Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

.

Instagram

poniedziałek, 28 listopada 2011

Kiszony barszcz czerwony - zakwas na barszcz

Barszcz kiszę nie tylko na Święta Bożego Narodzenia, ale wiele razy w roku bo lubimy go jako dodatek do krokietów czy pierogów. Ja lubię się go po prostu napić, takiego zimnego prosto z lodówki - jest niezwykle orzeźwiający i smaczny. Po zlaniu w butelki można go przechowywać przez kilka tygodni, być może więcej, ale na swoim nie miałam okazji dłuższego testowania bo zawsze wcześniej go zużywałam. A że barszcz właściwie robi się sam więc można nastawiać go często.


składniki:
  • 3 - 4 duże buraki ćwikłowe (ok. 0,75 - 1 kg)
  • 1 marchewka
  • 1 nieduża pietruszka (korzeń)
  • plaster selera korzeniowego
  • 1 łyżeczka ziarenek kminku
  • 6 dużych ząbków czosnku
  • kilka wiórków chrzanu (niekoniecznie)
  • 2 l wody
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka soli niejodowanej
  • 1 kromka (może być piętka) suchego chleba żytniego - koniecznie na zakwasie

sposób przygotowania: Buraki i warzywa opłukałam, wyszorowałam dokładnie i cieniutko obrałam - polecam robić to w rękawiczkach bo buraki bardzo barwią ręce. Czosnek obrałam, jeśli ząbki są bardzo duże to można pokroić je na mniejsze kawałki. Wodę trzeba zagotować i przestudzić dodając sól i cukier, zamieszać aby się dokładnie rozpuściły. Warzywa ułożyłam w kamiennym garnku (albo dużym słoju), wsypałam kminek, dodałam chrzan, wlałam przestudzoną wodę. Na wierzch położyłam chleb. Wierzch naczynia przykryłam gazą i zabezpieczyłam gumką recepturką aby nie spadła. Naczynie ustawiłam w ciepłym miejscu i zostawiłam w spokoju na 4 - 7 dni - zależy jak ciepło jest w pomieszczeniu.

Po kilku dniach kiszenia na wierzchu utworzy się kożuch, który delikatnie zdjęłam a barszcz przecedziłam. Zlałam go i gotowe. Taki kiszony barszcz możemy pić po prostu sam, jak sok, jest bardzo smaczny o zdrowy. Możemy też użyć go do przygotowania zupy - np. barszczyku wigilijnego. Zakwas możemy przechowywać z zamkniętej butelce w lodówce nawet kilka tygodni, ale zaręczam, że wcześniej go wypijecie.

Warzywa pozostałe w naczyniu można ponownie zalać przegotowaną wodą, ale w mniejszej ilości, powiedzmy ok. połowy, dodać przyprawy i po kilku dniach otrzymamy następny zakwas z tym, że nie będzie już tak esencjonalny jak pierwszy.

39 komentarzy:

  1. Lubię barsz na kwasie buraczanym, ale moi panowie zdecydowanie wolą na burakach gotowanych, więc nie kiszę barszczu. Jednak chyba sobie dogodzę i ukiszę dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam czerwony barszczyk. szkoda że tak sporadycznie go jemy/pijemy

    OdpowiedzUsuń
  3. Basiu, można go pić jak sok a jest bardzo zdrowy

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak mówisz że pyszny to sobie zakiszę na święta,jeszcze nigdy tego nie robiłam i dobrze że wspominasz że się kożuch robi po inaczej to bym pomyślała ze skisł na amen i bym go wylała z niewiedzy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu, trzeba po 2 dniach zajrzeć i powąchać - ma pachnieć kwaskowo i słodkawo. Jak w domu bardzo ciepło to po 3 dniach barszcz już może być ukiszony, można spróbować jak bardzo jest kwaśny i zlać albo zostawić jeszcze jeśli woli się kwaśniejszy

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy barszczu nie kisiłam i w zawiązku z tym mam pytanie; czy ten ukiszony barszcz należy jeszcze doprawiać, jeżeli tak to czym, czy powinno się go zagotować czy tylko należy podgrzać przed podaniem? przepraszam, że zawracam głowę, ale po prostu nie wiem, bo zawsze barszcz czerwony gotowałam. Pozdrawiam serdecznie :)) Iza - nowa fanka Twojego blogu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepraszam, to jeszcze raz ja, tym razem w sprawie doprawienia barszczu. Sól, pieprz, ja dodaję jeszcze majeranek, tyle to ja wiem, ale może jeszcze trzeba czegoś dodać, nie wiem i dlatego dopytuję. Iza

