wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Mały, bajeczny sernik czekoladowy z wanilią

Słodkie maleństwo, ale zachwycające - tak, nieskromnie powiem, że udał się wspaniale. Nie za słodki, czekoladowy, z nutką wspaniałej wanilii ze sklepu Aledobre.pl - cudowny i do szybkiego powtórzenia :D



składniki:
  • SPÓD - 120 g herbatników w czekoladzie Digestive
  • 60 g masła albo margaryny

  • SERNIK - 500 g sera białego mielonego, półtłustego - użyłam Presidente
  • 125 g jogurtu typu greckiego
  • 2 małe jajka
  • 2 żółtka
  • 100 g cukru zwykłego
  • 1 czubata łyżka budyniu waniliowego w proszku
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej
  • 100 g kuwertury czekoladowej 52% kakao

  • PRZYBRANIE - kilka kostek kuwertury czekoladowej j.w.
  • 1 czubata łyżeczka galaretki owocowej w proszku + 5 łyżeczek wody
  • perełki cukrowe


sposób przygotowania:
ciasteczka pokruszyłam rozgniatając je w misce szklanką, dolałam rozpuszczone masło, wymieszałam i wyłożyłam masę na dno tortownicy śr. 16 cm wyłożonej papierem do pieczenia - docisnęłam denkiem szklanki. Odstawiłam tortownicę do lodówki.

Ser, jogurt, jajka, żółtka, cukier, budyń, pastę waniliową przełożyłam do miski - wymieszałam łyżką na gładką masę - nie ubijałam żeby nie napowietrzać masy. Czekoladę stopiłam w kąpieli wodnej czyli w miseczce ustawionej na garnku z gorącą wodą. Płynną zdjęłam z garnka, dodałam 3 łyżki masy serowej, wymieszałam i wlałam do reszty masy, wymieszałam dokładnie, wylałam na zastygnięty spód.

Tortownicę zabezpieczyłam podwójną warstwą folii aluminiowej od spodu i boków, wstawiłam do większej formy i nalałam do niej gorącej wody, tak na ok. 5 cm. Wszystko wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 150 st. C z grzaniem tylko od dołu - piekłam 40 minut a po tym czasie wyłączyłam piekarnik i zostawiłam sernik w piecu aż przestygł.

Upieczony odstawiłam na całą noc do lodówki przykrywając wierzch tortownicy folią.
Schłodzony sernik udekorowałam czekoladą i perełkami cukrowymi.

Dekoracja - czekoladę stopiłam w kąpieli wodnej. Galaretkę zalałam zimną wodą a gdy napęczniała podgrzałam aż się rozpuściła - wlałam do rozpuszczonej czekolady cały czas mieszając aż całość była gładka. Płynną masą napełniłam dekorator i wyciskałam ozdobne wzorki na sernik.


Pasta z wanilii Madagascar Bourbon (118 g) - Nielsen-Massey - duże opakowanie o poj. 118 ml - wystarczy mi na sporo wypieków :) Szklane, ciemne opakowanie, szczelnie zakręcane chroni aromat przyprawy - zawartość nie zmienia koloru, nie wysycha. Bardzo intensywny aromat i nie trzeba skrobać ziarenek ze strąków - wystarczy nabrać łyżeczką bo 1 łyżeczka równa się ziarenkom z jednej laski wanilii. Pasta a właściwie żel, bo przyprawa ma konsystencję lekko płynną, bardzo dobrze się rozprowadza w masach. Produkowana jest z wanilii sprowadzanej z Madagaskaru, z naturalnych składników, zagęszczana roślinnym zagęstnikiem, tragantem - ja jestem z niej bardzo zadowolona i polecam wszystkim :) 

10 komentarzy:

  1. Ależ ona musi cudownie pachnieć - pasty jeszcze nie miałam, ale mam na nią wielką ochotę i chyba ją sprawdzę :-)
    A sernik wygląda obłędnie i choć fanką czekoladowych ciast nie jestem to kawałeczek chętnie bym spróbowała - dla tej wanilii, za którą dla odmiany przepadam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie ja też za czekoladowymi ciastami nie przepadam, ale jakoś sernik taki bardzo mi pasuje. A pasta jest bardzo wygodna w użyciu - wanilia szybko wysycha a pastę mam po prostu pod ręką

      Usuń
    2. Iza, na wanilię mam sposób - wkładam ją w woreczkach do hermetycznego słoja i ciemnej szafki - nie zdąży wyschnąć przed zużyciem... ale u mnie to idą hurtowe ilości wanilii, bo uwielbiam :-)
      A takim sernikiem moja rodzinka byłaby zachwycona, to sami czekoladoholicy :-)

      Usuń
  2. Ależ mnie uwiódł:) jest piękny.A ta pasta waniliowa to jakaś nowość chyba bo nie spotkałam się jeszcze .Już sobie wyobrażam jej zapach w wypiekach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. super! i takie sliczne zdjecia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest przepiękny. Moja babcia ma dziś urodziny i chyba wpadnę do niej jutro z takim cudem:)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...