wtorek, 24 września 2013

Lakówka ametystowa

Lakówka ametystowa Laccaria amathistina - czyli trochę koloru w lesie.

To barwne, nieduże grzybki - jadalne, ale mało wyraziste i nieduże więc prawdę mówiąc nie warto sobie nimi zawracać głowę :)


Kapelusz lakówki ametystowej dorasta do ok. 6 cm średnicy. Za młodu jest półkulisty albo dzwonkowaty. Ma podwinięty brzeg a na środku wgłębienie. Rosnąć staje się najpierw łukowaty, płaski a potem lejkowaty z pofałdowanymi krawędziami. Na brzegu lekko żłobiony. Powierzchnia gładka, matowa, u starszych owocników delikatnie łuseczkowata. Barwa lakówki ametystowej jest zmienna w zależności od warunków otoczenia. Bywa fioletowa, brązowofioletowa, żółtawoliliowa. W okresie suchym grzyb blaknie do prawie białego a w czasie deszczu ciemnieje i nasiąka wodą - jest higrofaniczny.

Blaszki na spodzie kapelusza grube, rzadkie, przyrośnięte do trzonu i zbiegające na niego. Zwykle barwy kapelusza. Bywają pofalowane a u starszych owocników bledną i pokrywają się pyłkiem białych zarodników.

Trzon wysoki do 12 cm, ale dość cienki. Jest twardy, włóknisty, rurkowaty, u starszych grzybów pusty w środku. Na powierzchni pilśniowy z maleńkimi kosmkami, na dole trochę zgrubiały z widocznymi, jaśniejszymi kłaczkami grzybni. Barwy kapelusza.

Miąższ cienki, wodnisty, fioletowy. W czasie suszy jaśniejszy. Smak i zapach tak słabe, że ciężkie do określenia.

Lakówki ametystowe wyrastają od czerwca do listopada, w lasach liściastych i iglastych, parkach czy ogrodach. Lubią towarzystwo dębów, świerków i buków. Zwykle pojawiają się grupowo.

Lakówki ametystowe są grzybami jadalnymi, ale mają cienki miąższ więc są mało wydajne. Poza tym właściwie brak smaku i zapachu powoduje, że są ciekawe jedynie z racji koloru. Ale jeśli ktoś uprze to można je gotować, dusić albo marynować, najlepiej razem z innymi gatunkami. Kilka sztuk dodanych do słoiczka z małymi, białymi maślakami czy borowikami urozmaica wizualnie przetwór a potem może służyć do dekoracji półmiska. Podczas obróbki cieplnej lakówki jednak tracą nieco kolor i nie są aż tak intensywnie liliowe.


źródło : B. Gumińska, W. Wojewoda „Grzyby i ich oznaczanie”
M. Fluck „Atlas grzybów. Oznaczanie, zbiór, użytkowanie”

E. Gerhardt - Grzyby. Wielki ilustrowany przewodnik – 2006
P.Skoubla "Wielki atlas grzybów", Elipsa, Poznań 2007 


28 komentarzy:

  1. przyznam się szczerze, że pierwszy raz widzę te grzybki:) podobają mi się:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele jest w lesie bardzo ciekawych i ładnych grzybów, warto czasami przyjrzeć się nie tylko tym które dobrze znamy :)

      Usuń
    2. Np. Kominki, czyli Lejkowiec dęty. Znakomite do pierogów

      Usuń
  2. dziecko umiera a pani sie podnieca jakimis psimi grzybami ,zdjecia a rzeczywistosc to dwie rozne rzeczy.zastanowilambym sie troche na pani miejscu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie podnieca kobieto Ty się zastanów co piszesz nie jedno dziecko (i nie tylko dziecko) umarło i umrze, a to z powodu czyjejś głupoty i nie znajomości grzybów, a nie od takich wpisów. Wręcz przeciwnie bo im więcej wiemy o grzybach tym lepiej. W moich stronach grzyby rosną, ale szału nie ma i mamy tylko kilka jadalnych i mnóstwo trujących. Autorko bloga proszę się nie zrażać takimi komentarzami jak ten powyżej i zamieszczać dalej posty o grzybach.
      Ps. ten dziś prezentowany wygląda ciekawie, pierwszy raz się z takowym spotkałam i pierwsza myśl to trujący, a tu proszę jadalny.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Nie rozumiem dlaczego mam się zamartwiać głupotą rodziców tego biednego dziecka ? Może mam jeszcze przestać grzyby zbierać bo ktoś inny się otruł ? Co za głupota ! Pokazuję różne gatunki, ale przecież nikogo nie namawiam żeby je zbierał a tym bardziej jadł !

