Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

.

Instagram

środa, 27 czerwca 2012

Długo pieczona, bardzo miękka pieczeń z karkówki

Taka pyszna pieczeń wymaga czasu, ale nie jest pracochłonna - po prostu mięso musi się marynować przynajmniej kilkanaście godzin a potem długo piec. Ale warto poczekać bo efekt jest cudowny - karkóweczka po prostu rozpływa się w ustach :)



składniki:
  • karczek wieprzowy bez kości - kawałek ok. 1,30 kg
  • 4 łyżki oleju roślinnego
  • 2 łyżki octu balsamicznego ciemnego
  • przyprawy (razem ok. 3 łyżek) - kolendra, gorczyca, czosnek suszony, sól, chili kruszone, pieprz ziołowy
  •  4 średnie cebule białe
  • 1 łyżka mąki
sposób przygotowania:  ładny awałek chudego karczku umyłam i dobrze osuszyłam. Przyprawy wymieszałam w moździerzu lekko je utłukując, ale nie na proszek - przynajmniej część ziarenek kolendry i gorczycy powinna pozostać w całości. Posypałam mięso przyprawami a następnie skropiłam octem balsamicznym i 2-ma łyżkami oleju olejem. Miskę, w której było mięso przykryłam i odstawiłam do lodówki na ok. 12 godzin. Cebula obrałam i pokroiłam w piórka. Dno naczynia posmarowałam resztą oleju i wsypałam cebule. Na niej ułożyłam mięso. Naczynie wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 200 st. C a po 15-stu minutach zmniejszyłam temperaturę do 150 st. i piekłam w takiej 3 godziny. Po zmniejszeniu temperatury wlałam jeszcze do naczynia ok. 3/4 szkl. gorącej wody - koniecznie gorącej bo od zimnej naczynie może pęknąć! - i przykryłam je. W czasie tych trzech godzin pieczenia przewróciłam mięso jakieś 3 razy. Przed podaniem pozwoliłam mu odpocząć ok. 15-ście minut a sos przelałam do rondelka, zagęściłam mąką rozmieszaną w niewielkiej ilości wody i zagotowałam.

a do takiej pieczeni podałam pure ziemniaczane i surówkę z kalarepki :) 


51 komentarzy:

  1. wspaniałą karkóweczka! widac, ze rozpływa się w ustach!

    OdpowiedzUsuń
  2. A czy tego mięska nie trzeba posolić? Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato, trzeba - sól jest wymieniona razem z innymi przyprawami - było jej ok. 1 łyżeczki

      Usuń
  3. Wygląda wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam taką karkówkę :) wspaniały polski obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ślinka leci na sam widok!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam. Chętnie skorzystam z przepisu. Szczególnie poeksperymentuję z temperaturą i czasem pieczenia. Mam pytanie, czy wcale nie soliłaś karkówki? Ja zawsze do marynaty dodaję sól, plasterki czosnku i oczywiście przyprawy wg upodobań.
    Więc jak z tym soleniem?
    Pozdrawiam, Gospocha

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie zobaczyłam, że w składnikach jest sól. Proszę napisać ile ma być tej soli. Łyżka, łyżeczka, 1 dag. Dokładniejsze sprecyzowanie ułatwiłoby przyprawienie mięsa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już odpowiadałam na to pytanie - dobrze czasami zerknąć do komentarzy pod przepisem :) w sumie przyprawy było ok. 3 łyżek i ciężko mi dokładnie napisać ile czego, ale soli była jakaś 1 łyżeczka. Oczywiście można sobie dodać czegoś mniej lub więcej - jeśli wolisz bardziej słone mięsa dodaj więcej soli - moja karkówka była mało słona :)

      Usuń
  8. Pytanie, czyli dopiero po wlaniu wody przykrywasz cale naczynie? a tak,pieczesz na odkrytym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak - na początku piekę w odkrytym naczyniu żeby wierzch mięsa się ściął i przykrywam dopiero nieco później

      Usuń
  9. super przepis polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki - jest faktycznie przepyszna :)