    OdpowiedzUsuń
  8. Izarys, takiego na zimno do picia już nie doprawiam, ale jeśli używam go do zrobienia barszczyku na gorąco to często mieszam z bulionem - może być sam wywar z warzyw albo mięsny rosół, czasami dodaję też trochę wywaru z grzybów. Doprawiam mocno pieprzem, wkrawam jeszcze czosnek, czasami wrzucam posiekane jabłko i właśnie trochę majeranku - ale to już kwestia własnego smaku. Podgrzewam, ale absolutnie nie gotuję żeby barszcz nie stracił koloru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kwaszę barszcz bardzo prosto - 4 litrowy słój pokrojonych buraków, przynajmniej pół główki obranych ząbków czosnku, zalewam to osoloną przegotowaną wodą zaledwie letnią, na wierzch piętka z razowca, a jeśli brak - z żytniego chleba na zakwasie. Postawić w ciepłym miejscu, za 3-4 powinien przyjemnie pachnieć i być kwaskowaty.
      Na barszcz jako zupę robię wywar z warzyw i czego tam, ale ten zakiszony (podobnie jak Pyza powiada) nie gotujemy, tylko dolewamy do lekko przestudzonego wywaru, który już nie "mruga" nawet.
      Latem zakiszony barszcz - doskonała rzecz do picia jak sok, no i samo zdrowie :)

      Usuń
    2. dokładnie tak - kiszony barszcz ma bardzo dużo witamin a do tego jest smaczny i orzeźwiający jako napój

      Usuń
  9. Potwierdzam, jakom Prezydentowa! Potwierdzam w całej rozciągłości, co tu napisano! :) Robiłam już wiele razy zakwas buraczany, a w tym roku już od dwóch tygodni mam barszczyk kiszony wg tegoż Pyzowego przepisu i jest niezrównany, wszystkie inne moje i nie moje przepisy, które do tej pory wykorzystywałam idą do pieca! ;>
    To najlepszy przepis jaki może być i lepszego nigdzie nie ma. I kropka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu, bardzo się cieszę, że tak Ci przypasował - to przepis jeszcze mojej Babci, tak się w naszym domu robiło barszczyk od lat i nie wyobrażam sobie innego :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dziękuję za wyjaśnienia. Na pewno zrobię taki barszczyk i to za niedługo, bo jeszcze przed świętami. I ja i mój ślubny uwielbiamy barszcz czerwony:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo jak super, że napisałaś jak zrobić z niego wigilijny barszcz :) Zawsze z tym mam problem - jak już znajdę przepis na kiszony barszcz, to nigdzie nie ma ani słowa o tym, jak z niego zrobić wigilijny, wszędzie tylko info, że się da ;) Teraz już wszystko wiem i chętnie wykorzystam :) Mam nadzieję, że 3 dni mi wystarczą, bo tylko tyle będę miała czasu

    OdpowiedzUsuń
  13. Adrijah, chyba w takim razie zrobię oddzielny wpis jak zrobić barszczyk na bazie zakwasu. Przyznam, że 3 dni to trochę mało na ukwaszenie, ale spróbuj - postaw naczynie przy samym grzejniku żeby miało bardzo ciepło i może się uda. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć. Przepraszam, że nie przez "Pani", lecz poczułam się, jakbym znała Cię od dawna. Trafiłam tu przypadkiem i jeszcze nigdy się nie wpisywałam. Wszyscy mówią, że gotuję świetnie i nawet w to uwierzyłam. Dzisiaj jednak zobaczyłam zdjęcia Twoich potraw i ...
    Wszystko, co robisz jest super!!!
    Życzę Ci wiele, wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy, ja jestem po prostu Pyza a nie żadna Pani :) Cieszę się bardzo, że moje przepisy i fotki się podobają - mam nadzieję gościć Cię częściej, ale proszę - podpisz się choćby nickiem albo imieniem w treści komentarza to nawet nie wiem jak się do Ciebie zwracać :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Cześć. Zajrzałam tu znowu, chociaż powinnam robić coś innego. Całość planuję przejrzeć w lutym i dopiero wtedy tu znowu będę.
    Dzisiaj chciałam zobaczyć, jak robisz zrazy.Chcę po raz pierwszy w życiu przygotować coś tak wcześnie na święta i zamrozić. Zrazy robię bardzo podobnie, tylko do sosu dodaję 1 - 2 suszone grzyby i do mięsa nie wkładam cebuli, a teraz chcę włożyć jeszcze do środka po niedużym kawałku suszonego pomidora.
    Na ogół nie używam mrożonego, bo nie lubię, oprócz mrożonego groszku, kukurydzy oraz grzybów. Tych ostatnich mam zwykle pełną dużą zamrażarkę - usmażone w dużych kawałkach, a kurki zwykle w całości, na maśle, z tą pierwszą, taką dobrą, białą cebulą. Potem, lekko rozmrożone, kroję odpowiednio do potrzeb. Może nic nowego dla Ciebie nie piszę, ale zauważyłam, że lubisz grzyby, więc, może Ci się ta rada przyda.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Małgorzata
    PS. Nie wiem, jaki profil wybrać, aby nie być anonimowym. Nigdy takich rzeczy nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Małgosiu, miło mi, że znowu zajrzałaś :) Żeby nie być anonimem musiałabyś zarejestrować się w Google.

