopodobnie wrzuciłeś na zbyt zimny tłuszcz - mnie zawsze wychodzą bardzo kruche a przepis znam i stosuję od wielu lat - przekazałam go też wielu koleżankom i wszystkie są bardzo zadowolone więc nie wymyślaj ... zdjęcie nie oddaje kruchości, ale widać że wcale nie są zbyt rumiane

      Usuń
  28. "Zbijanie ciasta ma na celu "rozluźnić" jego strukturę poprzez zerwanie siatki glutenowej, a przez to polepszyć kruchość wyrobów,
    tego efektu nie uzyska się "tylko" mieszając ciasto." To cytat ze strony - Wędliny domowe. Przypuszczam, że przejście ciasta przez maszynkę powoduje zmiażdżenie siatki glutenowej i - w konsekwencji-kruchość ciasta. Pozdrawiam, Aga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, Aga - myślę, że to właśnie jest wytłumaczenie :)

      Usuń
  29. Powyżej było żeby nie używać maszynki elektrycznej. Ale ja mam najnowszej generacji gdzie jest czujnik, który wyłącza maszynkę lub jest też plastykowe sprzęgło łamiące się w razie bardzo ciężkiej pracy , ale chroniące przed spaleniem silnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam zwykłą elektryczną, bez żadnych czujników i daje radę :)

      Usuń
  30. Droga Pyzo :) Z lekkim niepokojem podeszłam do Twojego przepisu. Mam swój "żelazny" przepis na faworki i jest od dla mnie raczej niezawodny od kilkunastu lat (piszę raczej - gdyz zdarzyło się, że w ciągu tych lat 2 lub 3 razy usmazone chruściki odbiegały od ideału). Jednak Twój przepis na mielenie ciasta zaintrygował mnie strasznie i postanowiłam go wypróbować. No cóż... powiem ze smutkiem ... :(moja dieta legła dziś w gruzach bo mimo tego, iż nie przepadam za chrustami - wyszły rewelacyjnie!!! Są kruchuteńkie, leciusieńkie i baaardzo smaczne. Dziękuję za przepis i polecam go gorąco wszystkim zaglądającym tu osobom. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie dziękuję za zaufanie i cieszę się, że faworki smakowały :)

      Usuń
  31. Wlasnie zrobilam sa rewelacyjne, wreszcie dorownalam tesciowej

    OdpowiedzUsuń
  32. Witam, czy zamiast spirytusu mogę dodać aromat rumowy? Nie mam alkoholu w domu żadngo by móc dodać ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, spirytus nie jest tutaj dla aromatu tylko po to żeby faworki nie wchłaniały dużo tłuszczu podczas smażenia. Można go zastąpić zwykłym spirytusowym octem dziesięcioprocentowym - dodałabym go 2 łyżki i zmniejszając nieco ilość śmietany żeby ciasto nie było zbyt luźne

      Usuń
  33. Dobry wieczór!
    Przepis i patent ze zmieleniem ciasta fantastyczny! Tak, jak obiecałaś :) Faworki są chrupiące, napowietrzone i naprawdę warte mycia maszynki! Właśnie zrobiłam Twoim sposobem i zawsze będę już tak je robić. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serce rośnie kiedy kolejna osoba zadowolona !

      Usuń
    2. Uwielbiam! rewelacja,to mało powiedziane:)Dzięki za przepis:)))Warte całej pracy,mój syn właśnie zabiera dla swojej dziewczyny:)

      Usuń
  34. Izo :))) dzięki Ci za tak fajny i szybki sposób na usmażenie faworków:) Właśnie skończyłam smażyć. Fotkę zrobiłam jest na FB. Dzięki i pozdrawiam. Agata P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata , cieszę się bardzo :) jeśli możesz to prześlij zdjęcie na maila - izakulinska@o2.pl a ja umieszczę je w specjalnym albumie "czytelnicy gotują"

      Usuń
  35. Rewelacja:))) od tej chwili tylko TWOJE!!! warte wszystkiego:)Serdeczne dzięki

    OdpowiedzUsuń
  36. Rewelacja! od dzisiaj tylko TWOJE:) dzięki serdeczne za przepis

    OdpowiedzUsuń
  37. Wyszły naprawdę przepyszne. Przemieliłam 2 razy, trochę to zajęło mi czasu ale było warto.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu na moim blogu. Ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj ? Zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izakulinska@o2.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...