wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

niedziela, 8 września 2013

Płachetka zwyczajna

Płachetka zwyczajna nazywana do niedawna kołpakowatą Cortinarius caperatus - grzyb miejscami bardzo pospolity i chętnie zbierany bo oczywiście jest jak najbardziej jadalny. Lokalnie nazywa się go turkiem, kołpakiem albo niemką. 

Moje dania z płachetkami:
- Kołpaki na kołach
- Grzyby duszone pasteryzowane
- Zupa wielogrzybowa z makaronem



Kapelusz płachetki zwyczajnej osiąga rozmiar do ok. 12 cm średnicy. Początkowo jest kulisty, jajowaty, z wiekiem robi się dzwonkowaty, na starość płaski z tępym garbkiem na środku. Powierzchnia matowa, delikatnie pomarszczona, w czasie suchym promieniście popękana, szczególnie przy brzegach. Koloru białożółtego, szarożółtego, na starość skórzasto żółtego, ochrowego. Młode owocniki pokryte są maleńkimi łuseczkami, siwym nalotem o lekko fioletowawym odcieniu - jakby były oszronione. Deszcz może te łuseczki spłukać i wtedy powierzchnia jest gładka. Przy brzegach widać kłaczkowate resztki osłonki blaszek.

Blaszki gęste, szerokie, nieco faliste. Bladobrązowe, później cynamonowo brązowe, z jaśniejszym, nieco karbowanym ostrzem.

Trzon wysokości do 15 cm i grubości do 3 cm. Walcowaty, pełny, przy podstawie bulwiasty. Koloru białawego, kremowego, ochrowego. W górnej części wyraźny choć wąski, przyrośnięty, karbowany, czasami postrzępiony pierścień. Nad nim powierzchnia trzonu płatkowata, z nalotem a poniżej włóknista, pionowo prążkowana, jedwabista.

Miąższ miękki, kruchy, wodnisty, białawy, biało liliowy, nieco marmurkowaty, z wiekiem grzyba brązowawy. Smak i zapach niewyraźne, ale przyjemne.

Płachetki zwyczajne wyrastają gromadnie, czasami nawet bardzo licznie. Można je spotkać od sierpnia do października. Lubią lasy iglaste i mieszane, towarzystwo wrzosów i borówek. 

To bardzo smaczny grzyb jadalny. Zbiera się głównie młode, kuliste owocniki. Starsze są kruche i bardzo często są mocno zaczerwione chociaż bywa, że już maluchy mają lokatorów. Zwykle w jednym miejscu można znaleźć grzyby w różnym stadium rozwoju. Można je smażyć, dusić, gotować, nie spotkałam się z suszeniem - może dlatego, że miąższ jest dość wilgotny, cienki i kruchy.


źródło : B. Gumińska, W. Wojewoda „Grzyby i ich oznaczanie”
M. Fluck „Atlas grzybów. Oznaczanie, zbiór, użytkowanie”

E. Gerhardt - Grzyby. Wielki ilustrowany przewodnik – 2006
P.Skoubla "Wielki atlas grzybów", Elipsa, Poznań 2007 

30 komentarzy:

  1. Bardzo lubię niemki. Robię z nich flaczki grzybowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, na to nie wpadłam :)

      Usuń
    2. na slasku nierosna

      Usuń
    3. właśnie wróciłem z Wałcza,jest wysyp w ciągu 6 godzin 4 pełne wiadra.W occie są lepsze od prawdziwków a sałatka z cebulą i papryką -delicje

      Usuń
    4. Okolice Wałcza,wysyp ogromny.

      Usuń
  2. właśnie wróciłam z grzybów:) wydaje mi się ,że widuję te płachetki,ale kurcze nie mam odwagi......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsza zasada - nie znam, nie zbieram bo nie ma co ryzykować. Ale zawsze możesz grzybkowi porobić w lesie zdjęcia albo wziąć jednego do domu zapakowanego oddzielnie - może wśród znajomych jest ktoś kto je zna i pomoże Ci oznaczyć ? W razie czego zdjęcia możesz przysłać do mnie a podpowiem na co zwrócić uwagę :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. trochę się znam i ciągle się uczę :)