      Usuń
  10. Wyszła wspaniale, zrobiłam na Święta do chleba, po prostu niebo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobnie, ale ciut inaczej. Zamiast krótkiego pieczenia w 200 C, szybko obsmażam z każdej strony w oleju rzepakowym na silnie rozgrzanej patelni co zajmuje mi ok. 6 min., po czym wylewam tłuszcz (olej i wytopiony z mięsa smalec), a następnie deglasuję winem czerwonym patelnię. Uzyskany w ten sposób płyn w ilości ok. 250 ml następnie służy mi do podlania mięska z dodatkami cebuli i czosnku. Zamykam naczynie żaroodporne i piekę w 120 stopniach przez 4 do 5 godzin, zależnie od wielkości kawałka (1,5 do 2 kg). Tak pieczona karkówka nie wymaga kłopotliwego przewracania w trakcie, a końcowy efekt jest identyczny jak u Ciebie. Acha! Płyn pozostały na dnie naczynia zlewam do garnka metalowego i wędruje on na 8 godzin do lodówki. Zabieg ten można także szybko przeprowadzić poprzez szybkie wymrożenie zawartości garnka. Ten czas jest potrzebny do zestalenia ponownej porcji tłustego smalcu wieprzowego, który tworzy grubą warstwę łatwą do usunięcia. Pozostały płyn może być redukowany do postaci naturalnego sosu mięsnego, lub stanowić bazę do innych rodzajów sosu, np. grzybowego, chrzanowego itp. Pozdrawiam. Ewka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewka, ale mi wykład dałaś - dzięki bardzo, przyda się :)

      Usuń
    2. Piec karczek przez 5 godzin???

      Usuń
    3. Weronika, długie pieczenie w niskiej temperaturze nie wysusza mięsa - jest mięciutkie, delikatne i rozpływa się w ustach

      Usuń
  12. Ja mam do upieczenia 3 kawałki karkówki o wadze: 1kg, 2kg i 2,35kg. Czy jeżeli włożę do jednego naczynia te 3 kawałki to mam je piec wszystkie przez taki sam czas czy może to mniejsze krócej? Podpowiedzcie proszę jak najlepiej sobie z tym poradzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że najmniejszy kawałek upiecze się szybciej - po jakichś dwóch godzinach sprawdziłabym go bo może być dobry już dobry a dwa większe piekłabym dalej - w sumie jakieś 3 - 4 godziny .

      Usuń
    2. Dziękuję za podpowiedź ale nie wiem jak mam sprawdzić czy będzie już dobra. Mam termometr do mierzenia temperatury wewnątrz mięsa ale nigdy nie był używany.

      Usuń
    3. przyznam się chociaż być może niektórzy na mnie nakrzyczą, ale ja sprawdzam tę pieczeń patyczkiem do szaszłyków - właściwie to po 3 godzinach pieczenia nie ma opcji żeby było nie upieczone :D

      Usuń
    4. Czyli zrobię tak: mniejszy kawałek 2 godz, a dwa większe 3,5 godz. Oby tylko wyszła taka wspaniała jak Twoja na zdjęciu. Dam znać.

      Usuń
    5. mniejszy nawet 2 i pół żeby była mieciusieńka

      Usuń
    6. Pani Izo. Dziś debiutowałem jako kucharz amator w pensjonacie(z konieczności bo kucharka jest na zwolnieniu lekarskim) i na początek zrobiłem karkówkę wg Pani przepisu z klukami śląskimi i buraczkami(wszystko własnej roboty). Karkówka wyszła wyśmienita. Wielkie dzięki za porady.

      Usuń
    7. nawet nie wiesz jak się cieszę ! wspaniale i gratuluję :)

      Usuń
  13. Witam . Ja muszę upiec kawałek o wadze 3, 5 kg. Ile mam piec żeby mięso bylo miękkie ale się nie rozpadło w trakcie krojenia w plastry. To ma być na komunię. I przyprawy chyba razy trzy? Dziękuję za ewentualne rady. Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyprawy x 2, no może 3 bo kawałek prawie 3 x większy, ale pieczenie myślę jakąś godzinę dłużej bo karkówka jest podobnej grubości, tyle że dłuższa. Jeśli chcesz żeby mięso było bardziej zwarte to zrób sznurowanie - tak jakbyś obwiązywała roladę z mięsa - ja właśnie tak bym zrobiła

      Usuń
  14. Izo-wybacz że zwracam się do Ciebie po imieniu :) jesteś moją Idolką kulinarną. Pieczeń wyszła boska!!!! moje bachorki-wybredne jeśli chodzi o mięsiwa-były zadowolone- co znaczy że mięcho koncertowe :D no i nawet takie beztalencie kuchenne jakim jestem ja:)nie spaskudziło Twojego przepisu. Bardzo Ci dziękuję, pozdrawiam Hanek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanek, cieszę się bardzo razem z Tobą :) Pozdrawiam Was wszystkich !

