wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

wtorek, 17 kwietnia 2012

Kartoflanka z dodatkiem kurdybanka

Ale bida się zrobiła skoro już chwasty gotuję, co? Ale nie dziwcie się - od zawsze byłam "zbieraczek" różnych różności. Lubię łazić i skubać, znaleźć coś i użyć potem do czegoś - sprawia mi frajdę poszukiwanie, zbieranie i późniejsze wykorzystanie. Takie coś z niczego. 








Gdy wybraliśmy się na rekonesans w nasze od kilku lat odwiedzane stanowisko smardzy czułam, że niewiele przyniosę bo na grzyby jeszcze za wcześnie a poza tym te tylko obserwuję - smardze są w Polsce pod ochroną i nie wolno ich zbierać. I wiosna w ogóle jakoś w tym roku nie może się rozbujać. Podbiał dopiero się pokazuje, pokrzywy malutkie a bluszczyk, który już powinien o tej porze kwitnąć puszcza nieśmiało pierwsze pędy. Ale takie małe listki są niezwykle delikatne więc troszkę sobie ich nazbierałam - na zupę i jakąś sałatkę wystarczy a za kilka dni nazbieram już na pewno więcej .

O kurdybanku i co jeszcze można z niego przygotować możecie przeczytać TUTAJ - ja skorzystałam z przepisu na zupę autorstwa p. Hanny Szymanderskiej.


składniki:
  • 2 duże ziemniaki
  • 1 mała marchewka
  • 1/2 korzenia małej pietruszki
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka masła
  • 3 szklanki bulionu cielęcego
  • 1/2 łyżeczki ziarenek kminku
  • 1/4 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
  • 1/2 szklanki posiekanych listków bluszczyku 
  •  do smaku: sól

sposób przygotowania:
ziemniaki obrałam, pokroiłam w kostkę. Wrzuciłam do wrzącego bulionu, dosypałam kminek, gotowałam 5 minut. Marchewkę i pietruszkę oczyściłam, starłam na tarce jarzynowej, cebulę pokroiłam drobno. Na patelni rozpuściłam masło, zeszkliłam cebulę i jeden ząbek posiekanego czosnku, dodałam starte warzywa, smażyłam razem 2 - 3 minuty, przełożyłam do gotujących się ziemniaków i gotowałam dalej ok. 10 minut. Na koniec dorzuciłam posiekany drugi ząbek czosnku i kurdybanek, gotowałam już tylko minutkę, doprawiłam solą do smaku. Zostawiłam zupę na kilka/kilkanaście minut pod przykryciem żeby smaki się przeniknęły.


                                       młodziutki bluszczyk kurdybanek


                                    i trochę straszy - zdjęcie z ubiegłego roku - jadalne są właściwie całe pędy, ale najsmaczniejsze młode liście więc gdy bluszczyk podrośnie zbieram tylko górne części roślinek

5 komentarzy:

  1. brzmi baaardzo smacznie. Nigdy takiej rośliny nie używałam. Muszę się rozejrzeć czy u nas jej nie ma. Raczej w oczy rzuciła mi się jej kuzynka potocznie zwana "pokrzywą" ale to nie to :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bluszczyk kurdybanek jest bardzo pospolitą roślinką więc na pewno szybką ją znajdziesz tylko trzeba pamiętać aby do jedzenia nie zbierać jej na terenie zanieczyszczonym - stanowisko powinno być z daleka od szos, wysypisk, zakładów produkcyjnych

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za dołączenie do akcji "Rośliny jadalne z polskiej łąki i lasu".
    Bardzo ciekawy ten bluszczyk, przyznam, że jeszcze nigdy go nie próbowałam, a teraz faktycznie zaczyna się na niego sezon.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe, taki bluszczyk rośnie u mnie na trawniku ! Nie omieszkam go wykorzystać. A kartoflanka na pewno pyszna, ja rok temu robiłam z liśćmi babki lancetowatej . I przymierzam się do sałatki z młodymi liśćmi mlecza :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...