      Usuń
  4. kurcze nigdy nie zbieraliśmy z meniem Niemek ..ale bardzo dokładnie je sobie u Ciebie oglądnęłam i mam nadzieję że może uda mi się je znaleźć Pozdrawiam Cieplutko i Dzięki za Wspaniały blog!! Krystynamiszcz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, ale zalecam ostrożność i uwagę jeśli do tej pory ich nie zbieraliście :)

      Usuń
  5. Niemki bo tak je nazywamy w moim rejonie są pyszne. Najlepsze są w occie. Nie ma lepszych grzybków octowych. Jednak zbierając je trzeba uważać. Można pomylić łatwo z muchomorem. Niemka na delikatny jakby nalot na kapeluszu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak - można pomylić z muchomorem albo zasłonakami. Dlatego uważam, że trzeba dobrze patrzeć co się zbiera :)

      Usuń
  6. Pyszne są marynowane. A używałaś może w kuchni klejówkę kleistą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. klejówkę spotykam rzadko więc z samej nie robiłam nic - jeśli znalazłam to zbierałam i dodawałam do potraw z mieszanki grzybów

      Usuń
  7. Ja nigdy nie. Boje się zbierać grzyby których nie znam. Wczoraj byłam na grzybkach no i mam mnóstwo niemek. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie zbieram tych których nie znam, nie ma co ryzykować

      Usuń
  8. Wczoraj pierwszy raz zbierałem płachetki, u nas się na nie mówi chuchółki, nie znałem ich, dlatego pojechałem do znajomej, normalnie kobieta 84 lata a śmiga po lesie że hej.... Uraczyła mnie krokietami z tych grzybków, były pyszne. Uzbierałem cały koszyk, część pójdzie do marynaty, reszta na mrożenie, jak będzie czas zrobię pierogi z nich podobno rewelacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze są ? późno jak na ten gatunek, ale jesień w tym roku ładna :) gratuluję udanych zbiorów !

      Usuń
  9. ulka z rzeszowskiego2 września 2014 08:20

    u nas nazywana Kołpakiem doskonały do sosów, marynowania jak pieczarki :D nazywany tez gołąbkiem złotawym i zbierany z innymi gołąbkami czerwonym i zielonym przez znawców:) ja zbieram kołpaki bo je dobrze zna jak jest wysyp to można z workiem iść do las bo nie zbierany często ludzie mylą kołpaka z muchomorem sromotnikiem dlatego NIE poleca zbierać jak się go nie zna lepiej kupić pieczarki w sklepie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się - jeśli się nie zna dobrze to lepiej wcale nie zbierać :)

      Usuń
  10. He. Widzę,że nie jestem sam na blogu co nie ma odwagi jeść grzybków z blaszkami...Znam te grzybki,jak również wiele innych z blaszkami,bo rodzice zbierali i pokazali mi to...kanie,opienki,smardze,szmaciaki itp.,.... ale jakś mnie odrazają i zostawiam je w lesie dla innych...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo słusznie robisz nie zbierając grzybów, których nie znasz - nie wolno ryzykować :)

      Usuń
  11. Mój teściu je bardzo lubi, tylko że on na nie mówi czempiony. W occie są bardzo pyszne

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja od dawna suszę niemki /mniejsze kapelusze / i wszystkie nóżki,są pyszne i wcale się nie kruszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę? no widzisz - człowiek uczy się całe życie :) może w przyszłym roku spróbuję

      Usuń
  13. Ja suszę kołpaki od lat, nauczyłam się zbierać od mojego Taty. Wbrew pozorom dobrze się suszą, susz jest bardzo aromatyczny.Polecam.
    PS
    Podziwiam Pani znajomość grzybów i kulinarne mistrzostwo. Jestem pod wrażeniem. Jadwiga Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak jest dużo kołpaków to i innych szlachetniejszych grzybów nie brakuje i braknie mi miejsca na suszarce żeby jeszcze te wrzucić :) wolę je poddusić albo zrobić sałatkę i zamknąć w słoikach

      Usuń
  14. ja też suszę kołpaki,pyszne są duszone z cebulą i keczupem

    OdpowiedzUsuń
  15. W kieleckim nazywają je ciurkotka i robią z nich biały barszcz Wprost wyśmienity polecam

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...