      Usuń
  15. Jestem właśnie po pieczeniu.
    Mięso wyszło mięciutkie ale nie takie jak na zdjęciach. Nawet 20minut odpoczynku w piekarniku z odsłoniętą przykrywą, niestety nie osiągnąłem takiego fajnego koloru, mój kawałek (2,7kg) był ogólnie ujmując, szary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. większy kawałek, inny piekarnik, mięsa też bywają bardzo różne bo zwierzęta są karmiona przecież rozmaitymi paszami - przyczyn może być wiele

      Usuń
    2. Mięsko pieczone było z wbitym termometrem. Po 3h pieczenia osiągnęło temp wew. 81stopni. Świnia z własnego wybiegu :)

      Może powinienem na koniec odsłonić przykrywkę nie gasząc temperatury?

      Usuń
    3. moje zrumieniło się nieco na samym początku a potem, mimo pokrywki, też nie zostało blade - piekłam w naczyniu żaroodpornym z przeźroczystego szkła... Jeśli Twoje nie złapało koloru to zdecydowanie dopiekłabym je pod górną grzałką bez przykrycia

      Usuń
    4. tak spróbuje, dziękuje :)

      Usuń
  16. Pieczeń palce lizać!!!Dziękuję za wspaniałe przepisy.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Droga Izo,
    mam wieczny problem z krojeniem pieczeni. Czy można ją upiec w plastrach? Jest sens? A może masz jakiś sposób, by podczas krojenia nie rozwalić wszystkiego? :-)

    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak widać na zdjęciu też mam problem z krojeniem mięsa , szczególnie takiego miękkiego bo się rozpada. Ale wolę rozpadające się kawałki niż podeszwy więc nie radzę piec małych kawałków - plastrów. Można, ale to już nie będzie pieczeń. Po upieczeniu mięso odkładam, przykrywam folią albo dużym naczyniem żeby n ie wystygło i zostawiam na przynajmniej 15 minut a nawet dłużej. Soki muszą się uspokoić i całość odrobinę stężeje. Nóż do krojenia zawsze dodatkowo ostrzę ostrzałką żeby wchodził jak w masło i tyle :)

      Usuń
  18. Zabieram sie za pieczenie przygotowanej wcześniej karkowki :) czuje ze bedzie pysznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby - trzymam kciuki i czekam na wieści !

      Usuń
  19. Czy można taką pieczeń upiec w sobotę a potem podgrzać w niedzielę i podać na ciepło? I ewentualnie jak podgrzać żeay zachować wszystkie jej walory?
    Pozdrawiam i życzę smacznych i pogodnych Świąt :-)
    Giewit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można upiec dzień wcześniej, ale wtedy kroić dopiero po odgrzaniu. Odgrzewać w piekarniku, przykrywając folią żeby nie wyschła. Pozdrawiam serdecznie !

      Usuń
  20. Dzięki. Tak zrobię. Pozdrawiam równie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  21. Taaaaak, karkóweczka się rozpłynęła i to dosłownie, i wcale nie w ustach tylko już w kuchence. 3 godziny pieczenia kawałka 1,3 kg ??? No chyba , ze ktoś ją robi ze 100 letniego knura. Ten przepis to porażka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem co piekłaś, że Ci się rozpłynęło - może trzeba było jednak piec karkówkę ? takiej z knura jednak nie polecam bo śmierdzi

      Usuń
  22. Ja właśnie wstawiłem karkóweczkę do piekarnika i czekam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja robię karkóweczkę już drugi raz! Pychotka! Dziękuję Pani Izabelo! Pozdrowienia od męża, jest zachwycony takim soczystym mięskiem! DZIĘKUJEMY! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo proszę i polecam też inne przepisy :) pozdrawiam !

      Usuń
  24. Wyszla pyszna - ja nie podlalam woda tylko na dno naczynia od razu wysypalam troche mrozonej wloszczyzny (marchewka, pietruszka, seler) pokrojonej w slupki - po rozmrozeniu i wymieszaniu z tluszczem z karkowki prawie sie rozpadly i stworzyly przepyszny sos...do marynaty zamiast sosu balsamico dodalam miod, slodka papryke, sos sojowy i czosnek - ale to juz kwestia gustu.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że modyfikacja udana a to najważniejsze :)

      Usuń

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu na moim blogu. Ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj ? Zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izakulinska@o2.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...