wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

czwartek, 15 sierpnia 2013

Czubajka - kania, gwiaździsta, beżowa, czerwieniejąca

Dzisiaj postaram się opowiedzieć Wam o czubajkach, z których najbardziej znaną i lubianą jest kania. Jednak czubajek jest więcej a niektóre są tak podobne, że wiele osób ich nie odróżnia albo uważa za odmianę tej największej.

Postaram się zwrócić Waszą uwagę na różnice między nimi a także opisać gatunek na tyle dokładnie na ile potrafię bo to grzyby warte uwagi.

Dużo osób boi się czubajek twierdząc, że bardzo łatwo można je pomylić ze śmiertelnie trującym muchomorem zielonawy. Jakiś czas temu  napisałam kilka słów porównując oba gatunki więc poczytajcie także o tym.




Czubajka kania Macrolepiota procera var. procera to największa z naszych czubajek. Jej kapelusze mogą dorastać do 30 cm średnicy, ale znane są również przypadki większych. Taki kapelusz jest gruby, mięsisty, jasnobrązowy, beżowy lub białawy, szczególnie z wiekiem. Młody najpierw jajowaty i zamknięty od dołu, z wiekiem stożkowaty, rozkłada się, otwiera aż wygląda jak parasol albo wielki talerz na trzonku z ciemniejszym garbkiem na czubku. Powierzchnia pokryta jest grubymi, włóknistymi, beżowymi łuskami, ułożonymi dachówkowato. Przy brzegu można zaobserwować białe kłaczki.

Blaszki od spodu kapelusza są geste, miękkie, białe, u starszych owocników ochrowe. 

Trzon dorasta do kilkudziesięciu cm wysokości. Smukły, walcowaty, pozornie sztywny i twardy, ale łatwo go złamać ponieważ z wiekiem robi się w środku watowaty a nawet pusty. U dołu z bulwiastą podstawą. Powierzchnia pokryta drobnymi, brązowymi łuseczkami układającymi się w zygzakowaty albo marmurkowaty wzorek - dołem ciemniejszy a na górze prawie niewidoczny. Pierścień gładki, biało brązowy, podwójny, można go przesuwać jak obrączkę

Miąższ kapeluszu gruby, miękki i mięsisty a w trzonie łykowaty, suchy, zdrewniały u starszych okazów. Zapach i zapach bardzo przyjemne,grzybowe i orzechowe.

Czubajka kania wyrasta od lipca do października. Można spotkać ją w różnych typach lasów, w słonecznych, niezbyt zarośniętych miejscach, ale także na łąkach, polanach, przy drogach, na miedzach śródpolnych, pastwiskach, porębach. 




Czubajka gwiaździsta Macrolepiota konradii - jest mniejsza od kani. Jej kapelusze dorastają do 12 cm średnicy a trzon do 20 cm wysokości. Siwo brązowy kapelusz również jest pokryty łuseczkami, ale znacznie mniejszymi. W centralnej części, od garbatego wierzchołka, są to raczej strzępy ciemniejszej skórki. mniej lub bardziej liczne, pękające w stronę brzegów, które czasami również gwiaździście pękają. Trzon również z marmurkowatym wzorkiem, ale pierścień bardziej lejkowaty albo dyskowaty. Miąższ przy trzonie może delikatnie różowieć.  Wedle atlasów miejsca i pora występowania bardzo podobne, ale spotykam je raczej w lasach, często w gromadkach, nigdy na łąkach.



Czubajka beżowa Macrolepiota rickenii to również mniejsza siostra kani, o rozmiarach podobnych do czubajki gwiaździstej. Kapelusz jasnobrązowy pokryty popękaną gwiaździście skórką, która z wiekiem jest widoczna jedynie na wierzchołku. Poza nim całość pokrywają drobniutkie, beżowe, promieniście ułożone na jaśniejszym tle łuseczki. Trzon gładki albo drobno łuseczkowaty, ale bez widocznego wzoru. Pierścień podwójny, dużo gorzej przesuwalny niż u kani. Pora i miejsca występowania tak jak u wcześniej opisanych czubajek.



