wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

wtorek, 2 sierpnia 2011

Karkówka z prowansalską nutą, pieczonymi ziemniakami i gruszką

To taki zestaw, na widok którego obu Żarłoczkom mocno cieknie ślinka a potem pałaszują aż im się uszy trzęsą. Uwielbiają pieczony, porządny kawał mięcha a do tego pieczone, złote ziemniaki i coś słodkawego, pysznego jako dopełnienie dania.

Do doprawienia mięsa wykorzystałam jedną z gotowych mieszanek ziołowych bo tak mi było wygodnie w danym momencie. A poza tym uważam, że wszystko jest dla ludzi i czasami można a nawet trzeba spróbować "gotowców" - choćby po to żeby wiedzieć dlaczego się ich nie używa na co dzień. Mam nadzieję, że przez to ani ja, ani mój blog, nie staniemy się dla nikogo mniej wiarygodni. Muszę też powiedzieć, że mięso wyszło bardzo, bardzo pyszne a mieszanka okazała się przyjemnie aromatyczna.



Karkówka pieczona, prowansalska

składniki:
  • ok. 1,2 kg chudej karkówki wieprzowej bez kości
  • 1 opakowanie przyprawy ziołowej 'Danie ze smakiem - kurczak w sosie prowansalskim'
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej mielonej
  • 1 łyżeczka soli

sposób przygotowania: Mięso opłukałam i osuszyłam ręcznikami papierowymi. Gotową mieszankę wymieszałam z resztą przypraw i natarłam dobrze mięso. Obwiązałam kawał mięsa sznurkiem kuchennym nadając kształt pieczeni i zawinęłam w folię spożywczą. Odłożyłam do lodówki na kilkanaście godzin. Następnego dnia włożyłam pieczeń (bez folii!) do specjalnego rękawa foliowego do pieczenia, podlałam 1/2 szkl. wody i zawiązałam końce. Pakunek ułożyłam na blasze, którą wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 st.C. Piekłam ok. 1,5 godziny. Wyjęłam blaszkę i zostawiłam mięso na 20 min. żeby odpoczęło i dopiero po tym czasie wyciągnęłam je z rękawa, rozcięłam sznurki i pokroiłam w grube plastry. Sos z rękawa zlałam przez sitko żeby odcedzić "farfocle, podgrzałam i zagęściłam nieco odrobiną mąki zmieszanej z zimną wodą.


Ziemniaki prawie po szwedzku

Ziemniaków potrzebujemy kilka albo kilkanaście sztuk - sami musicie zdecydować bo to właściwie zależy od tego jak są duże i ile sztuk przypadnie na osobę. Ja wybrałam w markecie taką odmianę specjalnie przeznaczoną do pieczenia. Obrałam je cieniutko i opłukałam. Następnie każdy ziemniak trzeba naciąć w poprzek tak jakbyśmy chcieli pokroić go na m/w 3-4mm plasterki, ale nie przecinamy do końca. Dobrym sposobem jest położenie pojedynczego ziemniaka na dużej drewnianej łyżce wtedy nóż podczas cięcia zatrzyma się na jej brzegach. Nacięte ziemniaki ponownie płuczemy w ziemnej wodzie żeby potem plastry nam się nie sklejamy. Układamy ziemniaki w naczyniu żaroodpornym albo w brytfannie wysmarowanej lekko olejem i z wierzchu też smarujemy je olejem, najlepiej przy pomocy pędzelka. Oprószamy wszystkie grubą solą i pieprzem. Wstawiamy naczynie do piekarnika nagrzanego do 200 st. C i pieczemy ziemniaki ok. 30 min.. Po tym czasie smarujemy je ponownie, tym razem roztopionym masłem i to dość obficie żeby masło dostało się choć trochę między nacięcia. Ponownie wstawiamy do pieca na 30 - 40 min. aż ziemniaki będą miękkie i zrumienione - czas pieczenia zależy od wielkości więc dobrze jest po 15 min. sprawdzić nakłuwając największego czubkiem noża. Na pięć minut przed końcem pieczenia można posypać je żółtym serem albo bułką tartą, ale ja tego nie robiłam.

Gruszki z żurawiną

składniki:

  • 3 twarde gruszki
  • 6 czubatych łyżeczek konfitury żurawinowej
  • 250 ml wody
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki cukru
  • 3 goździki

sposób przygotowania: gruszki obrałam, przekroiłam na połówki i łyżeczką wydrążyłam gniazda nasienne. W rondelku zagotowałam wodę z goździkami, cukrem i sokiem z cytryny (można go zastąpić niewielką ilością kwasku cytrynowego), pogotowałam kilka minut żeby goździki oddały swój aromat. Do gorącego płynu włożyłam gruszki i na malutkim ogniu gotowałam kilka minut - czas zależy od wielkości gruszek i tego jak bardzo są dojrzałe czy twarde. Gdy zmiękły, ale nie za bardzo, delikatnie je wyjęłam na talerzyk żeby obeschły. Przestudzone ułożyłam na talerzyku przycinając lekko od wypukłej strony żeby stabilnie leżały i we wgłębienie po gniazdach nasiennych nałożyłam konfiturę.

8 komentarzy:

  1. BaBka, cudów to nie ma, ale pyszny obiad to i owszem :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aj, przepis na ziemniaczki już mam w ulubionych :)

    U mnie zawsze robi się jabłuszka z żurawiną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Domi, jakoś z jabłkami nie próbowałam, może dlatego, że ja uwielbiam gruszki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, muszę wypróbować dla męża.Cudowny blog,świetne przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  5. czy te ziemniaki pieczemy pod przykryciem i w termoobiegu czy inaczej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ziemniaki piekłam bez przykrycia, mniej więcej środkowa półka, grzanie góra/dół bez termoobiegu

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...