    Grzyby też mrożę przesmażone na maśle - to świetny sposób żeby je przechować. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Pyzo, przepis dodaję do ulubionych, a jutro kiszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja go kiszę kilka razy w roku bo bardzo lubimy taki barszczyk :) można dodać do wywaru na zupę albo po prostu pić - jest smaczny i zdrowy :)

      Usuń
    2. sam gotuję barszcz wigilijny więc sobie zakiszę, ale czytałem gdzieś że jarzyny i przyprawy dodajemy po 2-ch deniach

      Usuń
    3. Dariusz, kiszę wszystko razem od razu , od wielu lat tak samo, i nic złego się nie dzieje

      Usuń
  19. A co się stanie jeśli dam sól jodowaną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sól jodowana źle wpływa na proces kiszenia i kiszonka może się zepsuć - raz dodałam robiąc ogórki kiszone i w efekcie wywaliłam całą partię

      Usuń
  20. Dodam tylko, że kożuch ma być biały, może być z bąbelkami. Wszelka zieleń i ciemniejsze kolory dyskwalifikują cały produkt. Barszczyk kiszony jest miodzio:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziwne ja kiszę barszcz bez warzyw same buraki,woda,czosnek jest naturalny kolor i smak buraków.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcale nie dziwne - więcej warzyw po prostu daje bogatszy smak a ja taki zakwas dodaję nie tylko do barszczu, ale także pijemy go samego jak sok :)

      Usuń
  22. Pyzo ja zakisilam buraki ale nie odcedzilam....i takie w sloiku wlozylam do lodowki i czekaja sobie na wigilijny barszcyk.Czy koniecznie trzeba przecedzac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm, nie zastanawiałam się nad tym - zawsze odcedzałam i przelewałam do butelki. Po pierwsze sam płyn zajmuje mniej miejsca - cały garnek kamienny w którym kiszę nie mieści się do lodówki. Poza tym kawałki warzyw czy chleba wypływają na wierzch i może na nich rozwinąć się pleśń więc lepiej je oddzielić.

      Usuń
  23. Pyzo , a zakwas pszenny do upieczenia takiego chleba się nada ,czy trzeba tylko żytni aby chleb się nadał?
    bożena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że może być chleb na pszennym zakwasie, chociaż ja jakoś przyzwyczajona do żytniego

      Usuń
  24. dziękuję za szybką odp. , pszenny jest dla nas łagodniejszy to dlatego taki wybór ;) , w takim razie biorę się za chebek i w następstwie za Twój smakowity barszczyk mniammniam ;))) , pozdrawiam
    bożena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, chodzi przede wszystkim o kwaśny odczyn takiego chleba i naturalne składniki żeby zakwas na barszcz ładnie się ukisił

      Usuń
  25. Mogę zrobić w takim szklanym słoju? http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/70213550/ i czy taki o pojemności 1,8l lub 2l wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można w takim, tylko mniejszą ilość niż podana w przepisie . Czy wystarczy to już zależy od tego ile potrzebujesz przyrządzić barszczu, ale zakwas miesza się z wywarem jarzynowym, wywarem z grzybów, można dolać go do wywaru z ugotowanych buraków

      Usuń
  26. Pani Izo, nastawiłam zakwas na barszczyk, pierwszy raz, jestem bardzo ciekawa jak będzie smakował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie ! mam nadzieję, że wszystko się uda - trzymam kciuki !

      Usuń

Dziękuję za pozostawienie komentarza. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu na moim blogu. Ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj ? Zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izakulinska@o2.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...