wpisz czego szukasz

Wpisz czego szukasz

Ładowanie...

niedziela, 19 lutego 2012

Kaczka dziwaczka według Pyzy

Wiecie, że jeszcze nigdy nie piekłam całej kaczki? Wielu rzeczy, to znaczy wielu dań jeszcze nigdy nie robiłam - przeważnie z tchórzostwa. Bo jak się nie za bardzo wie co z jakiegoś produktu czy składnika zrobić to robi się coś zupełnie innego :D. Ale pora wziąć kaczuchę za rogi albo raczej za dziób i rozprawić się z tym ptaszkiem.


Kiedy "pochwaliłam się" brakiem kaczego obycia Mama Bartka czyli Ola zaproponowała, że będzie mnie wspierać duchowo i też upiecze kaczusię tego samego dnia żeby mojej było raźniej. Ja się ucieszyłam, kaczki się nie wypowiedziały. Moja pewnie dlatego, że leżała już wyluzowana w chłodnym miejscu a ta druga może dostała w dziób i dlatego siedziała cicho? W każdym razie ptaszki wyszły smakowicie i ja będę co jakoś czas zapraszać ich koleżanki na jakiś obiad, chociaż może jednak w elementach a nie w całości.

 

składniki:
  • 1 kaczka - ja tym razem kupiłam wcześniej mrożoną, ale można dostać świeże tuszki
  • 1/2 szkl. kaszy jaglanej
  • ok. 1/2 szkl. wody
  • ok. 1/2 szkl. mleka
  • 2 garści suszonej żurawiny
  • kilka suszonych moreli
  • 1 jajko
  • skórka otarta z połowy pomarańczy
  • sok z połowy pomarańczy 
  • 1 mała cebula 
  • 2 nieduże jabłka 
  • 1 płaska łyżka masła 
  • 2 łyżki sosu sweet chili z czosnkiem
  • do smaku: sól, pieprz mielony, pieprz ziołowy, majeranek otarty
 sposób przygotowania: swoją mrożoną kaczkę zostawiłam w lodówce, na najniższej półce, na 24 godziny żeby pomalutku sobie odtajała. Potem wykąpałam ją dokładnie i usunęłam resztki piórek bo coś tam gdzieniegdzie wystawało. Wzięłam ostry nóż i nożyczki kuchenne, i przy ich pomocy wyluzowałam tuszkę bez rozcinania skóry - trzeba pomału nacinać mięso wewnątrz tuszy tak żeby oddzielić szkielet - nogi wyłamałam w stawach biodrowych a skrzydełka w barkowych. Taką luzaczkę oprószyłam solą i świeżo mielonym pieprzem. Posypałam też majerankiem, ale tylko od środka bo na wierzchu by się spalił. Odłożyłam ją na całą noc, ale jeśli nie macie czasu to przynajmniej na jakieś 2 - 3 godzinki.

Kaszę wypłukałam, zalałam wodą z mlekiem w proporcjach m/w pół na pół i gotowałam ok. 10 minut po czym przełożyłam na sito żeby odsączyć nie wchłonięty płyn. Po wystudzeniu zmieszałam z żurawiną i posiekanymi morelami. Doprawiłam do smaku solą oraz pieprzem ziołowym i czarnym. Dodałam też sok z pomarańczy i startą z owocu skórkę oraz jajko, wymieszałam dokładnie. Na maśle podsmażyłam trochę posiekaną cebulę z dodatkiem obranego, pokrojonego w kostkę jabłka - dodałam do farszu.

Kaczkę  położyłam piersiami do dołu na desce- najpierw zasznurowałam szyję czyli spięłam wykałaczkami rozciętą skórę szyjki i związałam sznurkiem - potem odwróciłam tuszkę piersiami do góry, nałożyłam farsz do środka i tak samo pospinałam wykałaczkami skórę rozciętą na brzuchu a potem zasznurowałam ją dokładnie - sposób sznurowania opisałam przy przepisie na Faszerowanego kurczaka. Uformowaną kaczuszkę ułożyłam w brytfannie i wstawiłam do nagrzanego piekarnika - piekłam ok. 2 godzin w temp. 180 st. C . W tym czasie 2 razy odlewałam nadmiar wytopionego tłuszczu a kaczkę polewałam na zmianę wodą i sosem z pieczenia.

