wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

niedziela, 6 kwietnia 2014

Kto zjadł moje smardze ?!

Łęgowe zarośla wśród Wisły są kawałkiem dzikiej dżungli nawet w granicach wielkiego miasta. Mało kto się w nie zapuszcza a kryją w sobie wiele skarbów. Mieszka tam mnóstwo dzikiego ptactwa bardzo rozkrzyczanego i rozśpiewanego o tej porze roku. Można natknąć się na sarny, dziki a nawet bobry. Spotykam też wiele ciekawych gatunków owadów czy płazów. Jest także roślinność - budząca się do życia, kiełkująca, kwitnąca i pachnąca.

Uwaga, dużo zdjęć !



Oczywiście zawsze wypatruję grzybów i znajduję się często. Kilka gatunków jakie wypatrzyłam znajduje się na Czerwonej Liście Grzybów Wielkoowocnikowych i jest pod ścisłą ochroną lub zaleca się ich ochronę.

Wczoraj był piękny dzień więc pobuszowałam trochę po krzaczorach. Odwiedziłam monitorowane od lat miejscówki chronionych smardzówek i smardzy. Niestety, dawno porządnie nie padało i ziemia jest mocno wyschnięta więc owocników prawie nie ma. Nie odnalazłam nawet czterech smardzów wypatrzonych kilka dni temu - ciekawe kto je zjadł  - jakiś człowiek czy zwierz ? Pojawiły się za to maleńkie smardzówki czeskie - tylko dwie a rok temu było ich całe mnóstwo ! Teraz nawet wiosenne roślinki niezbyt szybko rosną - bywam tam mniej więcej co tydzień więc mam porównanie. Chyba trzeba odprawić jakieś czary żeby porządnie popadało.

Podczas wycieczek do łęgowego lasu zawsze z przykrością patrzę na porzucone śmieci - czasami całe worki albo zwały gruzu bo przecież teren jest niczyj więc można śmiecić.... Lękiem napawa mnie widok wypalonych łąk i drzew. Myślę wtedy o tym ile zwierząt zginęło w pożarze i ile lat będą rosły młode drzewa w miejsce tych kilkudziesięcioletnich, spalonych... Ludzka głupota zawsze mnie przeraża ...

A co widziałam możecie, jeśli oczywiście chcecie, zobaczyć na zdjęciach :)

czosnaczek pospolity
bluszczyk kurdybanek
ziarnopłon wiosenny
smardzówka czeska
smardzówka czeska 


3 komentarze:

  1. Piękny wpis i cudne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzka głupota nie zna granic. Mnie kilka lat temu w ten sposób spłonął rok wcześniej posadzony las. A na smardze zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...