wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

czwartek, 2 maja 2013

Boczek pieczony z indyjską nutą

Zachciało mi się pieczonego boczku. Już widzę jak niektórzy się wzdrygają na samą myśl. Ja wiem, że tłuste, kaloryczne i ogólnie be, ale czasami mam taką ochotę na boczuś, że nie ma przebacz. Poszłam i kupiłam ładny kawałek. Tylko zaraz zrodziło się pytanie - jak go doprawić ? Bo czy chcę taki zwyczajny, z czosnkiem i majerankiem czy może jakiś inny ?

Wpadłam na pomysł zamarynowania mięsa w gotowej mieszance czosnku, chili i indyjskich przypraw czyli w piklach firmy Patak's . Bardzo ułatwiło mi to przygotowania a efekt końcowy przerósł moje oczekiwania.



czas przygotowania : 24 godzin marynowania + ok. 1,5 - 2 godziny pieczenia
składniki :
  • 1 kg surowego boczku wieprzowego bez skóry i żeber
  • 1/2 opakowania średnio ostrych pikli czosnkowych Patak's
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • 1/2 łyżeczki pieprzu mielonego czarnego 

sposób przygotowania : pikle Patak's to raczej sos - gęsty, pachnący, z małymi ząbkami czosnku. Boczek trzeba wybrać jak najchudszy - mój był prawdę mówiąc taki średni :)

Boczek opłukałam i osuszyłam. Natarłam go ze wszystkich stron solą i pieprzem a potem polałam sosem i dobrze w nim obtoczyłam. Włożyłam do szczelnie zamykanego naczynia i odstawiłam do lodówki na dobę.

Po tym czasie przełożyłam mięso do rękawa foliowego, takiego specjalnego do pieczenia, wlałam ok.50 ml wody, zamknęłam i ułożyłam na blasze. Piekłam prawie 2 godziny w piekarniku nagrzanym do 150 st. C. Po półtorej godziny rozcięłam rękaw od góry i rozchyliłam żeby wierzch boczku nieco się zrumienił. Po upieczeniu odłożyłam do wystudzenia i dopiero zimny kroiłam na plastry.

Boczek wyszedł niezwykle miękki, pikantny i aromatyczny bo indyjski sos nadał mu charakteru. Z kromką razowego, żytniego chleba smakował wybornie. Szczerze polecam - roboty mało a bardzo smaczny efekt.


9 komentarzy:

  1. Ha, też ostatnio robiłam dwa rodzaje pieczonego boczku :) I w ogóle nie przejmuję się jego kalorycznością - od czasu do czasu można sobie pozwolić :) Fajny pomysł z tym wykorzystaniem czosnkowych pikli. Ja cały czas myślę do czego swój słoiczek użyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shinju, boczuś wyszedł pierwsza klasa więc jak nie wymyślisz czegoś lepszego to polecam :D

      Usuń
  2. jak zawsze wyjątkowo i pomysłowo. u mnie pikle nadal stoją i czekają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, jakie wyjątkowe ? nic nie mogłam wymyślić i poszłam na łatwiznę :D , ale bardzo smacznie wyszło

      Usuń
  3. Ja te pikle zawsze dodawałam do cebulowego kremu. Nie wyobrażam sobie bez nich tej zupy :) A potem spróbowałam sama w domu zrobić takie pikle i są o niebo smaczniejsze. Tylko trzeba kupić dobry, polski czosnek, a o to trudno, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Noo powiem szczerze ze ślinkę przełknęłam na ten widok ... Dawno nie piekłam boczusiu . Ładny kawałek ci sie trafił .. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nie najchudszy, ale ładnie przerośnięty :)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...