      Usuń
  3. Dziecko umiera. Ty wiesz czlowieku ule osob dziennie umiera z roznych powodow? Ty zdaje się nalezysz do tych co zaluja te tragedie naglosnione w mediach. Wez się zastanow nad soba. Chyba ze oplakiwanie medialnych ofiar to Twoje hobby. Stala się tragedia to fakt, tylko co ma piernik do wiatraka. Proponuje wstapic w szeregi radia maryja i zakupic mocherowy beret jednoczesnie trzymac się z daleka od lasow i grzybow bo one niosa smierc. Amen

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja mam dziś znalazła takie grzybki - ja wcześniej nie spotkałam. Miały piękny kolor i zapach pieczarkowy. No i proszę - jadalne :) Pozdrawiam "grzybowiczów" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda tylko, że właściwie nie mają smaku :)

      Usuń
    2. Też dziś udało mi się namierzyć w końcu ich większą ilość.
      Będą się ładnie prezentowały z mleczajami rudymi i gołąbkami.

      Usuń
    3. Tyle, że po obróbce cieplnej tracą kolor, a smaku i tak właściwie nie mają

      Usuń
  5. Iza wiedziałam, że u Cibie znajdę odpowiedź na swoje pytanie :) wczoraj w lesie widziałam własnie takie ładne fioletowe grzybki :) wiem, że można je pomylić z kilkoma innymi gatunkami ( mniej przyjaznymi dla człowieka ) więc teraz siedzę i czytam .... ew. po kolejnym grzybobraniu poproszę o konsultację w sanepidzie :) ew. Twoją wirtualną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fioletowych grzybków jest przynajmniej kilka i nie wszystkie jadalne więc nie polecam eksperymentowania, ale poczytać i dokładnie pooglądać jak najbardziej można a nawet trzeba. Postaram się w najbliższych dniach pokazać jeszcze jednego fioletowego i to bardzo smacznego bo lakówka to taka ciekawostka raczej bez smaku

      Usuń
  6. A ja się jeszcze z nimi nie miałam okazji nigdy spotkać :) Ale wyglądają oryginalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. las jest pełen różnych mieszkańców :)

      Usuń
  7. a ja się nie zgodzę, że lakówki ametystowe są bez smaku i aromatu :) ostatnio zebrałam ich trochę więcej, podsmażyłam i zamroziłam. i co ciekawe właśnie zapach mnie do tego skłonił, bo pachniały pięknie miodowo, w zimę do nich wrócę... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczymy co powiesz o konsystencji i smaku, dla mnie są zbyt włókniste, ale zarówno smak i zapach to bardzo indywidualne odczucia :)

      Usuń
    2. Witam, dzisiaj byłam na grzybobraniu i przyznam, że początkowo las wydał się zupełnie bezgrzybny. Tu i tam fioletowiało coś w chaszczach. Sugerując się przysłowiem: Jak się niema co się lubi..... zebrałam troszkę lakówek ametystowych. Potem natrafiłam na inne grzyby:) Wśród tych innych były też takie jakby większe ,,lakówki ametystowe", ale kapelusze mają jakby z zamszu, największy o średnicy kilkunastu cantymetrów, młode osobniki przypominają (gdyby nie kolor) dorodne opienki miodowe. Nie mogę nigdzie znależć co to za grzyb. Czy też należy do jadalnych?

      Usuń
    3. Szczerze mówiąc bez zdjęcia a tylko na podstawie skromnego opisu to odgadywanie gatunku byłoby jak wróżenie z fusów ...

      Usuń
    4. Zaslonak fioletowy ja wczoraj go spotkalam mam jego fote ale nie widze mozliwosvi jego wrzucenia. Jest grzybem niejadalnym.

      Usuń
    5. Zaslonak fioletowy ja wczoraj go spotkalam mam jego fote ale nie widze mozliwosvi jego wrzucenia. Jest grzybem niejadalnym.

      Usuń
  8. komentarz sprzed lat, ale napiszę, ten grzybek o którego pyta pani Anonimowa to zapewne zasłonak fioletowy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, ale bez zdjęcia możemy tylko zgadywać

      Usuń
  9. Witam ja w tym roku przegladajac fora natkbelam sie na owy grzybek i wczoraj bylam w leske i puerwszy raz je spotkam a ze wysyp byl to troche sie uzbieralo i susze razem ze wszystkimi i wrzuce do zupy wigilijnej������

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzień dobry,
    Jak byłam dzieckiem, co roku ojciec zbierał w lesie lakówkę ametystową i jedliśmy te grzyby zrobione w marynacie.Mówiło się wtedy,że chodzi się zbierać fiolety. Pamiętam ich smak, dosyć chrupkie i specyficzne.Ostatni raz jadłam je ponad 30 lat temu. Dzisiaj przypomniał mi się jeden ze smaków z dzieciństwa, pozdrawiam, Blanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, smakowo i kolorystycznie po zamarynowaniu są mniej niż średnie i raczej nie warto ich zbierać

      Usuń
  11. W końcu zebrałam i zamarynowałam, będa urozmaiceniem sałatek :-)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz swój komentarz i odwiedzisz mnie znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...