Czubajka czerwieniejąca Macrolepiota rhacodes, Chlorophyllum rhacodes. Kapelusz zazwyczaj jest bardziej kulisty za młodu i na krótszym trzonku. Z wiekiem jednak rozpościera się zwykle podobnie jak u innych czubajek osiągając rozmiary do 18 cm średnicy. Jest pokryty włóknistymi, dachówkowato ułożonymi łuseczkami i w podobnym kolorze jak u kani chociaż zwykle jednak jasniejszym. Blaszki białe, z wiekiem robią się na ostrzach czerwonawe. Czerwienieją też po uszkodzeniu albo przekrojeniu tak jak cały miąższ - zarówno kapelusza jak i trzonu. W miejscu przecięcie pojawia się intensywnie czerwony kolor, który po chwili brązowieje. Powierzchnia trzonu gładka albo z drobnymi łuseczkami, ale bez wzorku. Pierścień podwójny, szeroki, frędzlowaty, przesuwalny. Czubajka czerwieniejąca wyrasta od lipca do października, w lasach liściastych, iglastych, przy drogach, ale także parkach i ogrodach czy wysypiskach. 

Według badań znacznie lepiej niż w/w czubajki wchłania zanieczyszczenia więc trzeba uważać gdzie ją się zbiera. Odmiana Macrolepiota rhacodes var. hortensis, pojawiająca się najczęściej w ogrodach może zawierać skumulowane ilości składników chemicznych zawartych pojawiająca w nawozach a przez to być trująca więc zaleca się nie spożywanie takich owocników. Cześć osób w ogóle uważa, że gatunek jest toksyczny i tak też przedstawia się go w niektórych atlasach. 

Kanie można smażyć, gotować, zapiekać, dusić a nawet suszyć. Smażone w panierce to pyszna klasyka. Suszone i pokruszone są świetne do sosów. Małe kapelusze można faszerować a z większych robić danie a'la flaczki. Nadają się także do marynowania - małe w całości a większe najpierw usmażone. Używa się tylko kapeluszy bo trzony są łykowate i niesmaczne - chyba, że są bardzo młode i jędrne. 


Moje dania z czubajkami : 
- Sznycle z kani  
- Czubajki z jajem  
- Kanie faszerowane 
- Kanie smażone, w zalewie octowej 
- Kanie z serem camembert

źródło : B. Gumińska, W. Wojewoda „Grzyby i ich oznaczanie”
M. Fluck „Atlas grzybów. Oznaczanie, zbiór, użytkowanie”

E. Gerhardt - Grzyby. Wielki ilustrowany przewodnik – 2006
P.Skoubla "Wielki atlas grzybów", Elipsa, Poznań 2007 

6 komentarzy:

  1. i tych też nigdy nie jadłam- bynajmniej nie pamiętam aby tak było. Iza powinnaś zrobić warsztaty grzybiarskie z koszyczkiem i do lasu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbia sznycle z kani :), my na nie mówimy Sowy... mniamniuśne

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam Pyzę!

    Niektóre źródła podają kanię czerwieniejącą za lekko trującą. Czy zgodzisz się z tą opinią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że te ostrzeżenia są związane z odmianą hortensis która pojawia się w ogrodach kumulując w sobie chemię ze środków ochrony roślin i rzeczywiście można się nią zatruć. Spotkane w lesie zbieram i jadam

      Usuń
  4. Pani Izo, jest Pani wielka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie, to jeden z najlepszych grzybów, do zrobienia z niego użytku na patelni.
    Dużo rozrywki miałem dawno temu, kiedy udało mi się przekonać Austriaków do nich.
    W lasach pod Wiedniem było ich wówczas sporo. Nie wiem jak z nimi jest tam dziś.
    Zupełnie nie rozumiem skąd biorą się zatrucia spowodowane pomyłkami przy zbieraniu tego charakterystycznego bądź co bądź grzyba.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...