wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Polędwiczki ze śliwkami (Porc aux pruneaux)

Propozycja kolejnego wspólnego gotowania bardzo mnie ucieszyła bo bawi mnie takie pichcenie na odległość z koleżankami, których gusta kulinarne jednak nie bardzo znam.  Z jednego przepisu wychodzą nam zupełnie inne dania - przynajmniej wizualnie - ale myślę, że smakiem też bardzo by się różniły bo przecież każdy doprawia po swojemu. Przepis z książki czy od kogoś jest tak na prawdę tylko inspiracją, podstawą i trzeba pozwolić sobie na pewną dowolność - to oczywiście moje zdanie, każdy robi jak chce :)

Do zabawy zaprosiła mnie Kasia Prezydentowa a oprócz nas gotowały jeszcze: Basia i Ola , 


Przepis pochodzi z książki Beverly Leblanc "Französische Küche", Wydawnictwo Parragon Books, ale ja odrobinę go zmodyfikowałam wedle własnego gustu :)

czas przygotowania : 30 min. 
składniki dla 4 osób:
  • 600 g polędwicy wieprzowej - 2 dość duże sztuki
  • 16 śliwek kalifornijskich suszonych - wzięłam 20 sztuk
  • 2 łyżki wody - wzięłam 1/3 szkl.
  • 6 łyżek winiaku lub koniaku lub madery - u mnie brandy
  • 1 łyżka masła klarowanego
  • 1 łyżka oleju słonecznikowego
  • 125 g creme fraiche lub creme double - u mnie śmietana 36 % Piątnicy
  • sok wyciśnięty z połówki cytryny
  • do smaku: sól, świeżo mielony pieprz

  • od siebie dodałam 1 małą łyżeczkę musztardy z żurawiną bo nie mogłam złapać 'smaka'

sposób przygotowania:
śliwki zalałam wodą i gotowałam na małym ogniu ok. 10 minut - część wody w tym czasie odparowała i dolałam do owoców 2 łyżki brandy. Gdy zmiękły zdjęłam je z ognia, odcedziłam zachowując płyn a śliwki poprzekrawałam na połówki. Moje były dość jędrne, ale trzeba przy tym duszeniu uważać, dolewać wody stopniowo zaczynając od 2 łyżek żeby nie rozgotować owoców.

Polędwiczki pokroiłam na kawałki grubości ok. 1,5 cm i każdy lekko rozklepałam dłonią. Oprószyłam je z obu stron pieprzem. Na patelni rozgrzałam mocno olej z masłem i partiami obsmażyłam mięso - tylko przez chwilę żeby się lekko zrumieniło. Kawałki usmażone przekładałam na talerzyk a gdy wszystkie już były gotowe z powrotem wszystko włożyłam na patelnię. Tę odstawiłam z kuchenki - tak trzeba zrobić jeśli mam się gazową - wlałam resztę alkoholu i podpaliłam. Nigdy, ale to nigdy, nie wlewajcie go prosto z butelki i to nad ogniem bo jeśli się zapali to butelka pęknie i pożar gotowy.

Podpalając alkohol na patelni trzeba także uważać na włosy, ubranie i ew. rzeczy wiszące nad kuchenką - flambirować trzeba po prostu z uwagą. Gdy płomienie zgasną to znaczy, że alkohol się wypalił zostawiając tylko smak. Dodałam śmietanę, wywar ze śliwek, wymieszałam sos i doprawiłam solą oraz pieprzem. Dolałam też sok z cytryny - jeśli śmietana będzie dobra to nic się nie zważy - dorzuciłam śliwki. Czegoś mi jednak brakowało w smaku i dodałam jeszcze odrobinę musztardy z żurawiną - to było udane posunięcie. Polędwiczek nie dusimy długo bo będą niesmaczne - po flambirowaniu wystarczy im tylko chwilka - tyle ile czasu zajmie nam przyprawienie sosu i danie jest już gotowe.

Ja do polędwiczek podałam ziemniaki z masłem i pietruszką oraz surówkę z dyni, gruszki i śliwek.


Surówka z dyni i gruszki, ze śliwkami

składniki:
  • ok. 300 g dyni - u mnie makaronowa francuska
  • 1 nieduża gruszka Konferencja
  • sok z połowy dużej cytryny
  • kilka śliwek suszonych kalifornijskich
  • czubata łyżka natki pietruszki
  • 2 łyżki oleju z pestek winogron
  • do smaku: szczypta soli, przyprawa "mieszanka ognista", odrobina cukru trzcinowego

sposób przygotowania: Dynię obrałam ze skóry, usunęłam pestki. Starłam na tarce jarzynowej. Gruszkę też obrałam i usunęłam gniazdo nasienne, starłam tak jak dynię i skropiłam sokiem z cytryny, wymieszałam z dynią. Śliwki miałam miękkie więc tylko pokroiłam je w cienkie paseczki - jeśli trzeba można je wcześniej na chwilę namoczyć w przegotowanej wodzie. Posiekałam także drobno opłukaną i dobrze osączoną natkę pietruszki. Oba składniki dodałam do startych. Dolałam olej, wymieszałam i przyprawiłam do smaku, odstawiłam na ok. 15 minut żeby smaki się przegryzły.

8 komentarzy:

  1. Piękne i pyszne :) Do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie!!! Dziękuję za wspólną zabawę i też polecam się na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe i doskonale nadające się na wielkanocny obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyzo ,przyjeżdżaj do mnie ,naucz mnie tak gotować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Daniel, przeczytaj przepis jeszcze raz a przekonasz się, że jest banalnie prosty - zrób sam takie polędwiczki - na pewno świetnie Ci wyjdą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, ja tylko mogę potwierdzić, że nie jest trudny nic, a nic. ;) I jak poprzednio, zachwycam się surówką, urzekła mnie! ;) Dziękuję i do następnego, Pyzia! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pyzia" - słodko :D dzięki, Kasiu, za kolejny fajny pomysł na wspólne gotowanie :)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...