wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

wtorek, 22 października 2013

Chleb z patelni czyli patelniak

Chleb, tym razem pszenny chociaż użyłam zakwasu tego samego co poprzednio czyli Stefana Żytniego. A właściwie to już, zaczynu, ciasta zakwaszonego bo narobiłam go zbyt dużo i musiałam wykorzystać. Stefan okazał się jurny więc rozmnażanie idzie nam świetnie :D
Zainspirował mnie przepis znaleziony u Margarytki :)



Chleb Patelniak bo z patelni :)

czas przygotowania : kilka godzin 
składniki : 
  • 250 ciasta zakwaszonego (jak powstało czytaj w przepisie na chleb mieszany z jabłkiem)
  • 450 g mąki pszennej typ 550 - bo taką miałam pod ręką
  • 45 g słonecznika łuskanego 
  • 90 g orzeszków ziemnych niesolonych 
  • 1 czubata łyżeczka soli 
  • 1 czubata łyżeczkia cukru 
  • 300 g wody

sposób przygotowania : ziarno słonecznika i orzeszki podprażyłam lekko na suchej patelni, oddzielnie, i odstawiłam do wystudzenia. Do miski nałożyłam ciasto zakwaszone. Dosypałam mąkę, sól, cukier, orzeszki, słonecznik i wlałam letnią wodę. Wymieszałam wszystko ręką a potem wyrabiałam przez kilka/kilkanaście minut. Tak przygotowane ciasto odstawiłam na ok. 4  godziny przykrywając miskę pokrywką.

Po mniej więcej 2 godzinach, gdy ciasto podwoiło prawie swoją objętość, wyjęłam je na posypany mąką blat, kilka razy uderzyłam w nie pięścią, rozciągnęłam na prostokąt a następnie złożyłam jak kopertę. Odłożyłam z powrotem do miski wysypując ją mąką, złączenie ciasta powinno być na wierzchu. Taki proces powtórzyłam po następnej godzinie i znów po następnej.  Czas wyrastania zależy w dużej mierze od temperatury panującej w domu.

Po ostatnim złożeniu było sprężyste, ale bałam się, że po położeniu na blasze rozejdzie się za bardzo na boki i bochenek wyjdzie zbyt płaski. Dlatego postanowiłam coś podłożyć pod spód - coś, co by trzymało bochenek nieco w ryzach a jednocześnie nie było wysoką formą. Padło na niedużą patelnię średnicy 20 cm i wysokości 5 cm, z odpinaną rączką czyli taką, którą można spokojnie wstawić do gorącego piekarnika. Posypałam jej dno odrobiną mąki i delikatnie przełożyłam wyrośnięty bochenek z miski, tym razem złączeniem ciasta do dołu. Przykryłam ściereczką i zostawiłam na 10-15 minut.

Piekarnik nagrzałam do 230 st. C wstawiając od razu na początku na spód naczynie z ok. 1 szkl. wody. Gdy piekarnik był gorący nacięłam wierzch chleba na krzyż, na głębokość ok. 0,5 cm przy pomocy noża introligatorskiego - musi to być bardzo ostry nóż o cienkim ostrzu.

Chleb piekłam ok. 50 minut - po pierwszych 20 min. zmniejszyłam temperaturę do 200 st., po następnych 10 min. do 180 st. C. Ostatnie 10 minut dopiekałam bochenek wyjmując go z patelni i kładąc bezpośrednio na ruszcie oraz lekko spryskując wierzch zimną wodą. Po upieczeniu wyjęłam, sprawdziła, czy na pewno jest wypieczony stukając ręką w spód - odgłos był głuchy czyli chleb gotowy. Studziłam odkładając na kratkę.



11 komentarzy:

  1. Witam.Jaki piękny chlebek.Musi być bardzo pyszny bo chlebek własnego wypieku to jest pyyyszność (jeśli się uda:))) ), a jeszcze powidła śliwkowe według Pani przepisu to super śniadanko na dobre rozpoczęcie dnia.Taki chlebek kojarzy mi się z kuchnią w stylu rustykalnym jak na stole jest taki piękny bochenek chleba Mmmmmm. Pozdrawiam Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, Kasiu, świeży domowy chleb, powidła.... rzeczywiście pyszne śniadania :)

      Usuń
  2. Iza, dziękuję za przepis. Jest obłędny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo proszę :) jeśli skorzystasz z przepisu to czekam na uwagi :)

      Usuń
  3. Cudny bochenek! Od razu robię się głodna, jak widzę takie pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny chlebek Ci wyrósł! Czuję ten zapach!
    Pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do doskonałości dużo mu brakuje :) "Ludzie mówią", że powinnam przyłożyć się i popracować np. nad czasem wyrastania bo bochenek jest popękany na bokach a tak być nie powinno.... Cóż, dopiero się uczę i daleka droga przede mną :) ale cieszę się, że wyszło mi coś nadającego się do jedzenia i pokazania :)

      Usuń
    2. A ja sadzę, że taki popękany ma właśnie swój urok! Dla mnie cudny!

      Usuń
    3. Nina, dzięki, ale tak powiedział ktoś bardzo ważny i doświadczony więc muszę mu wierzyć :D

      Usuń
  5. Już myślałam, że takie cudo wyszło Ci na patelni ;) Ale nawet jak na standardowy chleb piekarnikowy - świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale na patelni leżał w czasie pieczenia :D

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...