wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

środa, 6 lipca 2011

Smażone kwiaty bzu czarnego i robinii akacjowej

W tym roku już na nie za późno, ale może ktoś zapamięta sobie ten przepis i wykorzysta go w przyszłym. Ja smażę je każdej wiosny bo przypominają mi dzieciństwo i czas gdy smażyła je dla mnie moja Babcia.



składniki:
  • 20 gron kwiatowych robinii akacjowej
  • 10 - 15 dobrze rozwiniętych baldachów czarnego bzu
  • 2 jajka
  • ok. 1 szkl. mąki pszennej
  • 2 szczypty soli
  • 1 - 1 , 5 szklanki płynu - mleka, śmietanki, wody gazowanej albo jasnego piwa
  • do smażenia: olej
  • do oprószenia: cukier puder + cynamon,
  • do polania: ew. miód płynny albo syrop klonowy

sposób przygotowania:
Kwiaty trzeba zebrać w suchy, słoneczny dzień. Zrywać je razem w ogonkami. Muszą być świeżutkie, zebrane z dala od szosy, w rejonach "czystych", najlepiej gdzieś za miastem. Nie płuczemy ich w wodzie bo szkoda pyłku kwiatowego, ale dokładnie przeglądamy i usuwamy ew. robaczki - szczególnie z kwiatów robinii.

Jajka roztrzepujemy w misce z połową płynu, dodajemy mąkę, sól i dokładnie rozcieramy żeby nie było grudek dolewając jeszcze tyle płynu aby ciasto miało konsystencję dość gęstej śmietany. Odstawiamy je na ok. pół godziny żeby odpoczęło. W dość głębokim rondlu rozgrzewamy sporo oleju - kwiaty, smażąc się, muszą pływać. Całe grona i baldachy maczamy dokładnie w cieście trzymając za ogonki. Lekko otrzepujemy z nadmiaru ciasta i kolejno kładziemy na tłuszcz. Smażymy na złoto-brązowo z obu stron. Olej musi być dobrze rozgrzany, ale nie za gorący bo ciasto się spali z zewnątrz a kwiaty w środku nie zdążą się usmażyć. Usmażone kwiaty wyjmujemy łyżką cedzakową na ręcznik papierowy aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Posypujemy cukrem pudrem zmieszanym z odrobiną cynamonu albo polewamy miodem. Najlepsze się jeszcze ciepłe!

2 komentarze:

  1. Sa pyszne..ja rowniez znam ten smak z dziecinstwa.Ba!! takie smazone akacje przypominaja mi poczatek wakacji ,kiedy to cala ,,banda dzieciakow,, zbieralismy akacje,a potem smazyly nam mamy albo babcie i zajadalismy sie potem na podworku...co roku zbieram sie zeby zrobic to mojemu dziecku i co roku zapominam.Pozdrawiam serdecznie!;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A dla mnie to smak dorosłości;) Ale przy Córce już nie popełniam tego błędu, niech ona ma słodkie wspomnienia z dzieciństwa:)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...