wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Piestrzenica olbrzymia i piestrzenica kasztanowata - babie uszy

Piestrzenica olbrzymia Gyromitra gigas - nieco kontrowersyjny, wiosenny grzyb. Prawdopodobnie jest jadalna, ale możliwe też, że zawiera jednak małe ilości gyromytryny. Poza tym jest często mylona z bardziej trującą kuzynką Piestrzenicą kasztanowatą Gyromitra esculenta,  więc może i lepiej, że większość atlasów podpisuje ją jako grzyba niejadalnego. Są też osoby, które biorą piestrzenice za smardze co mnie, nie ukrywam, niezmiernie dziwi....

Pokazuję i opisuję ten gatunek dla porównania - o tym czy zbierać każdy zdecyduje sam. Ja nie mam z tym problemu choćby dlatego, że Piestrzenica olbrzymia jest gatunkiem dość rzadkim, narażonym w Polsce na wymarcie więc zasługującym na ochronę.

Obie wymienione piestrzenice określane są nazwą "babie uszy". 





Piestrzenica olbrzymia składa się z mózgowato , falisto powyginanej główki i krótkiego, grubego trzonu. Nieregularnie owalna i pusta w środku główka osiąga wielkość od 4 do 15 cm średnicy. Jest koloru ochrowobrązowego, oliwkowożółtego, z wiekiem ciemnobrązowego, przy brzegach nieco jaśniejsza, ale bez odcieni czerwonobrązowych. Powierzchnia gładka, bez wyrostków czy rogów.

Trzon dorasta do 8 cm wysokości i bywa gruby jak główka. Jest mocno pomarszczony, pobrużdżony, z pustymi komorowymi przestrzeniami w środku. Koloru białego, kremowobiałego, z wiekiem z odcieniem ochrowym.

Miąższ woskowaty, bardzo kruchy, raczej cienki. Smak i zapach trudne do określenia.

Piestrzenice olbrzymie pojawiają się od marca do maja. Rosną najczęściej w widnych lasach liściastych, czasami iglastych; na ziemi i rozkładających się w niej resztkach drewna czy kory. Owocniki często są mocno poobgryzane przez ślimaki, które bardzo je lubią.


Piestrzenica kasztanowata Gyromitra esculenta to zwykle mniejsza i ciemniej ubarwiona kuzynka Piestrzenicy olbrzymiej. Też jest brązowa, ale przeważnie czerwonobrązowa a nawet prawie czarna. Rośnie także wiosną, ale na piaszczystych glebach w lasach sosnowych. Ma bardziej aromatyczny zapach. Zawiera spore ilości gyromitryny - trucizny niszczącej wątrobę i nerki. Wiele osób jednak zbiera te grzyby wierząc, że kilkukrotne gotowanie czy ususzenie pozbawi owocniki substancji trujących. Niestety, nie ma jak sprawdzić czy wszystko się wypłukało a nawet niewielka ilość tej substancji może niszczyć organy a zatrucia bywają nawet śmiertelne. Poza tym gyromitryna jest czynnikiem rakotwórczym więc chyba nie warto ryzykować i lepiej zbierać grzyby całkowicie jadalne.

piestrzenica kasztanowata 


9 komentarzy:

  1. Super! Bardzo podobają mi się Twoje posty o grzybach. Zazdroszczę Ci szczerze chodzenia po lesie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj to chyba trujak jest...koło mojego domu kiedyś takie rosły

    OdpowiedzUsuń
  3. babie uszy to szlachetny grzyb - smakuje smacznie ale w polskim nadleśnictwie można dostać za niego wysoką karę gdyż jest pod ochroną , grzyb ten występuje tylko w okolicy pewnego gatunku sparaliżowanego drzewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piestrzenica kasztanowata, dużo popularniejsza w Polsce nie jest pod ochroną, ale jej zjedzenie może być groźne dla zdrowia bo zawarta w niej gyromytryna co prawda rozkłada się w wodzie i podczas suszenia, ale nigdy nie wiadomo czy w całości. Piestrzenica olbrzymia, która zawiera mniejszą ilość toksyny, nie podlega ochronie, ale jest ujęta na czerwonej liście grzybów wielkoowocnikowych, która sugeruje oszczędzanie tego gatunku

      Usuń
  4. właśnie nazbierałem tych z lasu iglastego i chyba przetestuje a co mi tam swoje już przeżyłem,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smaku niewiele a ryzyko zatrucia duże, ale każdy decyduje za siebie, nawet jeśli robi głupotę

      Usuń
  5. Ja właśnie wczoraj nazbierałam, chciałam zrobić danie ale się trochę wycofuję po komentarzach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i bardzo mądrze - jest mnóstwo gatunków grzybów jadalnych które są bezpieczne więc nie ma sensu ryzykować

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...