Jak widać na zdjęciu przypiekła się ta moja ptaszyna aż za bardzo - rzekłabym nawet, że spaliła się ciutkę, ale wierzcie mi, że taka przypieczona mocno skórka jest najlepsza - przynajmniej my taką lubimy - Wy możecie przypiec ją mniej.



Po upieczeniu kaczkę odstawiłam na jakieś 10 minut a potem pokroiłam. Podałam, jak na kaczkę przystało, z dodatkiem buraczków - dla Żarłoczka ugotowałam kluseczki marchewkowe bo bałam się, że będzie marudził nad tym kaszanym farszem - już ja go znam :D


21 komentarzy:

  1. no przystojny bardzo kaczorek :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Następnym razem też zrobię wyluzowaną :) Wygląda obłednie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda smakowicie. Zaciekawił mnie dodatek kaszy jaglanej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, faszerowanie gryczaną jest bardziej znane, ale z owocami jakoś bardziej podchodziła mi jaglana - poza tym bardzo ją lubię

      Usuń
  4. Toś się od razu na pierwszy raz narobiła.
    Czemu u dołu Twojej strony, obrazki i teksty zachodzą na siebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmm, u siebie nie widzę nic zachodzącego na siebie - może to kwestia wielkości monitora albo przeglądarki? nie mam pojęcia, delikatnie mówiąc nie jestem biegła w kwestiach informatycznych :)

      Usuń
  5. Ależ urodziwa sztuka:P
    Normalnie ślinka cieknie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O mniam, ależ smacznie wygląda! A ja jeszcze nie piekłam nigdy kaczki.
    Pysznie z tą kaszą.
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja już piekłam, a to za sprawą Mamy Prezydenta, zawsze robi na nasz przyjazd i czasami pieczemy sobie sami w domu. ;) My pieczemy z samymi jabłkami w środku, a kaczkę marynujemy przez 2 doby, jest wspaniała!
    Jak na kaczy debiut, to chylę czoła! Ja muszę się wziąć za gęś, bo tej jeszcze nie piekłam sama... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ pięknie przypieczona, takie lubię najbardziej. Dodam jeszcze, że wczoraj raczyłam się kurczakiem, który również miał taką skórkę mmm.... niebo w gębie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow !!! jestem pod wrażeniem...Wspaniała kaka mmmmm palce lizać :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. ale piękna!!! Zapisuję koniecznie tym bardziej ze już od baaaardzo dawna za mną łazi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kaczka sie przypaliła. Przed zrobieniem zdjęcia telefonem powinna pani zeskrobać zwęglenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy robi tym co ma pod ręką :D tak bardzo mi żal maluczkich nie mających odwagi nawet żeby się podpisać.... jak można się wstydzić samego siebie i swojego imienia? chyba, że jest się nikim....

      Usuń
  12. profesjonalna robota zazdroszczę bo mi sie jeszcze nigdy nie udała taka sztuka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bernika, mówisz o luzowaniu? ćwiczyłam na kurczaku - to wcale nie jest trudne chociaż łatwiej jak się jednak rozetnie skórę wzdłuż kręgosłupa

      Usuń
  13. Wygląda imponująco! Ja zawsze z całej kaczki robię kaczkę po pekińsku - będzie u mnie niebawem na blogu - ale ta zrobiła jej konkurencję! Muszę spróbować następnym razem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, w takim razie czekam niecierpliwie bo chętnie poczytam jak się taką po pekińsku robi a może nawet sama popróbuję :)

      Usuń
  14. Właśnie układam menu na świąteczny obiad i wybrałam Twoją kaczkę faszerowaną kaszą jaglaną.Ciekawa jest kompozycja farszu. Już piekłam kurczaka z nadzieniem z kaszy gryczanej( wg. Twojego przepisu) i był palce lizać. Myślę , że i kaczuszka też będzie smakowita . Pozdrawiam serdecznie Ludka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludka, tylko ostrzegam, że farsz jest dość słodki - dla amatorów właśnie takich połączeń słodkich owoców z mięsem świetny, ale wiem, że nie każdy tak lubi :)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten post zostaw pod nim swój komentarz, ale nie dodawaj w nim linku do swojej strony. Polub profil mojego bloga na kanałach społecznościowych - FB, Google+, Instragram, Twitter a także Pinterest. Będzie mi bardzo miło gościć Cię znowu. Jeśli ugotowałeś albo upiekłeś coś z przepisu znalezionego tutaj zrób zdjęcie i pochwal się przysyłając je do mnie na adres izapyzakulinska@gmail.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...