wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

piątek, 7 lutego 2014

Murzin

Murzin to wypiek pochodzący z z rejonów województwa śląskiego, konkretnie okolic Śląska Cieszyńskiego. Pieczono go na Wielkanoc. Formę miał podłużną albo okrągłą a wielkość bywała różna - dla całej rodziny pieczono większe murziny, dla dzieci małe bocheneczki. Skórka takiego chleba powinna być dobrze wypieczona a w środku kawałki wędlin winny być zatopione się w cieście i to chyba nie bardzo mi się udało uzyskać. 

Nazwa murzin wywodzi się od koloru chleba - kiedyś pieczono go z ciemnej, grubej mąki a do tego był wypiekany w piecach opalanych drewnem - podczas dokładania opału popiół osiadał na cieście i nadawał mu z wierzchu bardzo ciemnego koloru. Ta potrawa jest też spotykana w innych regionach, ale pod inną nazwą - na Podbeskidziu nazywa się "murzyn",w opolskim "szołder", w okolicach Katowic "szczoder" albo "soder" co związane jest z regionalną nazwą "szołdra" czyli szynka.

Te wszystkie informacje wyczytałam na stronie Ministerstwa Rolnictwa, ale wcześniej wypatrzyłam murzina na blogu Grażyny i postanowiłam zrobić go sobie w domu.



czas przygotowania : 15 min. + 120 min. wyrastania + 60 min. pieczenia

składniki : 
  • 500 g mąki pszennej typ 650 
  • 30 g świeżych drożdży 
  • 1 łyżeczka cukru 
  • 1 mała łyżeczka soli
  • 1 duże jajko 
  • 4 łyżki oleju roślinnego albo roztopionego masła 
  • ok. 250 ml letniej wody 

  • ok. 500 g wędliny - kiełbasa, szynka gotowana, schab pieczony, wędzonka
  •  
  • dodatkowo - 1 łyżka oleju lub masła

sposób przygotowania : mąkę przesiałam. W kubeczku roztarłam drożdże z cukrem, łyżką mąki i połową wody, odstawiłam na 15 minut aż zaczęły pracować. Spienione wlałam do mąki. Wbiłam jajko, dodałam masło i sól, zagniotłam ciasto i wyrabiałam je przez ok. 10 minut. Uformowałam w kulę i odłożyłam do miski a tę przykryłam wilgotną ściereczką. Odstawiłam na godzinę żeby ciasto wyrosło - powinno podwoić swoją objętość.

Gdy ciasto rosło przygotowałam wędlinę. Kawałki wędlin, mogą być końcówki, pokroiłam w kostkę. Najlepiej jeśli będą to różne rodzaje wędlin, część niezbyt chuda żeby wytapiający się podczas pieczenia tłuszcz nasączył nieco ciasto.

Wyrośnięte ciasto wyłożyłam na lekko omączony blat i rozciągnęłam rękami na prostokąt grubości ok. 2 cm. Na ciasto dość równomiernie wysypałam kawałki wędlin i całość zwinęłam wzdłuż dłuższego boku. Końce zlepiłam. Tak przygotowany rulon włożyłam do formy wysmarowanej tłuszczem. Wierzch murzina też posmarowałam resztką tłuszczu. Przykryłam i odstawiłam na 30-60 minut żeby ciasto się napuszyło.

Piekłam ok. 45 minut w piekarniku nagrzanym do 200 st. C. Po upieczeniu wyjęłam na kratkę i zostawiłam żeby wystygł, ale nie tak zupełnie. Kroiłam w grube plastry przy pomocy noża z ząbkami.

Murzina podałam z sosem jogurtowym, z dodatkiem ogórka, cebulki i rzodkiewki. Dobrym dodatkiem jest chrzan albo ćwikła.


14 komentarzy:

  1. bardzo ciekawy przepis, pierwszy raz spotykam się z murzinem.
    podoba mi się i zapisuję, kiedyś na pewno upiekę!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy o czymś takim nie słyszałam, ale przepis bardzo mi się podoba. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie słyszałam o czymś takim, ale prezentuje się ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie moje klimaty choć wygląda nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to pysznie wygląda ;) Muszę zrobić ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda jak bułka BB, tylko na słono i z szyneczką. Jak dla mnie super, bo niesłodko :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekłam już kilka razy ten tradycyjny śląski wypiek ale w trochę innej formie, bardziej tradycyjnej.
    Twój jest bardziej nowoczesny i na pewno smakuje wyśmienicie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nina, a jaka jest forma bardziej tradycyjna ? W książce "Śląska kucharka doskonała" znalazłam murzyna w formie bułeczek a w środku cały kawałek kiełbasy

      Usuń
  8. Swietne,gotowa kanapka.Tyle lat mieszkalam na Slasku (opolskim),ale tez pierwszy raz i slysze i widze!

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie jest murzin tylko święcelnik....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w innym rejonie Śląska być może tak jest nazywany

      Usuń
  10. pierwszy raz cos takiego widzę i jeszcze na wielkanoc.. ale może warto wypróbować nie koniecznie na święta

    OdpowiedzUsuń
  11. Murzin jest rzeczywiście potrawą ze Śląska Cieszyńskiego, chociaż w innych rejonach Polski może się inaczej nazywać, lub odrobinę inaczej wyglądać. Chyba nie ma 'usankcjonowanego' prawem 'jedynego' przepisu na ten wypiek :D. W moim domu, a jestem właśnie ze Śląska Cieszyńskiego na wielkanocnym stole nie było mazurków, a były właśnie murziny, kołacze drożdżowe, później serniki. Ten wypiek ma swoją genezę zapewne w biednej kuchni, wiejskiej, gdzie na Wielkanoc były dostępne jeszcze wędzonki z jesiennego świniobicia (tzw. zabijaczki :D). Moja babcia murzina robiła w ten sposób, że ciasto drożdżowe rozkładała do żeliwnej brytfanny (gęsiarki) w to ciasto wtykała kawały wędzonego boczku, wędzonej szynki i białej kiełbasy. Zawijała i piekła. Wychodził z tego ogromny bochen drożdżowego ciasta nafaszerowany mięsiwem. Po pokrojemiu w grube pajdy każdy miał farsz z boczku, szynki i kiełbasy. Najlepsze w tych kromkach było to zakalcowate ciasto oblepiające wędliny :D W domu mojej koleżanki murziny to białe kiełbaski owinięte ciastem drożdżowym. Co dom, to inny zwyczaj, ale dla każdego ważny i jedynie słuszny :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...