wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Dynia marynowana, słodko - kwaśna

Dynia, bania, harbuz - różnie ją nazywają. Z dzieciństwa pamiętam przede wszystkim dynię w zupie mlecznej z zacierkami - bardzo jej nie lubiłam. Przez lata była niedoceniana, traktowana jako bardzo "wsiowa" i dla biedoty, ale dzisiaj znów coraz bardziej doceniana tak, jak na to zasługuje. Bo to bardzo wartościowe warzywo i warto z nią poeksperymentować.

A złote, pachnące, marynowane kuleczki to smaczny, słodko-kwaśny dodatek do wędlin i mięs.


składniki:

  • ok. 2 kg dyni
  • 2 szkl. octu spirytusowego 10%
  • 2 szkl. filtrowanej wody
  • 1 duża cytryna
  • pół laski wanilii albo ew.1-2 łyżki cukru waniliowego
  • 2 szkl. cukru
  • 1 łyżka goździków (ok. 12 - 15 szt.)
  • kawałek kory cynamonu ok. 5 cm (połamana na mniejsze kawałki)
  • kawałeczek świeżego imbiru ok. 2 - 3 cm

sposób przygotowania:
kawał dyni oczyściłam z pestek i wełnistych włókien ze środka, obrałam cieniutko ze skórki. Z miąższu wykroiłam kuleczki specjalną łyżeczką, przełożyłam do miski. Jeśli ktoś takiej łyżeczki nie posiada można miąższ pokroić w dużą kostkę albo słupki. Ocet zmieszałam z wodą, mieszanką zalałam dynię i wstawiłam na noc do lodówki.

Imbir obrałam, pokroiłam w paseczki. Wanilię przekroiłam wzdłuż na połówki, zeskrobałam miąższ a laskę pokroiłam na mniejsze kawałki. Cytrynę wyszorowałam, sparzyłam, obrałam zesterem skórkę - tylko tę żółtą część. Następnego dnia dynię odcedziłam a samą zalewę zagotowałam dodając cynamon, cukier zwykły, wanilię (miąższ i kawałeczki), goździki, skórkę cytrynową oraz imbir. Po kilku minutach gotowania dodałam połowę dyni i gotowałam na malutkim ogniu aż zrobiła się nieco szklista - ok. 30 - 40 min., wyjęłam, przełożyłam kuleczki do wyparzonych słoików. Tak samo ugotowałam resztę dyni. Zalałam wrzącą zalewą z przyprawami, zakręciłam wyparzonymi nakrętkami i odstawiłam do ostygnięcia do góry dnem.

Można dla pewności pasteryzować ok. 15 min., ale przyznam, że tego nie robię bo zalewa i kuleczki są gorące.

19 komentarzy:

  1. robię dokładnie taką samą :) rodzina uwielbia, co roku musze robić coraz więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda jak brzoskwinie :) śliczna jest. Ja jeszcze dojrzewam do dyniowych przetworów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobiłam dynię wg tego przepisu, ale już wiem, że muszę dodać mniej octu, bo dla nas jest zbyt kwaśna. Poza tym pychota. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kwaśność marynat to kwestia gustu - my lubimy konkretne smaki :) ale zawsze można zrobić zalewę łagodniejszą, dolać więcej wody

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. A o z ta usmaona dynia? Tylko kuleczki do sloikow czy jak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. usmażone kuleczki dyniowe przekłada się do słoików i zalewa marynatą - smażyłam je partiami. Resztki surowej dyni po wycięciu kulek zwykle zużywam na zupę

      Usuń
  6. Zrobiłam już kolejną partię, za drugim razem zabrakło mi marynaty, ale ogólnie przepis świetny, na pewno zrobię jeszcze nie raz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. witam, część kulek dyni gotować w zalewie a drugą jak smażyć, nie rozumiem za bardzo na patelni? a później dołożyć do tych gotowanych włożonych już do słoików?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. drugą część dyni też ugotować w marynacie, tak samo jak pierwszą - wszystkie kawałki nie zmieszczą się na jeden raz w tej ilości zalewy

      Usuń
  8. czy na pewno dynia musi być gotowana/smazona az 30 - 40 min ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podaję czas jaki faktycznie ją smażyłam, bardzo powoli, jak konfiturę, aż kawałki zrobiły się lekko szkliste

      Usuń
  9. Ja tez zrobilam dynie wedlog Twojego przepisu ..zabraklo mi troche zalewy wiec dorobilam. Ile czasu potrzeba zeby calosc sie "przegryzla"? bo jak posmakuje to mam zamiar zrobic wiecej ,wczesniej robilam dynie ale nigdy nie smakowala zbyt dobrze i nie miala jakos amatorow jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. według mnie wszystkie marynaty potrzebują przynajmniej dwóch tygodni żeby smaki dobrze się przegryzły

      Usuń
  10. Dziekuje ,posmakuje i napisze jak smakowala :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pyzuniu ..nie wytrzymalam i maly sloiczek otworzylam dzis ..Jest pyszna lekko kwasna a zarazem slodkawa wszystkie przyprawy idealnie sie komponuja, nie zdominowaly smaku samej dyni..dzis kolejna porcja juz czeka zalana octowa mieszanka.To chyba najlepsza dynia jaka jadlam ,dziekuje za przepis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że smakuje :) pozdrawiam!

      Usuń
  12. Witam,
    a jaką odmianę dyni najlepiej użyć ? Czy to ma jakieś znaczenie ?
    Dziękuję i Pozdrawiam Pani Izo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja używałam do marynowania odmiany muscat, hokkaido i takiej dużej, zwyczajnej - przy tych trzech wielkich różnic nie ma poza tym, że zwyczajna jest blada

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...