wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładuję...

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Surówka z miechunką i opalone nogi

Podczas zakupów w markecie moją uwagę w dziale warzywniczym przyciągnęły nieduże koszyczki z dziwnym owocem - na etykiecie napisane było phisalis, ale sprzedawca powiedział, że jest też polska nazwa tego "czegoś" - miechunka. Obejrzałam, powąchałam i postanowiłam, że niecałe 6 zł/koszyczek nie majątek i przynajmniej spróbuję co to takiego.


Po przyjściu do domu wyguglałam sobie nazwę i oto czego się dowiedziałam:
Phisalis to owoc w rodziny psiankowatych pochodzący z Ameryki Południowej. Inaczej nazywa się go peruwiańską wiśnią albo miechunką jadalną. Te blisko spokrewnione z pomidorami intensywnie żółte albo pomarańczowe owoce wielkości dużych wiśni schowane są w jakby papierowym kwiecie.
Zawierają dużo potasu i sporą ilość witaminy C, B i E, mają lekkie działanie moczopędne. Smak jest przyjemny - pierwsze skojarzenie miałam z poziomkami i pomidorem, ale to może być tylko subiektywne odczucie. W każdym razie smakowały mi i jeszcze je kupię bo tę jedną porcję wykorzystałam do surówki.

składniki:
  • 100 g miechunki
  • po 1/2 strąka papryki żółtej i czerwonej
  • 1/3 niedużego zielonego jabłuszka
  • 3 śliwki odm. Mieszaniec
  • garść liści koperku
  • sok z cytryny
  • olej z pestek winogron
  • sól, cukier, chili w proszku

sposób przygotowania: Miechunkę obrałam z suchych osłonek, dobrze opłukałam - miałam wrażenie, że są z wierzchu jakieś tłustawe a woda lekko się spieniła -  taka pewnie uroda tych owoców. Z papryk i jabłka usunęłam gniazda nasienne, pokroiłam w paseczki. Ze śliwek wyjęłam pestki, pokroiłam na kawałeczki. Miechunkę poprzekrawałam na połówki i dodałam do reszty składników. Dosypałam porwane liście koperku. Całość skropiłam sokiem z połowy cytryny, niewielką ilością oleju, oprószyłam lekko solą, cukrem i chili - wymieszałam dokładnie. Podałam do pieczonych nóżek kurczakowych i ryży.

A nóżki były rumiane, jakby mocno opalone, upieczone na blasze - wcześniej je po prostu umyłam, osuszyłam. Natarłam solą, czosnkiem granulowanym, tymiankiem i chili. Poleżały sobie tak przygotowane w lodówce przez noc. Piekłam je ok. 40 min.  w 180 st. C - najpierw gdy się lekko zrumieniły dolałam na blaszkę nieco wody a potem polewałam mięso wytworzonym sosem.

5 komentarzy:

  1. Pamiętam, że kilka krzaków miechunki moi rodzice mieli na działce. Generalnie wykorzystywało się ją raczej w celach ozdobnych, choć gdzieś tam przewijały się informację, że można ją jeść. Ale osobiście nie przypominam sobie potrawy :) Opalone nogi są the best!

    OdpowiedzUsuń
  2. Joasiu, bo to chyba jednak bardzo mało znana u nas roślina i traktowana raczej jako ozdobna, ale skoro sprzedają owoce to jadalne na pewno i powiem Ci, że mnie posmakowały :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyza - super - w końcu do akcji dołączył pierwszy przepis na miechunkę - która też jest psiankowata!!! Bardzo ciekawa jestem jej smaku!

    OdpowiedzUsuń
  4. mopswkuchni, kupiona przypadkiem, do spróbowania bo wcześniej nigdy nie jadłam i okazało się, że to bardzo smaczny owoc

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym roku mam miechunke na dzialce, Maz zasadzil, jednak nie wiem, czy cos z niej bedzie, bo na razie jest w fazie kwitnienia a robi sie coraz zimniej.
    Niezle sobie wykombinowalas z tym przepisem. Ja pomyslu jeszcze nie mam jak ja wykorzystam o ile urosnie. Najwyzej zostanie zjedzona bez dodatkow.
    W latach 80-tych na pewno byly dostepne nasiona miechunki w sklepach ogrodniczych (zapewne w roli rosliny ozdobnej), bo moja Babcia ja hodowala i nazywala rodzynka brazylijska. Nie wiem, czy przypadkiem nie tak byla nazwana na opakowaniu naszych nasion.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...