sobota, 10 maja 2014

Podstawowe wyposażenie grzybiarza

Dzisiaj kilka słów o tym co grzybiarz powinien mieć ze sobą wybierając się do lasu na grzybobranie.

Zacznę od tego, że grzybiarz powinien mieć głowę na karku i używać rozumu - zakładając, że go posiada. To dużo ważniejsze od tego w jaki sposób i do czego będzie zbierał znalezione grzyby. Podczas grzybobrania nie ma miejsca na gdybanie czy eksperymenty. Od pełnego kosza ważniejsze jest nasze zdrowie i życie więc zdrowy rozsądek jest bardzo istotny. Podstawową zasadą jest to, że zbieramy TYLKO takie grzyby, które dobrze znamy i jesteśmy na 200 % pewnie co do ich przydatności. Nawet drobna wątpliwość powoduje, że wolę zostawić grzyba w lesie - nie chcę i nie będę ryzykować. Wybierając się do lasu trzeba mieć chociaż podstawowe pojęcie o różnych gatunkach tego co chcemy zbierać albo iść z kimś kto takie pojęcie ma.


Do czego zbierać grzyby? Mądry grzybiarz będzie zbierał znalezione skarby do wiklinowego kosza. W torebkach foliowych czy plastikowych wiadrach mogą się zaparzyć i wtedy nawet prawdziwki stają się szkodliwe. Poza tym nosząc grzyby w przewiewnych koszach rozsiewamy ich zarodniki po całym lesie przyczyniając się do rozprzestrzeniania grzybni. Za naprawdę niewielkie pieniądze są dostępne kosze różnej wielkości i maści więc każdy znajdzie coś dla siebie a jest to inwestycja na całe lata.

Zawsze, nawet idąc na spacer w okolice lasu, mam jeszcze ze sobą awaryjną składaną torebkę czyli "anużkę" w myśl powiedzenia, że "a nuż znajdę więcej grzybów ?" Jest przewiewna, uszyta z cienkiego płótna, nadaje się do wyprania po grzybobraniu a mieści się nawet w kieszeni.

Czym oczyścić grzyby ? Konieczny jest nóż do wstępnej obróbki grzybów. Przycinamy nim dolną część trzonków albo przekrawamy cały owocnik żeby sprawdzić czy grzyb nie ma lokatorów - po co nosić do domu robale ? Wystarczy mały, wygodnie leżący w dłoni, może być składany. Fajne są nożyki z pędzelkiem albo szczoteczką na drugim końcu - można od razu oczyścić grzyby z piasku i resztek ściółki.

Przyda się naładowany telefon komórkowy, oczywiście jeśli ktoś posiada. Zdarza się, że szukając grzybów kręcimy się w kółko i tracimy orientację a wtedy może przydać się możliwość zadzwonienia po pomoc. Jeśli telefon ma wbudowany aparat fotograficzny to tym lepiej - znalezionym nieznanym grzybom można zrobić fotki i potem w domu, na spokojnie, poszukać podobnych w mądrych książkach. Znam takich, którzy do lasu, zwłaszcza takiego którego nie znają, zawsze chodzą z GPS-em mając pewność, że nie zgubią się i zawsze trafią z powrotem. Chodząc na grzyby regularnie i mając swoje "tajne" miejscówki można je sobie zapisać w urządzeniu żeby zawsze do nich trafić.

Ja chodzę do lasu z małym plecaczkiem, w którym mam butelkę wody - mogę ugasić pragnienie, przemyć twarz czy ręce. Mam też ze sobą mały, podręczny atlas grzybów. Nie wszystkie grzyby znam a nawet jeśli znam to mogę nie pamiętać wszystkich informacji o nich czy ich bliźniakach i w takiej sytuacji atlas bardzo się przydaje. Podczas odpoczynku mogę sobie poczytać czy porównać znaleziska z tymi pokazanymi w atlasie.

Wędrowanie po lesie przez kilka godzin może być wyczerpujące więc powinno mieć się ze sobą jakąś kanapkę, batonika czy choćby kilka cukierków. Spadek cukru we krwi może spowodować osłabienie a nawet omdlenie. O tym, że powinno mieć się przy sobie jakiś dokument tożsamości albo kartkę z danymi kontaktowymi chyba mówić nie muszę - w razie jakiegokolwiek wypadku to po prostu ważne.

O ubraniu grzybiarza i jak zbierać grzyby porozmawiamy innym razem.

Jeśli macie coś do dodania albo chcielibyście o coś zapytać to bardzo proszę :)



2 komentarze:

  1. Trafne wskazówki.Do jednej się nie stosuje . Mam plecak,nożyk, bułki, termos z herbatą gdy jest chłodno lub butelkę wody mineralnej przy ciepłej pogodzie, mały atlas grzybów... Raz tylko byłem z koszykiem i stwierdziłem ,że to nie to ,bo duży i ciężko z tym chodzić po wertepach, gęstszym lesie i górach ,gdzie również jeżdżę na grzyby. Mam trzy płócienne torby. Do jednej zbieram gołąbki, kanie , rydze, gąsówki.. . Do drugiej ,,szlachetniejsze'' gatunki :borowiki,koźlarze, podgrzybki, maślaki... Trzecia zapasowa.Po powrocie z grzybobrania od razu obrabiam grzybki bo trzeba przyznać ,ze są trochę pościskane ,szczególnie gdy zbiór jest obfity.Oczywiście nie namawiam nikogo do takiego odstępstwa ,ale ja już przy nim pozostanę.Jeszcze dodam ,ze w pobliskie lasy ,przeważnie jeżdżę na rowerze bo wtedy mogę odwiedzić nawet kilkanaście tzw. miejscówek. Z żoną na ,,małe grzybobranie'' zawsze pieszo. Serdecznie Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy zbiera w co mu wygodniej, ja lubię koszyki, a torbę płócienna mam awaryjnie bo w niej mi się grzyby jednak bardziej gniotą. Ale najgorzej to jak ludzie zbierają do reklamówek - strasznie mnie to denerwuje bo nawet nie wiedzą, że takimi grzybami zaparzonymi w plastiku można się zatruć. Pozdrawiam grzybniętego!

      Usuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz swój komentarz i odwiedzisz mnie znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...